Adam Mickiewicz Dziady II


Dziady to obrzęd w kaplicy cmentarnej zamkniętej i zaciemnionej. Przewodniczy jej GUŚLARZ. CHÓR śpiewa refreny: „Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie?. STARZEC potwierdza wykonanie poleceń Guślarza.

GUŚLARZ przyzywa cierpiące dusze czyśćcowe na Dziady. Mają jałmużnę, modlitwę, jedzenie i napoje. Chór: „Ciemno...”

GUŚLARZ zapala przędzę, paląc się wznosi się w górę. Chór: „Ciemno...” Wzywa duchy zawieszone w powietrzu. Chór wzywa dusze, by przemówiły, czego im trzeba?. GUŚLARZ i STARZEC widzą w powietrzu 2 dzieci, Aniołków JÓZIO I RÓZIA przyleciały do matki. Droga do nieba jest dla nich zamknięta. GUŚLARZ pyta, czego im trzeba. Proponuje im jedzenie. Aniołki miały jednak za dużo słodyczy na ziemi, nie doznały nic gorzkiego, modlitwa im nie pomoże. Proszą o 2 ziarenka gorczycy, „bo według bożego rozkazu, kto nie doznał goryczy na ziemi nie dozna i nieba. CHÓR powtarza, GUŚLARZ daje ziarenka i odprawia duchy, CHÓR powtarza –widma znikają.

GUŚLARZ – północ zamknięte drzwi na kłudkę zapalają smolny pęk łuczywa i naczynie z wódką. STARZEC zapala, Chór: „Ciemno...” GUŚLARZ przyzywa duchy zbrodniarzy, które chce zbawić od piekła. CHÓR pyta, czego potrzebują. GŁOS za oknem widmo ścigane przez ptaki drapieżne. GUŚLARZ w oknie widzi świetlistą zjawę, razem ze STARCEM widzą iskry sypiące się z jej głowy. Widmo za oknem przedstawia się, jako ich Pan. 3 lata w grobie błąka się po świecie głodny i szarpany przez ptaki. Pyta, kto go obroni. GUŚLARZ pyta, czego potrzebuje do zbawienia. Widmo nie chce do Nieba, woli iść do piekła niż błąkać się po Ziemi głodny i szarpany przez ptaki. Chce tylko wodę i 2 ziarnka pszenicy. CHÓR PTAKÓW – to dawni słudzy pana, wyszarpią mu całe jedzenie wraz z ciałem. KRUK był głodnym sługą złapanym na kradzieży owoców. Ukaranym rózgami do śmierci. SOWA żebrała wraz dzieckiem pod bramą. Wypędzona na śnieg zamarzła. CHÓR PTAKÓW szarpie ciało. WIDMO nie ma rady, nie dla mnie Dziady, Bo z bożego rozkazu, bo kto nie był za życia człowiekiem ni razu, temu człowiek nic nie pomoże. CHÓR powtarza. GUŚLARZ odsyła WIDMO za pomocą krzyża. CHÓR powtarza, widmo znika.

GUŚLARZ zapala wianek święcony od świecy. Chór: „Ciemno...” Przyzywają pośrednie duchy, które żyły z ludźmi, czyste duchy, które nie weszły do nieba. CHÓR przyzywa duchy i pyta, czego pragną. GUŚLARZ widzi Bogurodzicę? Anioła? Jasna szata, rozwiany włos, uśmiech, ale i łza niedoli. DZYEWCZYNA z wiankiem na głowie, gałązką w ręku, towarzyszą jej baranek i motylek, które jej uciekają. Dziewczyna powtarza za GUŚLARZEM. Wesołą Zosia, pusta dziewczyna, nie dała się pocałować Olesiowi z 2 gołębie. Wyśmiała wstążkę od Józia i serce Antosia. Wyśmiewała chłopców. Byłą Zosią piękną dziewczyną z tej wsi, nie chciała iść za mąż i umarła beztroska w wieku 19 lat. Nie żyła dla świata. Teraz po śmierci pała nieznanym ogniem. Wiatr ją pędzi i nie jest na ziemi ani w niebie. CHÓR powtarza za nią. GUŚLARZ pyta, czego pragnie. Ona chce poigrać z młodzieńcami. Bo według bożego rozkazu, kto nie dotknął ziemi ni razu ten nigdy nie może być w niebie. CHÓR powtarza. GUŚLARZ powstrzymuje wieśniaków, nie pomogą jej, bo to tylko cień, ale zna boży zamiar. Jeszcze tylko 2 lata będzie się błąkać. Odsyła dziewczynę CHÓR powtarza zaklęcia dziewczyna odchodzi.

GUŚLARZ przyzywa wszystkie duchy, rzuca w kątach kaplicy mak i soczewicę. CHÓR wzywa duchy, by brały, czego im trzeba. GUŚLARZ każe otworzyć kaplicę i zapalić światła. Jest po północy, koguty pieją.

Zatrzymuje wszystkich, jeszcze jedna miara się pojawiła. Chór: „Ciemno...” GUŚLARZ do wieśniaczki mówi, że spod podłogi wychodzi jeszcze jedna mara i patrzy dzikim wzrokiem na pasterkę, pokazuje krwawą ranę na sercu, wskazuje na pasterkę. CHÓR powtarza o scenie pokazania serca. GUŚLARZ pyta, czego mu trzeba – WIDMO milczy Chór: „Ciemno...”GUŚLARZ ponagla i ostatecznie odsyła ducha – on jednak zostaje, CHÓRU też nie słucha. GUŚLARZ jest zaniepokojony tym, że mara zostaje i milczy. CHÓR też się niepokoi. GUŚLARZ odsyła ponownie ducha, ale duch zostaje i nie boi się przekleństw i wody święconej. CHÓR powtarza. GUŚLARZ pyta pasterkę, czy zna widmo, bo jest w żałobie, ale jej mąż i dzieci żyją, ona też milczy i uśmiecha się tylko. CHÓR powtarza pytanie o uśmiech. GUŚLARZ bierze stułę i gromnicę, ale duch nie znika. Wyprowadzają pasterkę z kaplicy, ona milczy, ale ogląda się za siebie. GUŚALRZ martwi się, co to będzie Chór: „Ciemno...”

by Adam Mac Swan