Michaił Bułhakow Diaboliada


WYDARZENIA Z DNIA DWUDZISTEGO

Wszyscy zmieniają posady referent Korotkow (K) pracuje 11 miesięcy w Cebamagzapie (Głównej Centralnej Bazie Materiałów Zapałczanych. Cichy subtelny blondyn. Ma nadzieję, że przepracuje tu całe życie. 20 Września 1921 kasjer wraca z kurą bez głowy – pieniędzy nie będzie! Krzyk, protesty K najgłośniejszy! Pusta lista płac z wykreśleniami.

PRODUKTY PRODUKCJI

3 dni później u K zapłakana kobieta wzywa go po wypłatę. Kasjer z nakazem zapłaty produktami produkcji. Podpisane i potwierdzone. Dostaje 4 żółte (wielkie), 5 zielonych (małych) i 13 niebieskich paczek zapałek. K spakował to w gazetę i wyszedł do domu. Omal w bramie nie wpadł pod samochód. W domu ogląda wypłatę z głupim uśmiechem – musi to sprzedać – idzie do sąsiadki Aleksandry Fiedorowiczowny (też wcześniej wyszła, pracuje w Gubwinmagu) PŁACZ - 46 butelek wina mszalnego. TO U WAS TEŻ – zapytał? Ona mówi, ale one się nie zapalają! Sprawdza natychmiast, jedna z nich sparzyła mu oko zapala całą noc zapalił 63 zapałki na 3 pudełka. ŁŻE KRETYNKA! W oparach siarki K śni łąkę i żywą kolę bilardową na nóżkach – okropność. Budzi się, ale w dymie majaczą mu się kule.

POJAWIA SIĘ ŁYSY

Rano K z zabandażowaną głową spóźnia się do pracy. Ma wydać umundurowanie maszynistkom. Idzie do towarzysza Czekuszyna. Tu spotyka na korytarzu nieznajomego. Niski (do pasa) kwadratowy, na krzywych nogach (jedna krótsza). I małe oczka głęboko osadzone w głowie. Ubranie z koca, ukraińska koszula i buty huzarskie z czasów Aleksandra I. Obcy z oddechem śmierdzącym siarką i głosem jak miedź zatrzymuje go. NAPIS NIE WCHODZIĆ BEZ ZAMELDOWANIA. Nie rozumie języka urzędowego! Chwycił dokumenty napisał coś zielonym ołówkiem i drzwi go pożarły! Czekuszyna w gabinecie nie było. Sekretarka Czekuszyna Lidoczka de Runi tez zabandażowana na oku ZAPAŁKI z pracy, a szefa wyrzucili. ON następca okropny – wrzeszczy GONIEC oboje uciekają. Towarzysz K w swoim gabinecie czyta zapisane ołówkiem przez obcego zarządzenie. Maszynistkom będą wydawane zielone wojskowe kalesony. K jeszcze zły za słowo niedorozwinięty. Goniec Pantalejmon niesie telefonogram do podpisu wszyscy udają, że pracują do 4.00 Gdy kierownik pojechał samochodem.

PARGRAF PIERWSZY KOROTKOW WYLECIAŁ

Następnego dnia K spóźnia się, bo tramwaj jedzie okrężna drogą i psuje się 3 wiorsty K musi przejść pieszo. O 11.00 Wszyscy w kancelarii. Lidoczka, Miłoczka Litowcewa, Anna Jewgrafowna, starszy księgowy Drozd, inspektor Gitis, Nemoracki – całe biuro w restauracji RÓŻA ALPEJSKA. Tu zawieszono zarządzenie o zwolnieniu K! Bałagan w korespondencji zmasakrowana w bójce twarz i notoryczne spóźnianie się do pracy – wypłacić na tramwaj! Podpisano Kierownik KALESONER (KA). K jeszcze się awanturuje, urzędnicy go uciszają, a kierownik wypróbował zapałki i były dobre, nie mogły sparzyć go w oko! Dzwonek, biegnie goniec, K za nim, chce wyjaśnień. Goni KA, ale Pantalejmon go zatrzymuje NIE WOLNO! KA po telefonie wybiega ubrany w kaszkiet z teczką w ręce. K dogonił go, ale nie może zatrzymać. Tamten motocyklem jedzie do Centrozapu. K za nim!

DIABELSKA SZTUCZKA

K jedzie tramwajem, w Centrozapie KA ucieka w górę z nadnaturalną prędkością. K wchodzi za nim do biura, tu szklane boksy pełno urzędników. Pyta jedną z maszynistek o KA, ona pokazuje na windę. NIE DOGONIŁ. Tym razem KA miał asyryjska ufryzowaną brodę!!! Zniknął mówiąc: za późno towarzyszu, w piątek! Głos też był fałszywy. Przepiękna kobieta zatrzymuje go przy windzie, on ucieka schodami, potracił staruszka. Przez szklane drzwi K widzi KA, ale klamka trzyma – przez 6 klatkę schodową! Potem skołowany starszy urzędnik pomylił K i mówi, że wyrzucili KA i przywrócili Czekuszyna! K zorientował się, że skradziono mu portfel, na jego oczach piękność zamieniła się w wyrostka, staruszek zniknął CZUĆ SIARKĄ. Okradziono go na pomoście tramwaju, Na ulicy melduje kradzież, ale mu nie wierzą, nie ma dokumentu, ani zaświadczenia, że ukradziono.

PIERWSZA NOC

K w domu, znajduje wino od sąsiadki i list, że wyjedzie, a on ma je wypić. SZAŁ rzuca cyklistówkę, depcze zapałki. KA jest PODWÓJNY! STRACH, pije wino, ból głowy, pije wodę i zasypia.

SZAFA GRAJĄCA I KOT

9 rano K dopija herbatę i idzie do ‘Komitetu Domowego’ Kartka – ktoś umarł i zaświadczeń nie wydają. Boże – PECH! Nadzieja, że wrócił Czekuszyn. K idzie pieszo do kancelarii, ale tu nie ma znajomych! 3 młodzi blondyni w kraciastych koszulach i młoda kobieta z brylantowymi kolczykami (zrobiła oko do K). W jego biurze KA z brodą asyryjską, – czym mogę służyć? Ja jestem referentem – nie JA! K wychodzi na korytarz przypomina sobie: wtorek 1900? Ogromna człekokształtna kula z kości słoniowej. KA na niego czekał przemówił, jest wygadany, przeprowadzono redukcję etatów. K będzie jego pomocnikiem. KA wszystkich wyrzucił zwłaszcza tego łobuz K!, ale on mu przypomina K(!) tyle, że tamten miał zawiązane oko Sam KA wybiega z gabinetu i ogłupionemu K każe zaczekać w gabinecie drugiego.. Drugi KA z brodą asyryjską, pyta K czy KA wyszedł. On tylko wyjęczał ‘ciemność spadłą na ziemię’, jęk. K rzuca się na KA, tamten przerażony ucieka i woła o pomoc TOWARZYSZE! Ucieka KA, ucieka K pogoń K zaczepia się o szafę grającą – ryk pieśni w sali restauracyjnej. Wygolony KA wchodzi WŚCIEKŁY. K ucieka przed nim na dwór, tu brodaty KA ucieka dorożką, czapki woźnicy sypia się pieniądze, które zbierają ulicznicy. KA zapłaci! JADĄ! Ka za nimi postanowił złożyć skargę, jedzie na platformie tramwaju do BIURA! Tu niebieski czajnik kobiecym głosem wskazuje piętro i pokój. K znalazł. Złocista kobieta w Sali kolumnowej wysłanej papierami i marmurowy mężczyzna w białym kontuszu JAN SOBIESKI ( nie ma nic wspólnego z tym bandytą, zmieni nazwisko) przedstawia kobietę i skarży się na intrygi, okazują zainteresowanie historią K! On nieskładnie opowiada, - TO ONI KALESONEROWIE – mówi kobieta! Tu też byli, ale Sobieski zagroził, że odejdzie i władze przeniosły KA – ci zabrali mu jeszcze meble tapicerowane Ludwiki XIV i teraz jest tu pusto. K biegnie dalej, błądzi i wraca do pok. 40 tu już pusto, maszyna do piania się uśmiecha!. Kobieta wchodząca tajnymi drzwiami nie wie, gdzie jest biuro! K wbiega przez te drzwi do ciemnego, pustego pomieszczenia KA!!! Krzyki RATUNKU! Pada i zamienia się w czarnego kota! KOTY! K zrozumiał – śniło mu się!

DRUGA NOC

Wieczorek K upija się 3 butelkami wina, 2 x zwymiotował PLAN nie spotykać KA!!! Ma dość wymiotuje i zasypia.

MAJAKI W HALI MASZYN

Rano K znów w BIURZE znalazł pokój skarg – 7 maszynistek, pierwsza wyprowadza go na korytarz, pozostałe szepczą! Ona odda mu się, nie spała przez niego! Całuje namiętnie, potem ucieka, bo nakrył ich ten sam staruszek, który przekręca jego nazwisko – ma za złe, że uwiódł kobietę w wydziale, a teraz w podwydziałach i chce wyłudzić delegację? Dlaczego? Starzec złoży na niego zażalenie. K wściekły, bo tamten znów go pomylił. K wezwany do gabinetu – wysoki mężczyzna pyta Połtawa, czy Irkuck? NIE K przyszedł, bo dokumenty mu ukradli. K opowiada: zjawił się kot, nie wił się, to były zapałki, wina Kalesonerów. Urzędnik nie chce tego słuchać Irkuck, da przydział na ciepłą bieliznę, z szuflady wyjmuje sekretarza Siergieja Iwanowicza. Brunetka z korytarza wyśle go do Połtawy i sama z nim pojedzie, ma tam ciotkę. K NIE CHCE jej, ani by mu się oddawała. Nie chce nigdzie jechać. Chce tylko dokument na swoje NAZWISKO! – to tylko w dziale ślubów mówi sekretarz. Histeria, złość – oddajcie nazwisko. Urzędnik się niecierpliwi, K gotów nawet wstąpić do klasztoru. Blondynka go uspokaja furia, szaleństwo i porozrzucane kartki. K prosi tylko by go zastrzelili, ale niech dadzą dokumenty. Blady urzędnik puchnie we mgle, podpisuje dokumenty, stare maszyny grają fokstrota 30 urzędników tańczy, pojawiają się białe spodnie z fioletowymi lampasami i dokument na okaziciela. K bije głową w biurko – waleriana, eter? DO BYRKINA!!!

STRASZNY BYRKIN

Winda, Gruby aresztował K – nie da się aresztować, nie ma dokumentu, ani jechać do Połtawy. Gruby żółty ze strachu. K pyta o Kalesonerów – Gruby staje się popielaty DO BYRKINA!!! BYRKIN WŚCIEKŁY – MILCZEĆ krzyczy! W tym momencie wchodzi młodzieniec Artur Dyktatowicz – Byrkin uniżony, bo doniósł na młodzieńca STRACH i bełkot. Młody macha K ba pożegnanie i wychodzi. K atakuje Byrkina i Grubego Kukułka z zegara odnotowała napaść na urzędników, zmienia się w Kalesonera i ucieka zanim K rozbije zegar. Pogoń rozbijanie szyb strzały i karabiny maszynowe, alarm.

KINO PAR FORCE I OTCHŁAŃ

Pogoń Gruby Byrkin i Młody z rewolwerami BANDYCI!!! Biją rzemieślników towarzysze! Gwizdki na ulicy ZACZĘŁO SIĘ!!! K ucieka do gmachu – ponad 10 pięter, przeszklona restauracja, windziarz prosi, by go nie bił sieroty! Pyta czy coś ukradł? K odpowiada nie! ATAKUJEMY KALESONERÓW – ucieczka przez salę bilardową rzuca kulami w strzelających – na dach - Strzały i tłuczone szkło nie utrzyma się, bo maja karabin maszynowy. PODDAJ SIĘ! Z dach rzuca bile – OKRĄŻYLI!!!. Kalesoner z muszkietem i wielu innych – BITWA PRZEGRANA. LEPSZA ŚMIERĆ NIEŻ HAŃBA - K skacze z dachu, wnosi i leci – rozbija krwawe słońce. K już nigdy nikt nie zobaczył.

by Adam Mac Swan