Antoni Czechow Fujarka


Meliton Szyszkin rządca futoru Dierminetiewo poluje z ciężarna suką Damką. Duszny gąszcz jodłowy, pajęczyny i wilgoć. Ranek był słotny i SMUTNY. Dalej brzozy i ktoś gra na fujarce.

W brzezinie spętane konie, krowy i owce - stary pastuch w podartej siermiędze, bez czapki. Powitanie, czyje to stado – pyta Meliton? Artamanowa – to pewnie i jego las mówi rządca, zabłądziłem w tarninie. Piskliwy głosik i babski wygląd nielicujący z powagą i wzrostem. Skręca papierosa, narzeka na deszcz – owies jeszcze na polu, całe lato takie. Chłop długo milczy potem mówi nie idzie ku dobremu!

Rządca pyta o cietrzewie na porębie – chłop znów milczy, potem mówi, że myśliwy Jaremka widział małe stadko (może kłamał). Coraz mniej dziczyzny mówi stary, nie idzie ku dobremu. Opowiada o wspaniałych polowaniach 20 lat temu, pełno wyło ptactwa i zwierzyny. Wszystko idzie ku zatraceniu, ale żal, że cały świat!

Meliton mówi, że same ptaki to za mało. Pastuch mówi, że jest potwierdzeń więcej – nawet pszczoły i ryby, rzeki schną! Meliton zamyślił się głęboko i mówi, że las też to potwierdza. Starzec przytaknął wyrąbane, spalone a młodniaki nie rosną. Bez końca i miary we wszystkim.

Meliton mówi, że ludzie stali się lepsi, rozumu nabrali! Starzec zaś, że ginącym to obojętne. On żyje skromnie, pracuje we dnie i w nocy, żywi się tylko chlebem. Jego syn w takiej sytuacji żądałby podwyżki, lub zachorował. Chłopi pija herbatę, wódkę, jedzą bułki, śpią i się leczą – bałamuctwo. Prawda mówi Meliton, zmarnowali się chłopi. Starzec mówi, że z panami jest tak samo. Dawniej byli generałowie, teraz pan najmuje się na pisarza – jak Francuzi - słabizny. Bez godności i wyglądu, czyta książki, kreci się między chłopami i zadaje pytania. Meliton mówi, że zbiednieli do cna. BÓG SIŁĘ ODEBRAŁ – mówi stary. TO SIŁA GRZECHU DZIADKU mówi Meliton.

Starzec idzie zapędzić swoje stado, liczy krowy – zły, na koniec pyta rządcę, czy u nich było zaćmienie? Było. Wszędzie było – znakiem tego koniec świata będzie! Spędził stado i znów gra na fujarce.

Meliton słyszy smutną grę i idzie wyżalić się do chłopa. Ma 8 dzieci, żona, matka i 10 rubli na miesiąc. On pije, zona wściekła, dom mu zbrzydł, to poluje. NIECH BĘDZIE TEN KONIEC ŚWIATA. Stary płacze, świata żal, ludzi bardziej.

Idzie ulewa, Meliton pójdzie do wsi, pyta, jak się dziadek nazywa Łuka Biedny – żegnaj i dziękuję za dobre słowo. Idzie dalej, smutno i ciemno, ziemia zimna i brudna, wierzy jeszcze smutniejsze. Nad rzeką daleko słyszy jeszcze fujarkę. Wysoka nuta wyraża gorycz i zamęt w przyrodzie. Wysoka nuta zadrżała, urwała się i fujarka zmilkła.

by Adam Mac Swan