Sławomir Mrożek Droga obywatela Streszczenie


Kraj o jednolitym klimacie, ale zbudowano na prowincji stację meteorologiczną. Mały prostokąt ogrodzonej ziemi, skrzynka na instrumenty na wysokich nóżkach. Kierownik troszczy się o instrumenty i ma wysyłać raporty. Sumienny, pisze kaligraficznie z dużą starannością opisuje zjawiska. Robotę ma stale, bo zawsze jest jakaś pogoda. Późnym latem rozpoczęły się burze.

Pewnego dnia placówkę odwiedził przejazdem stary meteorolog i zwrócił życzliwie uwagę, że raporty są za smutne. Jak to, zdziwił się kierownik? Leje przecież, wszyscy to widzą mówi meteorolog, a do wszystkiego trzeba podejść świadomie i naukowo.

Kierownik zostaje sam i dalej pisze raporty, aż zostaje wezwany do centrali. Jedzie z parasolem, (bo pada). Wezwali go zdziwieni jednostronnością raportów i ich pesymistycznym tonem – IDĄ ŻNIWA!!! Czy pojmujecie powagę sytuacji? Kiedy pada!!! Usprawiedliwiał się, co przełożeni odebrali, jako wykręty – raporty maja przecież na biurku. Defetyzmu nie będą tolerować!

Kierownik wziął to do siebie i zaczął pisać inne raporty: wypogodziło się, a nawet nigdy specjalnie nie padało. Zignorował w raporcie nadchodzącą ulewę. Zrobiło mu się ciężko, ale napisał 17 burza z piorunami. Pisał też tak o burzy następnego dnia i gradzie następnego. Spokojny i zadowolony…

Listonosz przyniósł wezwanie do władz centralnych. Po powrocie napisał kilkanaście optymistycznych raportów i co jakiś czas dialektyczny mżawki spowodowały wylewy, ale nie zakłóciło to prac saperów i ekip ratowniczych Potem były wierszowane raporty o stanie pogody. Zaczął tez upijać się za pieniądze uzyskane po sprzedaży instrumentów pomiarowych. Zginął od uderzenia pioruna, gdy obchodził pola z dzwoneczkiem z Lourdes – chciał rozproszyć chmury. W gruncie rzeczy był uczciwym człowiekiem.

by Adam Mac Swan