Sławomir Mrożek Ad Astra - Streszczenie


Powieściopisarz w barze mlecznym widzi zmęczonego młodzieńca w pomiętym ubraniu – kupował 60 bułek i jedno mleko. Zamówienie nie jest dziwne w dobie powszechnej turystki. Literat zamawia file z buraków i idzie za młodzieńcem do kasy. Chłopak po pierwszym łyku mleka odzyskuje rumieniec i zaczyna pisać na serwetkach pogryzając bułkę. Kończy pisać i wybiega z 59 bułkami. Karteczki pozostawione na stole stanowiły konspekt szkicu powieści – DZIEŁO GENIUSZU.

Powieściopisarz goni młodzieńca aż do parku, gdzie młodzieniec przystanął i zaczął znów cos spisywać na papierze od bułek! Przez ramie młodzieńca widać rozwinięcie wcześniejszego szkicu. Powieściopisarz przedstawia się młodzieńcowi, który patrzy niewidzącymi oczyma z płomieniem geniuszu. Prowadzi młodzieńca do siebie, niemal siłą, kreśląc widoki na przyszłość i obiecuje pomoc (59 bułek ogranicza ruchy –biedny, dziki genialny) Gospodyni kazał przygotować obiad. Zadzwonił też do znajomych by pochwalić się sukcesem.

Zjadł, siedzi i pisze, mówi gospodyni –DOBRZE – po południu jeszcze pisał, wieczorem włączył światło w gabinecie. Powieściopisarz zamknął młodzieńca na klucz, ale obudził się w przeświadczeniu, że stało się coś niewłaściwego. Rankiem znalazł tylko kartki z kompletna powieścią. Młodzieniec uciekł przez okno unosząc ze sobą bułki.

Stary kolejarz wie o tym, przywieźli ich w zaplombowanym wagonie. Piszę, jedzą i piszą szybciej.Powieściopisarz nie wie, co zrobić, idzie go restauracji i pije wódkę, i koleją, kupuje 3 bułki na obiad. W końcu upił się i odniesiono go do domu. Rano urywają się telefony od kolegów. Tego ranka do ich wydawnictwa zajechało taksówką 4 młodzieńców – 60 kg arcydzieł!!! Nie chcieli pieniędzy, tylko zwrotu kosztów i spartański obiad – wracając zaczęli pisać w taksówce. Powieściopisarz trzeźwieje w, w mieście sensacja, wzburzenie, krytyk zażądał tekstu do analizy. Rękopis jednak zaginął i znalazł się u gospodyni. Ona nie daje go sobie odebrać, wreszcie pada głowa na metalową poręcz. Krytyk określa tekst mianem ARCYDZIEŁO – nie do przebicia! Kolejne składane teksty zrewoltowały rynek wydawniczy. Powieściopisarz napisał wiersz, ale i do wydawnictwa poetyckiego dotarli młodzieńcy. Razem ze spotkanym kolegą poetą idą do teatru, ale i tu nowe sztuki!!! Młodzieńcy dotarli już nawet do wydawnictw kabaretowych (tu salwy śmiechu) itp.

Sygnał do strategicznej rozprawy! Powieściopisarz wyjeżdża na wieś i dołącza do innych pisarzy w przesiece leśnej, całe tłumy literatów gwarne i buńczuczne. Zameczek myśliwski, sala obrad POWAGA I DYSCYPLINA. Oficjalne, to akademia ku czci ludowego poety. Po uczczeniu jego pamięci ustalono fakty. Kim są przybysze? Z KOSMOSU!!! Absolutnie genialni, ich dzieła są z innego świata. Nasi inżynierowie i technicy zostaliby podobnie pobici i zniszczeni potęgą geniuszu ich inżynierów. Dyrektorzy i wydawcy odrzucili nasze prace, bo czym są wobec ABSOLUTU i ZAGADKI WSZECHŚWIATA???

Cały kraj czyta tylko nowych autorów, drukarnie nie nadążają za zapotrzebowaniem i trzeba wymyślić sposób obrony. Szef wywiadu referuje: 60 pisarzy, 4 skryptony po 15. Każdy skrypton dzieli się na pisatki po 5. 2 skryptony to szrajba. Do miasta wychodzą tylko z gotowymi arcydziełami. Geniusze stosują bojowe zasady walki piechoty – tyraliera skokami do przodu i odwód. Jedni piszą, inni czytają, szkolą się. Są samowystarczalni i trzymają jakość. Pić nie chcą i unikają zadymionych lokali, jedzą skromnie, ale zdrowo ZGROZA!!! Pisarze ochotnicy próbowali obrzydzać nowe dzieła w bibliotekach, ale odprawiono ich ostro. Bezskuteczność bicia czytelników uzasadnił powieściopisarz, po swej walce z gosposią. Jak poprawić własną twórczość – pisać przy świecach, wyrzucić Władka (głos z Sali) itp. – nic mądrego.

Wreszcie odezwał się Hetman – złączyć siły, prywaty poniechać i założyć obóz warowny, wykuć dzieła nowe. DO OBOZU – wstąpił nowy duch, radość. Powieściopisarz wyszedł i ogarnęło go złe przeczucie.

Hetman wskazał miejsce na obóz warowny i poszli wszyscy, z maszynami do pisania, żonami, chłopstwo patrzyło – poczucie winy, tylko powieściopisarz walczył razem z innymi i tak 2 miesiące. Hetman sprawdzał osobiście działa na wałach, ochotnicy poszli z dziełami na sztorc, ale zaczynało brakować pomysłów i wątków – zmagazynowano resztki w loszku i wydzielano najbardziej potrzebującym. Wybuchły pierwsze niesnaski.

Pewnego wieczora COŚ zauważono. Powieściopisarz zgłosił się na ochotnika, by sprawdzić, co to? Przemyka się, posuwa mozolnie naprzód, cos plusnęło w wodzie – wspomniał swój gabinet, lampę. COŚ go straszy majakami – ale aby na 2 brzeg! Obejrzał się jeszcze na obóz, wspomniał kolegów ze wzruszeniem, teraz jeszcze polanka… Powieściopisarz w świetle księżyca oko w oko zobaczył ABSOLUT. Cofa się, opiera plecami o dąb, wyszarpuje Watermana i ściska go oburącz – nie ma jednak nadziei. Nie podda się, będzie polemizował z ABSOLUTEM. Zaskrzypiały pióra w wieczornej dąbrowie…

by Adam Mac Swan