Eliza Orzeszkowa Gloria victis


W raju leśnym piekło ludzkie

Wiatr krajobraz leśny POLESIE LITEWSKIE przestrzeń łąki leśne, gęstwiny opowiadają WIATROWI, co słyszały wiele czasu minęło.Zachód słońca złoto purpura odbija się w wodzie. Wiatr zbiera baśnie wspomnienia mija KANAŁ KRÓLEWSKI. Spotyka las powtarza nowości.

KREW czuje! Słyszy jęki była WALKA drzewa milczą. -To nie natura tylko dzieło rąk ludzkich PAGÓREK krzyż dzwonki.DĄB BRZOZA ŚWIERK opowiadają -to MOGIŁA - wielka a krzyżyk małySERCA mężne spalone na ołtarzu -MOGIŁA BOHATERÓW bezimiennych pomarłych młodo i w mękach. 50 lat prawie dzwonki dzwonią pieśń żałobną róża rzuca płatki. Zachód się dopełnia.

DĄB - kilkuset ludzi obóz -jednakowe czapki czworokątne młodzi! Posiłek ROMUALD TRAUGUTT wódz opuścił rodzinę i poniósł w świat krzyż swego narodu słup ognia jak w KSIĘDZE WYJŚCIA. Niewola słup prowadzi i zbiera. Oczy mądre i smutne uśmiech świeży, ale głos jak stal jak Leonidas w Termopilach, czy wiedział, że ochroni kraj od niewoli -TRAUGUTT nie wiedział Noc czarna! Maj kwitną konwalie idee w głowach, ogień miłości w sercach głowy wysoko silni i śmiali, gwarni i szczęśliwi. Konni z szablami JAGMIN dowódca jazdy jak młody Herkules? Scypion? Mały Marian Maryś Tarłowski nie silny, nie urodziwy nie bogaty 20 lat wygląda jak dziewczyna oczy niezapominajki -Młody uczony niesie wiedzę maluczkim. Młodsza siostra Anielka -podobno sieroty! Z nimi JAGMIN jakby z innej rasy. Znalazł ich w lesie - DZIEŃ oznaczony Mars na czole za 10 dni Dziadkowicze za Kanałem Królewskim ona płacze żegna i posyła brata.Słabszy - tylko nauka nie walka nie ma tu nikogo Jagmin -ja będę mu swoim, bratem i obrońcą wrócą razem albo... całuje jej ręce.

ŚWIERK (coraz ciemniej) -on najwyższy widział najdalej tam walki tu spokojniej słowik, motyle -tam ciała ludzkie, grom, krew, hosanna, gdy powracali żywi -zwyciężali. Traugutt on wódz posłuszni jak dzieci jak lwy odważni. Hart i wola z żelaza rozmowy, ognisko jałowiec pachnący rżenie koni błogość, spokój modlitwa i hymny. Na jego wezwanie Tarłowski, ale nie jak dziewczyna -na jego rękach krew uratował wodza podziękowanie, niepokój i smutek bohatera!

BRZOZA -Znałam go dobrze jego myśli i miłości kochał geniusz natury on zawsze sam poznaje naturę kwiaty i owady opowiada o nich kolegom. Rozmawia z Jagminem -myślą o przyszłości stawiają cele. Ból, który zadają rani ich też. Marzą o świecie wolnym od walki- teraz to powinność gwałt wywołuje święty gniew!.

BĄB -bitwa wiadomość przyniósł Radowicki. Narada - wróg wojsko ogromne otoczył ich Traugutt mamy 2 godziny W Imię Boga i Ojczyzny od siostry jeszcze list do Tarłowskiego nie przeczytał ruszyli do walki PUSTKA. Zasadzka i atak w obronie - długa walka w gęstym lesie dymy i grzmot wróg ma tysiące Tarłowski ranny na polanie namiot wróg się zbliża. W raju leśnym piekło ludzkie tu kres ich tragedii. Atak jazdy na szpital nasza jazda walczy nie zdążyli rannych zabito Umierający Tarłowski rzuca Jagminowi coś, co ma dać siostrze on sam też ginie! Została tylko bezimienna mogiła. Po wielu latach mały krzyż drobna mała pociemniała kobieta zostawiła.

DĄB -lata płyną upływ czasu i pór roku wiatr już nie płacze -GLORIA VICTIS

by Adam Mac Swan