Tadeusz Borowski Dzień na Hermenzach


I Cień kasztanów nad świeżo skopaną ziemią, cały szpaler, woń bagna od stawów, trawa w kolorze pluszu paruje – będzie upał. Praca przy torach na Hermenzach z Grekami, którzy wystawiają się do słońca. Pani Haneczka pyta, czy nie jest głodny, chce porozmawiać, ale pojawia się esesman, ona się go nie boi, chce też by przestał hałasować. On boi się kapa, mówi, że miał dla niej mydło Warszawa, ale zostało skradzione z bloku, znajdzie złodzieja! Ona nie potrzebuje mydła, dostała już od Iwana. Przyniosła dla Rosjanina słoninę. Grecy pytają czy to jego kobieta, bardzo im się podoba. Oni są ciągle głodni mógł jedzenie dać im, w oczach mają gorączkę. Poproście ją sami, tez wam przyniesie. Beker Żyd nie zgadza się z nim ty nas rozumiesz, też byłeś głodny, mogła przynieść podzieliliby. Tadeusz wypomina Bekerowi Poznań, zabijał ludzi, gdy przewodził więźniom w obozie. Zabijał złodziei jedzenia. Żyd chce go zaatakować łopatą, ale się uspokaja. Jednego syna zabił, drugi wydał na niego wyrok śmierci, też jest teraz w obozie. BYDLĘ rzuca Beker głód jest prawdziwy, gdy patrzysz na drugiego człowieka, jak na coś do jedzenia. Zabijał, gdy wymieniali z wolnymi ludźmi margarynę na wódkę, i chleb za papierosy. Tadeusz dokucza mu, że dziś będą wybierać do gazu.

II Układali szyny wąskotorowe na całym polu. Biegły od krematorium do stawów, piasku i wszędzie, gdzie można było ukryć kości. Na środku obrotowa płyta, za ciężka, ale pobici przez kapo podnoszą ją i ustawiają na miejscu. Rozkaz przekopać wał i skierować szyny do rowu. 2 godziny do obiadu wszyscy już wiedzą o dzisiejszej wybiórce do gazu. Próbują poprawić swój wygląd, by wyglądać na silniejszych i zdrowszych. Tadeusz pracuje sprawnie, zajadł dobre śniadanie boczek, chleb i czosnek, popił puszką mleka skondensowanego. Rozmawia z esesmanem o klęsce Rosjan pod Orłem 300 tys. zabitych. Niemców zginęło jednak 600 tys. a Rosjanie za rok będą tutaj. Esesman rozbija mu zegarek, on na złość gwiżdże Międzynarodówkę, awantura z kapo ze starym numerem. Tadeusz idzie po obiad.

III W drodze mijają domek z zielonymi okiennicami. Mała dziewczynka bawi się z dobermanem, córka oficera eses. Przechodzą przez trociny ze środkiem Dezynfekującym. Tadeusz zamienia kocioł na większy należący do innej grupy. Słychać złorzeczenia. Nie okradają tylko kobiet. Kto pierwszy ten lepszy dziś ja jutro ukradną, zamienią oni? Gresy ukradkiem zlizują z dłoni resztki zupy wychlapanej spod pokrywy. Tadeusz zna jej smak, sam ją nosił. Zupa z pokrzyw na margarynie. Śmierdzi! Tadeusz idzie do Iwana, którego komando markuje pracę, oddaje słoninę od p. Haneczki i grozi za kradzież mydła.

IV Tadeusz pracuje nad rowem koło tartaku. Grecy łapią i jedzą surowe węgorze. Post chce zamienić się na buty, bo jego są zniszczone. Własności obozu nie można kupić ani sprzedać. Post odpowiada, że wszystko wolno, gdy nikt nie widzi. Odstawił karabin i proponuje chleb i pół litra wódki. Tadeusz odmawia i mówi, że są zniszczone. Buty mają podwójną podeszwę do przenoszenia listów itp. Post chce dać chleb Żydom, ale przechodzi dowódca warty. Dowódca podchodzi do rowu i widzi Tadeusza i Janka, który się odezwał. Wzywa go i bije, ponieważ nie opuścił rąk i nie zdjął czapki. Zdziwienie, jakby zwierzę pociągowe przemówiło ludzkim głosem. Janek nie rozumie, za co dostał. Nie pchaj się na ochotnika. Przychodzi pipel z towarami i pyta, czy Tadeusz nie ma czegoś słodkiego. Pani Haneczka pytała go o Iwana. Kapo nie dostanie jedzenia we dworze, bo bije ludzi. Tadeusz każe rozejrzeć się, czy ktoś nie kradnie gęsi (widział wcześniej, jak Iwan pakował jedną do torby). Pipel 16 lat, ale szmuglował na wolności. Na obiedzie Iwan pewny swego.

V Przy obiedzie Grek pisarz komanda chce być niewidzialny. Więźniowie siedzą na ziemi z podkurczonymi nogami w równych rzędach, na komendę mogą oprzeć się plecami o nogi kolegi.. Esesmani z karabinami jedzą kanapki. Rubin Żyd załatwia interesy dla kapo. Wydają posiłek, kapo brutalnie skopał liżącego miskę. 2 kotły dolewki dla wybranych. Tadeusz oddaje porcję Bekerowi i każe zostawić potem miskę. 2 miska Andrzejowi za jabłka z sadu. Tadeusz pyta Rubina, co mówił post. Niemcy zajęli Kijów. Gdy kapo zasnął pipel zjada gotowane mięso z cebulą. Więźniowie odpoczywają. Obok grupa kobiet, jedna z nich klęczy z ciężką belką nad głową esesman szczuje ją psem kara za cudzołóstwo, mężczyzna uciekł. Pipel wzywa Tadeusza do kapo i ostrzega, że jest zły, groźby, dodatkowa praca, jutro nie dostanie zupy za karę.

VI Koniec pracy, Janek zbiera narzędzia. Krzyk od drogi Iwan skopał Bekera za zjedzenie obiadu Tadeusza. Tadeusz ostrzega Żyda, by się pozbierał, że dziś wybiórka do gazu i otrzymali rozkaz przygotowania 4 par noszy (Żyd wie, co to znaczy) Andrzej nie może nauczyć 2 Żydów marszu był rozkaz musi uczyć. Awantura z postem, który chce złożyć meldunek na Tadeusza. Ruben proponuje łapówkę – zegarek. Kapo wściekły myśli, że Tadeusz handlował, chce go dusić. W tym czasie jedzie rowerem oficer obaj zdejmują czapki, pyta ich, co się dzieje i dlaczego ci ludzie chodzą? Bo nie umieją maszerować – ZABIĆ! Zginęła gęś. Andrzej zabija Żydów na rozkaz dusi ich kijem. Rubin przekonał posta by nie składał meldunku na Tadeusza. Rozpacz i ciężki los Greków.

VII Podnoszą wykolejony wagonik. Zbiórka jest za wcześnie kordon esesmanów i postów z karabinami, nosze z 2 trupami z drogi. Będzie wybiórka. Pani Haneczka martwi się o Iwana. Rewizja gęś znaleziono u Greka, Iwan przyznaje się i zostaje pobity pejczem po twarzy. Nie zasłania się. P. Haneczka płacze. Tadeusz czuje, że nawet złe słowo ma moc sprawczą. Nie może jeść, w obozie wybiórka. Beker idzie na śmierć. Prosi o jedzenie, bo głodował długo. Kazik pozwala mu zjeść swoje zapasy z górnej pryczy, ale starzec nie może na nią wejść.

by Adam Mac Swan