Bolesław Prus Grzechy dzieciństwa


Wspomnienie czasów, gdy wszyscy mieli przydomek, dziedziczka była ‘hrabiną’, Leśniewski, jego ojciec ‘plenipotentem’. Ojciec on i siostra Zosia mieszkali w oficynie przy pałacu. W pałacu hrabina, córeczka Lonia (jego rówieśnica), guwernantka, gosposia i panny pokojowe itp. Cały czas szyły.

Pani – młoda wdowa po półgłówku i utracjuszu. On biegał w tym czasie po polach, hrabiankę Lonię zabrał kiedyś na łażenie po płotach, za co oberwał od guwernantki parasolką. Rósł sam bez ludzi, bo z chłopskimi dziećmi nie mógł się bawić, do pałacu go nie wpuszczano. Żył zgodnie z naturą, znał każdy zakątek, zakradał się nawet do grobu matki.

Ojciec kazał mu kochać panią hrabinę, przypominał o tym dyscypliną (rodzaj encyklopedii). Ojciec był dobry dla chłopów – krzyczał na nich jednak. Hrabina była dla niego aniołem dobroci. Ojciec przechowywał w domu ukrytą broń. On wykradł proch, nabił nim stary klucz i poszedł polować na wrony, podpalił obórkę.

Ukrył się, ale go znaleziono i postawiono przed hrabiną – ona smutna, widzi, że chłopiec jest żywego usposobienia, nie chce go karać on nie będzie nikomu padać do nóg – niech go zabiją! Ona zamierza oddać go do szkół, by nie zdziczał! Ograniczono mu swobodę i zaczęto uczyć – organista i gorzelniany, bo guwernantka nie chciała. Od sierpnia nauka, mundur stancja z opieką. W szkole cieszył się ze wspólnych działań i gier, nauka go nudziła, ale doskonały wzrok pozwalał ściągać. Nauczyciele rutyniarze go nie lubili, młodzi cenili. Często przebywał z inspektorem, którego okłamywał.

Biedny garbaty Józio – kaleka uczeń klasy I przekupywał silnych kolegów bułkami. On kiedyś stanął w jego obronie i uniknął kary za zranienie silniejszego kolegi. Garbusek chce zostać jego przyjacielem! Mógłby z nim siedzieć i mu podpowiadać! Był najlepszym szkolnym pomocnikiem i podpowiadaczem. Przynosił mu chleb, gdy siedział w kozie. Kiedyś na niemieckim nie mógł Józio mu pomóc i dostał jedynkę – Dureń mówi garbusek.

Rozmawiają o zoologii. Pewnego dnia odnalazł go sługa nieobecnego Józia i prosi, by go odwiedził w domu. Był wypadek, chłopiec umiera szczęśliwy, że jest przy nim Leśniewski. Odwiedza umierającego ojciec pijak. On rozchorował się po śmierci przyjaciela, wypędzony przez jego ojca – pijaka i ciętych bańkach, które postawił gospodarz. Na pogrzebie nie był. Potem odwiedził go ojciec Józia, pyta, czy to on bronił jego syna i błogosławi mu, był przy jego śmierci, sam ojciec nieszczęśliwy, rozpacza. Wieczorem przynoszą mu kufer z książkami po Józiu. Wiosną odwiedził jego grób obsadzony kwiatami, wokół leżały butelki Rum – Jamajka. Pewnego dnia znaleziono tam zwłoki ojca Józia. On coraz częściej wymykał się na pola i włóczy się samotnie przyjaciela nikt nie zastąpi.

by Adam Mac Swan