Arkady Fiedler Dywizjon 303


Myśliwiec

Rycerz wśród lotników. Obrońca bombowców, swoich i swojej ziemi. Atakuje impetem 1000 KONI SWEGO SAMOLOTU. Zawsze na ostrze bagnetu 150 – 200 metrów. Na ziemi normalny, w powietrzu szaleniec. Ma 25 lat. Wrzesień 1940 Bitwa o Anglię 10 – 15 minut rozstrzyga o istnieniu Imperium. Na ziemi kocha, pije, ma kompleksy, w powietrzu jest tylko instynkt życia i wielkiej gry. Tablica przyrządów i wrogi samolot. Pilot – mózg w czaszce metalowego ptaka. Lot – przemiana w jedno, żywe ciało, wrażliwsi nerwami sięgają końcówek skrzydeł. Silnik jest jego sercem. Wzrok jest najważniejszym zmysłem. Maszyna – związek człowieka i maszyny w chwili strzelania. Zwycięstwa Polaków wynikają z przewagi: wzroku – sokole oczy, taktyki bojowej (zbliżyć się do wroga - szaleńcza brawura i mniej strat), zawziętości – lisowczyka, ułana jak szarża kawalerii.

15 września 1940 r 5 pilotów rozbija olbrzymią wyprawę bombowców to jak Somosierra – ZAWZIĘTOŚĆ za wrzesień 1939, za klęskę…

Pierwsza walka

31 sierpnia 1940 Dywizjon 303 w powietrzu w okolicach Londynu. Dowodzi Rolland Kellet (7 zestrzeleń nad Francją), obawia się, bo nie zna Polaków. Rozkaz Dyw. 303 kurs 90, potem 100, 140 w dole Londyn w powietrzu balony zaporowe. Dokładne naprowadzanie – nieprzyjaciel Kilkanaście Messerschmittów (Me 109) i bombowce po wykonaniu zadania i 3 myśliwce maruderów. Atak Kellet, Szaposznikow, Karubin 3 spalone Me 109. Myśliwce osłonowe zignorował 2 Hurricany niebiorące udziału w walce, dzięki czemu Ferić i Wunsche od razu zajęli dogodne pozycje do ataku 2 Me110 spadają - zwycięstwo bez wysiłku. Hurrican 8 karabinów maszynowych. Ostatni z naszych pilotów Henneberg ściga 4 Me 109 i nad Dover rozbija jednego Na lotnisku radość, beczka zwycięstwa przed lądowaniem. Henneberg trochę spóźniony. Brytyjski Generał i oficerowie wyrażają uznanie.

Koleżeńskość

Dover, balony zaporowe 2 września atak Dyw. 303 walka kołowa z Me 109 szybko przepędzili wrogie samoloty nad kanał. Tam awaria Ferić leci z wyłączonym silnikiem. Ślizgiem zbliża się do Anglii jest eskortowany przez Łokuciewskiego i Paszkiewicza. Gotowi zginąć broniąc kolegi. W połowie Kanału 7200 stóp – 2 Me 109 pewne łatwego łupu. Z odległości 500 metrów odraczają atak - odlatują nie podejmując walki. Wysokość maleje 4300 stóp. Doleciał, mógł wylądować. Radość, koleżeńskość whisky.

A gdy kul zabrakło…

Zawziętość, jak Karubin z Dyw. 303 walka z Me 109 nad Tamizą – rozbił pierwszy samolot po walce kołowej. Bez nerwów, na spokojnie. Atak na innego Me 109 ściganego przez 2 Hurricany Brytyjczyków. Szaleńczy lot nad Hrabstwem Kent ku Francji. Karubina dziwi, że brytyjscy piloci nie mogą go dogonić. Koło Rochester był już na 500 m za Me 109. Przy 70 m odłączył boost 2 serie i omal nie wpadł na drzewo, na które skierował go „Adolfek” Cantenbury Brytyjczycy go nie dogonią, a tu koniec amunicji. Wyprzedza Niemca i idzie na zderzenie. Wróg nie wytrzymał nerwowo i rozbił samolot. Fantastyczna legenda. Bez amunicji Polak rzuca swemu wrogowi wyzwanie i wygrywa.

Raz na wozie, raz pod wozem

3 tygodnie nieustannej bitwy najeźdźcy nie zdołali opanować nieba nad Anglią, postanowili zniszczyć jej lotnictwo. Jednak codziennie jej lotnicy stawali do walki i codziennie powodowali straty 3x większe od własnych. 5 września Dyw. 303 zestrzelił 8 z 39 zestrzelonych samolotów (stracili tylko 1, a pilot ocalał. Dowódca Stanley Vincent, podjudzany przez Kellera, posądzał Polaków o machlojki. Tego dnia sam wystartował z Polakami i zobaczył 3 zestrzelone bombowce i 4 Me 109, znów stracili tylko jedna maszynę, pilot przeżył. „ Szatańska sprawność”. Widział współdziałanie pilotów: atak Wunscha, który uratował Kelleta.

września miał być Sądnym Dniem myślistwa brytyjskiego. Hitler zastosował nową taktykę z 2 patrolowymi myśliwców na dużych wysokościach. Dyw. 303 składa meldunek i atakuje 45 bombowców (walczących w Brytyjczykami). Lecą pod światło 9 maszyn, zostali zaatakowani przez patrolujące Me 109, które uzyskały potworną przewagę. Zestrzelili Krasnodębskiego, który wyskoczył mimo poparzeń. Dyw. 303 walczył. Urbanowicz zestrzelił pierwszego wroga, po walce kołowej. Karubin drugiego i jeden bombowiec, ranny wylądował. Wunsch trzeciego ratując spitfira. Me 109 pod koniec walki było około 100. Brytyjskie samoloty z obu eskadr robiły tylko uniki. Ferić zestrzelił czwartego, Forbes piątego, ale dostał i musiał skakać. Me 109 wyczerpane walką wycofały się. Dyw. 303 stracił 5 z 9 maszyn i miał 4 pilotów rannych. 7 Me zniszczyli, ale związali walką niemal wszystkie wrogie samoloty patrolujące niebo siłą 2 Dyw. Bombowce pozbawione osłony zostały zniszczone. Gratulacje przesłali Gen Sikorski i Naczelne Dowództwo. 6 września i 2 tygodnie później, to okres największej życzliwości Brytyjczyków. Keith Park głównodowodzący mianował Urbanowicza dowódcą Dyw. 303 w miejsce rannego Krasnodębskiego. „Rubens” ze Sztabu Polskich Sił Zbrojnych w Londynie nie chciał tej nominacji i spiskował z Generałem Ujejskim.

Tłusta przekąska: Dorniery

7 września ciepła sobota 4.32 atak na Londyn. Wielkie zniszczenia i wiele ofiar 40 bombowców i 40 Me 109. Dowództwo nie umiało powstrzymać nalotu. Jego nieudolność i pewność Hitlera, że zniszczył lotnictwo przeciwnika. Walka nad Tamizą. Forbes przegapił moment ataku i możliwość powstrzymania bombardowania doków. Dowództwo przejął Paszkiewicz, za nim lecą Honneberg i Urbanowicz. Forbes zorientował się w końcu i dołączył. Atak wiąże osłonę myśliwców. Dorniery 215 (120 karabinów) zostają na łasce Dyw. 303 Paszkiewicz i Szaposznikow niszczą od razu po 1. Następne Wojtowicz i Łokuciewski. Piątego Zumbach, Forbes i Daszewski po 1. Urbanowicz, Paszkiewicz i Wojtowicz znów po 1 - sportowo i z wdziękiem. Dyw. 303 włączył się do walki z Me 109 osłony Honneberg, Szaposznikow i Pisarek zestrzelili, po 1, ale ten ostatni musiał skakać. Zumbach drugiego Dorniera i omal się nie rozbił. Tego dnia zestrzelili 14 maszyn pewnych i 4 prawdopodobne. Stracili 2 maszyny i 1 rannego. Pozostałe Dyw. RAF zestrzeliły 61 maszyn tracąc 20, artyleria zniszczyła następne 28. Urbanowicz lądował na najbliższym lotnisku, przerwał herbatkę obsłudze, uzbrojony i zatankowany poleciał walczyć. Może Brytyjczycy mają rację z tą niewzruszonością, ale spalą im wszystkie Londyny!

Ból

Daszewski był zagadką. Szczupły lotnik, który nie zawahał się bić z marynarzem o dziewczynę. Łagodny uśmiech, jasne włosy, przeszedł piekło za życia. Został ciężko ranny i poparzony nad Dover. Ledwie wyskoczył z samolotu. Z powodu złamania ręki nie mógł otworzyć spadochronu. Niemcy też mogliby zacząć strzelać do spadochroniarza. Spada nie widząc ziemi. Ból, kłopoty ze spadochronem, ale ląduje. Ludzie najpierw myślą, że Niemiec – POLAK. Bolesny opatrunek, karetka, 3,5 miesiąca w szpitalu. Wrócił do walki.

Uśmiech przez krew.

Zumbach ubezpiecza klucz. Po wykonaniu manewru nad chmurami ‘zgubił’ z oczu dowódcę. Gdy wydawało mi się, że go odnalazł zobaczył, że to Me 109 i go zestrzelił.

Zamierzał szukać dalej, gdy zaatakował go inny Me 109, walka kołowa, potem uniki, bo dołączyły 3 inne Me 109 ‘pilnowały go’, nie atakowały. Pod chmurami czekał na niego piąty! Nie ma jak uciec. Atakuje 3 Me 109, zaatakował tego w dole lotem nurkowym i wygrał. Wylądował bezpiecznie na swoim lotnisku.

Chmura

Chmura dla myśliwca – groźba zasadzki lub szansa oddalenia. We wrześniu taką samą przygodę, co Zumbach miał Wunsch. Uciekł w chmurę po ataku kilku Me 109. Miał paliwa na 0,5 godziny na dole 5 lub 6 Me 109! W chmurze zobaczył inny samolot walka rana i poparzenie. Musi skakać i nieopatrznie otwiera spadochron. Na szczęście pojawiają się spitfiry, które osłoniły jego lądowanie.

Najliczniejsze zwycięstwo

7 września 1940, początek tygodnia ataków na Londyn. Nocne naloty do 9 września. W czasie dziennego nalotu Niemcy tracą 52 samoloty. Środa 11 września największy atak. Od 16 ataki pozorowane, potem główny 60 Heinkli 111 i Donierów 215, 40 Me 110 i 50 Me 109. Dyw. 303 w pełnym składzie 12 maszyn zestrzelił tego dnia 17 niemieckich samolotów – największe zwycięstwo! Forbes postanawia uderzyć na osłonę powyżej bombowców. Poniżej Paszkiewicz wraz z Honnebergiem. Forbes i Cembrzyński zaatakowali bombowce, bo 6 samolotów związało całą osłonę zamiast uciekać, czy im ulec!!! DO ataku na bombowce przyłączyło się 12 brytyjskich samolotów. Forbes zniszczył Dorniera, Brzozowski i Frantiszek po Heinklu, Brytyjczycy 3 inne. Przerażony wróg pośpiesznie zrzuca bomby. Me próbują już tylko chronić ich ucieczkę – bezskutecznie! Wszystko dzięki 6 samolotom wiążącym osłonę bombowców! Drugi etap walki, pościg 2 pilotów zestrzeliło po 1 samolocie, 6 po 2 i jeden aż 3! Szaposznikow 2 Me 110. Cembrzyński zginął w ataku na bombowiec. Wojtowicz walczył z 10 Me, 2 zestrzelił i zginął w walce nad Biginshill. W sumie zniszczyli 12 samolotów 1/4 zestrzelonych tego dnia przez RAF, który tego dnia stracił 24 maszyny i 17 poległych. Owych churchillowskich ’niewielu’ to był dzień chwały. Kolejny nalot powstrzymał huraganowy ogień artylerii przeciwlotniczej.

Wróg tańczy taniec śmierci

Myśliwcy, podobnie jak myśliwi na ziemi znali już trasy samolotów wroga. 11 września Łokuciewski po walce został na wybrzeżu, czekał na cofających się wrogów i strącił Dorniera 115, patrzył na ‘taniec śmierci’ samolotu pilotowanego przez śmiertelnie rannego pilota. Tego, który siał zniszczenie po całej Europie.

Sierżant Frantiszek – dzielny Czech

Był jak wulkan, romantyk i człowiek średniowiecza jednocześnie. W marcu 1939, gdy Hitler przyłączył Czechy, uciekł do Polski. Przeżył z Polakami klęskę września 1939 i drogę1) przez Bałkany do Francji. Tam nad Belgią i Szampanią strącił 10 samolotów w 3 tygodnie. W Anglii latał w Dyw. 303, to w jednej z bitew się zawieruszył.

Wezwany do raportu przed Urbanowicza wyprężony, młody przystojny – opuścił szyk, bo zobaczył wroga i musiał go zestrzelić – zestrzelił!. Proszą, by nie opuszcza szyku przed walką. ROZKAZ Panie Kapitanie! 2 dni się pilnował, potem znowu znikł i poleciał nad Kanał, to była jego mania. Dobry kompan, szczodry kochanek dla dziewczyn. W powietrzu musiał być sam! Uznano go za gościa w Dyw. 303, następnego dnia zestrzelił 3 samoloty. Lądując przymusowo mówił jestem Polakiem, chciał być między Polakami i z tego powodu nie dał się skusić awansami. Kiedyś nad Kentem Me 110 po walce chciał się poddać, ale oszukał. Nie odleciał z lotniska, został natychmiast zestrzelony. Pod koniec września rozstroił się psychicznie – zaczął bać się ziemi. Był prze3wrażliwiony. Przy każdej nocnej syrenie biegł do schronu. 8 października zawadził o kopiec podczas wywijania beczki niemal pod domem narzeczonej rozbił się. Jozef Frantiszek 27 zestrzeleń, 10 we Francji 17 w Anglii odznaczony medalami: Croix de Guerre, Distinguished Flying Medal, Krzyżem Walecznych i Virtuti Militari niezłomny Czech między Polakami.

Czarne korzenie bujnych kwiatów

Bohaterskie przywiązanie do towarzyszy broni i obsługi naziemnej Dywizjonu, z ich oddania i pracy wynikało zaufanie do samolotu. Niezawodność broni wynikała z pieczołowitości mechaników i z tego płynęła siła. To dla nich była beczka zwycięstwa i podniesiony kciuk podczas lądowania. Zwycięstwo wynikało z miłości do samolotu. Chwałą zwycięstw spada jednak na lotników. Jak szare korzenie rośliny, ale bardzo ważne, jak w żadnej innej broni? Mechanik bada samolot, jak lekarz, potem uzupełnia amunicję i płyny. Dla Anglika Polak to tylko dobry rolnik, a Henry Ford chwalił polskich mechaników. Teraz też zdali egzamin z życia. W 3 tygodnie Hurricane nie miał przed nimi tajemnic. Część napraw wykonywali na miejscu, by nie odsyłać ich do fabryki. Tylko dzięki nim Dyw. Mógł walczyć znowu w liczbie 12 samolotów. 15 września 1940 10 maszyn było niezdatnych do lotu. Pracowali całą noc! 16 września wystartowało 12 samolotów!. Dzień chwały pilotów stał się dniem chwały mechaników. Porucznik Inżynier Wiórkiewicz ich dowódca był konstruktorem w Polskich Zakładach Lotniczych. Człowiek dusza, znakomity przyjaciel, fachowiec i fanatyk pracowitości. Wojna nauczyła wojsko szanować wiele odznaczeń. Niestety odznaczenia przyznawano za czyny w obliczu wroga, a lotniska były daleko od frontu. Każdy Dyw. Miał 150 – 200 osób obsługi naziemnej. Wspomnieć też trzeba lekarza, doktora Wodeckiego i radiolokatora Giejsztofta. Wspomnieć koniecznie z racji sprawiedliwości.

Lotnik bez lęku i skazy

Walki powietrzne były walkami zespołów. Pod koniec wojny nawet w 1000 maszyn. Ale walka ostatecznie polegała na samodzielnych pojedynkach ASÓW. Honneberg, Paszkiewicz, Zumbach, Ferić, Łokuciewski, Daszewski, Szaposznikow, Karubin i Frantiszek. Najlepszy był Urbanowicz 17 zestrzeleń! Jak człowiek z metalu, łamał utarte kanony? Zaczynał służbę, jako kapitan Wojska Polskiego i major w armii brytyjskiej. W 1940 miał 34 lata. We wrześniu 1939 szkolił podchorążych w szkole lotniczej. Z rozkazu dowództwa wyszedł z nimi z kraju do Rumunii, tam zostawił ich i wrócił do kraju walczyć. Dostał się do niewoli i uciekł. Wrócił potem do swoich podchorążych. Opiekował się nimi i odstawił w 1940 do Anglii, Pierwszego wroga zestrzelił w połowie sierpnia jeszcze w brytyjskim Dyw. Nad morzem sam zaatakował i rozproszył 3 Me i zmusił do ucieczki czwartego, po pościgu zestrzelił. Trafność decyzji, szybkość reakcji, odwaga i zuchwałość. Drapieżność mitycznego ptaka. Atak na bombowiec – pościg, przypadkowe 2 Me 109 zniszczone i zestrzelił bombowiec już nad Francją. Miał powodzenie u kobiet Anglicy proponowali mi przeniesienie – odmówił.

Mit Messerschmitta 110

Walka z dwusilnikowym Me 110 była łatwa po zabiciu tylnego strzelca. Dyw. 303 trafił w Sussex na 30 Heinkli 111 z 70 Me 109. Walka kołowa. Urbanowicz zobaczył 40 sunących wysoko w kole Me 110. Atak z kluczem Hurrcanów od słońca oderwał z szyku kilka Me 110 zostały zestrzelone. Drugi atak zatrzymały 2 Me 109. Walcząc zniszczyli koło Me 110. Nie odciągnęły uwagi od bombowców, które zniszczono. Sam Me 110 stał się łatwym łupem mimo 2 silników i strzelca z tyłu. Mit niszczono.

Podstępy

Me 109 zaatakowały Zumbacha, z pomocą przyszedł my Honneberg posłał tamtemu serię z 250 m. Trafił skutecznie, tamten spadał, potem zaczął uciekać i ukryć się w chmurach, zostaje zestrzelony. Wiele podstępów używają zbrodniarze, czy nie zechcą podstępem uniknąć odpowiedzialności?

Opiekunka Polaków Lady Smith Bingham urządziła swoim lotnikom coctail party w Londynie. Panie podziwiały niezrównanych tancerzy, ale nawet parząc na swoje Ladies myśleli o dziewczynach z Polski. Wieli wspaniałych lotników zginęło Zumbach żył.

Losy się ważą

15 września 1940 pogodny i gorący, małe chmurki Luftwaffe 1650 maszyn, byli pewni, że RAF też nie ma już sił. Mieli 200 pełnych dywizji żołnierzy załadowanych na barki desantowe. 650 – 700 samolotów w kilku falach – dwie największe o 12 i 15. Pierwsze klucze Me 109 o 9.00. Słabe patrole, cel rozpoznanie przeciwnika, o 11.00 większe fale Me 109 i Me 110 wysoko i na pełnym gazie, stawiono się im słaby opór i przepuszczono je. To była słuszna decyzja! Bombowce 40 Heinkli eskortowanych przez podwójną osłonę, pierwsza walka. Potem słabsza osłona trafiła na następnych obrońców, potem 150 maszyn w tym około 50 bombowców. W południe jedna z takich wypraw trafiła nad Londyn. Tu Dyw. 303 trzecia i ostatnia linia obrony. Ponad 200 pojedynków nad Londynem, aż nad Wybrzeże. Kellet popełnił błąd podzielił eskadrę na 4 trójki. W walce uratowali go Ferić i Andruszkiewicz zestrzelili Me i umożliwili Kelletowi ucieczkę. Honneberg naprowadził Me na Zumbacha, sam rozpruł Dorniera i 1 Me i uciekł. Paszkiewicz i Łokuciewski zniszczyli w pojedynkach Me. Łokuciewski musiał wracać uszkodzoną maszyną. Pisarek z Frantiszkiem zestrzelili po 1 Me. Tak zuchwałość i waleczność zwyciężyła. Sam Dyw. 303 zniszczył 1/6 samolotów. RAF stracił kilkanaście samolotów i kilku pilotów. Tylko jeden Polak był ranny. Churchill był z żoną w Centrum Operacyjnym Brytyjskiego Dowództwa 11 Grupy Myśliwskiej w Uxbridge, trzymał w ustach cygaro i był zadowolony z 303 i 302 Poznańskiego (8 zestrzeleń) dywizjonów.

Losy się rozstrzygnęły

O 15.00 drugi atak wielofalowy. Dyw. 303 ma tylko 9 maszyn. Prowadzi Kellet i Urbanowicz. 20 tys. stóp częściowo w chmurach tylko 5 samolotów. 60 Dornierów 215 i dalej 100 Me. Atak z góry i od słońca na bombowce – panika, ucieczka i jeszcze przybyły brytyjskie dywizjony. Me przybyły na pomoc za późno. Co prawda Brzozowski zginął, Andrzejewski musiał skakać, a Ferić uciec, Urbanowicz wrócił. Niemcy stracili 185 maszyn, 200 innych ledwie zdołał ociec. Między 3 a 3.30 15 września 1940 roku losy bitwy były przesądzone.

‘Zaczynamy poznawać Polaków’.

Naloty po 15 września 1940 roku osłabły. 116 maszyn rozbito 27 września. Dyw. 303 – 15. Zatrzymali Hitlerowską furię. Byli to Polacy z Dyw. 303 i 302. Razem 121 z 846 wszystkich. To nie była elita, zwykli żołnierze o niepowściągliwym temperamencie. Chcielibyśmy w przyszłości rozumnego spojrzenia na Polaków.

by Adam Mac Swan