Eliza Orzeszkowa Dobra pani


*

Janowa, zona murarza prowadzi dziewczynkę do Eweliny Krzyckiej. Śliska podłoga, dziecko gotowe do śmiechu lub płaczu ciekawe świata. 5 Lat, ładna, gęste złote włosy, jak biały motyl na tle perkalowej sukni kobiety. Pies pinczer patrzy na dziecko, które usiadło. Kobieta 40 lat piękna, dziecko bawi się z psem, Janowa całuje jej rękę. Ewelina ma czarne oczy, patrzy na dziecko z czułością. To sierota. Jan z małżonką nie mogą jej utrzymać, uczyć, czy zapewnić opieki.

Ewelina zadzwoniła na lokaja, dziecko śmieje się. Wezwała Pannę Czernicką (30 lat) wysoka i chuda, włosy spięte. Kobiety podziwiają dziecko – jak u Rafaela, do tego sierota, zaopiekują się, jest jak perła na śmietniku. Umyć i przygotować stosowne ubranie za 2 godziny. Czernicka usiadła przy dziewczynce, jak ona wcześniej przed pieskiem. Panna Ewelina rozpromieniona rozmawia z Janową. Ta opowiada smutną historię Heli, ośmielona mówi, że ojciec zginął na rusztowaniu, matka zmarła na cholerę. Kobiety chwalą Ewelinę za dobroć i miłosierdzie, chce dać Janowej kilka rubli na cukierki. Janowa kupi im buty i chustki.. Ewelina będzie kochać dziecko, już nie zwraca uwagi na pieska Elfa.

Znudził się jej, każe go zabrać do Czernickiej do garderoby. Zrobił się nudny. Mała Hela jest w kąpieli Czernicka kroi jej suknię. Ma wziąć, lub kupić wszelkie koronki. Kobieta przy okazji zabrała sobie trochę materiału i resztę pieniędzy. Dziecko bawi się z Elfem, Ewelina zamyślona w salonie, ostatnie letnie promienie zachodzącego słońca, woń róż i śpiew ptaków. Przygotowania w jadalni. Pani jest bardzo bogata, ale czasem musi bywać w Grodnie. 2 lata zajmuje się sprawami gospodarstwa. Nie mogła wyjechać za granicę, nudziła się, wyrzucała sobie, że nie czyni nic dobrego. Jałmużna nie dawała trwałej radości. Rozrzewniła się i pomagała w Towarzystwie Dam Dobroczynnych.

Dziecko zobaczyła w najuboższej dzielnicy siedzące w malowniczej pozie. Zapragnęła je mieć. Teraz już Hela jest pod jej dachem. Zerwała się kanapy. Pójdzie do Czernickiej przytulić dziecko. Hela pięknie ubrana we wstążkach, jak koliber – bliska płaczu. Przeszły do Sali jadalnej. Dziecko uspokoiło się i spoufalone siedzi na kolanach Eweliny. Powtarza po francusku filiżanka „tasse”. Kobieta wiele dni bawiła się z dzieckiem – wyglądały malowniczo. Pięknie i bogato wyglądały, w kościele nazywano ją świętą, zwłaszcza Janowa jej błogosławi.

Ewelina kazała przenieść rzeczy Heli do swojej sypialni, nie mogły się rozstać. Rozmawiała z Czernicką, jaka ona śliczna, jak szybko się uczy francuskiego i stosownego zachowania –jakby urodziła się w pałacu! Zachwyt i zmysł piękna: widziała każdą dysharmonię kolorów, znała stopień piękności każdego sprzętu i jego wygody. Gdybym mogła ją zawieźć do Włoch! W wieku 8 lat wykazała talent do śpiewu – 3 lata w domu Eweliny. Nuciła bawiąc się lalką, zaśpiewała po francusku. Zaczęła uczyć się muzyki.Czernisia samotna z Elfem, ale wszyscy wyjechali do Włoch.

*

Po kilku miesiącach wróciły, Eweliny przy Heli teraz nie było wyrosłą i zmieniła się, trochę wychudłą. Janowa odwiedziła krewniaczkę. Helenka pokazuje jej mały kuferek podróżny ze sprzętami. Janowej przykro, bo jej dzieci nawet takich rzeczy nie widziały. Helenka chce im coś podarować, ale Janowa nie przyjmuje. Dziecko cierpi z powodu zimna, we Włoszech jest piękniej. Hela pobiegła do zasmuconej Eweliny, dziecko zmieniło się, do Czernickiej mówi, że ma kłopot z Helą, rośnie i trzeba myśleć o jej edukacji. Guwernantki nie weźmie, bo nie lubi obcych w domu, jaka szkoda, że nie jest już dzieckiem. Stałą się kapryśna, dąsa się i zmienił się jej charakter. Rozpieściłam ją. Gniewa się przy czesaniu – będzie złośnicą.

Czernicka mówi może będzie pani miała gościa, muzyka z Florencji. Wielki artysta! Dopilnuj porządków. Masz tak wiele dobrego gustu. Hela zbrzydła, wydłużyły się jej nogi i broda. Nie będzie ładna. Ewelina poweselała, gdy dostała liścik. Świat jest smutny, nerwy się Heli rozstroiły. Awantury i płacze. Gość z Włoch a dziecko celowo hałasuje i przeszkadza jej w spotkaniu. Rzuca się na podłogę i cały czas pozostaje w salonie. Ewelina myśli o swoim życiu, jako o nudzie i cieniu. Włoch był prawdziwym światłem. Odtrąca ręce dziecka i nakazuje ją zabrać Czernickiej do garderoby. Nudzi ją i przeszkadza. Czernicka mówi osłupiałemu dziecku: panienka niegrzeczna, zmieniła się, jest nudna. Weź ją niech będzie przy tobie Dopilnuj deseru, Włosi jedzą tylko owoce i lody, daje jej klucz do koronek i każe przygotować nową suknię.

Hela bawi się z Elfem, Czernisia na dźwięki z salonu mówi do dziecka – i ty tam kiedyś byłaś. Teraz idź spać. Opowie jej bajkę o pięknej dziewczynce mieszkającej w zaścianku, w okolicy szlacheckiej i pięknej pani, która ją zabrała. Trzymałą ją przy sobie, dopóki nie poznała hrabiego, wtedy dziewczynka poszła do garderoby. Gdyby nie dobra pani, dziewczyna miałaby chatę w szlacheckiej okolicy, męża, dużo dzieci, zdrowie i twarz rumianą. Od 12 lat szyje po nocach stroje. Ma 30 lat a wygląda na starą, O starości musi pamiętać! Bo nie wiadomo, czy dobroć pani, kogo innego nie postawi na jej miejscu, na łaskę braci i pośmiewisko okolicy. Potem był hrabia, potem pani kupiła we Wiedniu papugę i pieściła ją, potem oddała do garderoby i ptak zdechł ze smutku, ale był piesek i pani jej nie żałowała. Koniec bajki, piesek poszedł do garderoby. Dziewczynkę kochała, ale pojawił się muzyk sławny i Hela poszła do garderoby. Czernicka – dość bajek pora spać. Nie byłam zła dla papugi i Elfa, nie będę dla ciebie póki tu będziesz. Poszła spać nad ranem, ale rankiem wybiegła na dzwonek Eweliny.

*

Wkrótce po odjeździe muzyka Ewelina wyjechała za granicę – pół roku temu. Marzec, deszcz, chata murarza Jana. Wilgotna izba z klepiskiem na podłodze. Wielki piec, który nie daje dość ciepła. Jan wrócił z pracy na obiad zacierki. Syn 12 lat i 2 córki. W izbie w cieniu siedziała jeszcze jedna dziewczynka 10 lat. Hela ze swoim kuferkiem, grzebieniem z kości słoniowej i lusterkiem oprawnym w srebro. Dzieci zabierają jej kuferek i wyciągają jej rzeczy. Janowa opowiada o sprawach domowych. Przywołuje dzieci do stołu. Hela w za małych i za lekkich ubraniach już zniszczonych, za wysoka i wychudzona. Wygląda pół śmiesznie i pół boleśnie – dysharmonia. Jadła ze wspólnej miski, ale mało, powoli i delikatnie. Marznie w zniszczonych ubraniach. Jan mówi – przywyknie kiedyś. Płacą nam za nią, nasze dzieci bose nie marzną. Hela poszła ukołysać najmłodsze dziecko. Śpiewa po francusku o motylku. Ewelina przysłała 25 z 50 rubli na rok za utrzymanie i edukację dziecka. Hela przyszłą i pyta o list NIE ma listu. Janowa chce kupić grube i ciepłe ubrania, bo te są dobre do pałacu – przywyknie.

Hela po cichu wymyka się z chaty murarza i idzie do pustego pałacu Eweliny. Wita ją Elf mieszkający pod ławką. Dziecko z pieskiem zagląda przez okno do saloniku, gdzie przeżyła tyle pięknych chwil z panią. Pamiętasz Włochy? My z panią nie pojedziemy już nigdzie! Utuliła psa i zasnęła na ławce.Jan odnalazł dziecko i zabrał do swojej chaty, Elf wrócił pod swoją ławkę

by Adam Mac Swan