Honore de Balzac Gobseck


Zima 1829/30 po północy salon wicehrabiny de Grandieu jeszcze 2 osoby. Młody człowiek wyszedł słysząc bicie zegara. Zostali tylko brat wicehrabiny i przyjaciel domu adwokat grają w pikietę. Córka 17 lat stoi przy kominku. Matka martwi się o Kamilę i jej zachowanie wobec hrabiego De Restaud – nie będą go przyjmować, z powodu jego matki i tego, jak postąpiła wobec ojca Goriot. Było o niej głośno i pochłonęła miliony. Dopóki żyje matka jej dzieci nie są bezpieczne, żadna rodzina nie powierzy tej rodzinie ręki córki i jej majątku. Przyjaciel domu adwokat Derville idzie wesprzeć dziewczynę i opowie o majątku Ernesta de Restaud. Wicehrabina de Grandieu przez majątek i dawność nazwiska była najznamienitszą damą w dzielnicy Saint – Germain. Wróciła wraz z rodziną królewską i osiadła w Paryżu, żyła z zasiłków Ludwika XVII z listy cywilnej. Adwokat odzyskał jej pałac, na skutek załamania prawa sprzedaży przez Republikę – wygrał proces, potem odzyskał Las Liceney, akcje Kanału Orleańskiego i znaczne nieruchomości dające 60 tys. franków dochodu i odszkodowania. Adwokat jest dość poufały, ale skromny dobrze wychowany i uczony. Przyjaciel rodziny miał ogromne wzięcie i klientelę, ale z tego nie korzystał – nie miał duszy adwokackiej i nie bywał. Skrycie sprzyjał jednak uczuciu Kamili do Ernesta de Restaud, mówi, że go szkoda – ma wielkie zdolności i minister go chwali, będzie miał władzę i zdobędzie majątek. Pochwala jej uczucia i jest dla niego i dla niej uprzejmy. Derville zaczyna opowiadać historię o swoim jedynym romansowym przypadku. Miał wtedy 25 lat i znał lichwiarza o bladej twarzy i rysach jak z brązu, małych żółtych oczkach ukrytych pod daszkiem kaszkietu. Wargi miał cienkie i nigdy nie podnosił głosu i nie unosił się. Wiek sąsiada nie był określony, pokój schludny, jak u starej panny, która tylko odkurz. Dymiące głownie w popiele, które nigdy nie dawały ognia – automatyczne czynności – jakby oszczędzał siły. Wieczorami bywał wesoły, mówił monosylabami. Mieszkali w sąsiednich pokojach na ulicy des Gres, on kończył 3 rok prawa i był dependentem. Dom mieli wilgotny i ciemny, Okna tylko od ulicy – część dawnego klasztoru z celami. Sam widok smucił utracjuszy. Gobseck rozmawiał tylko z młodzieńcem, do którego przychodził po sąsiedzku po ogień, dzienniki i książki i zapraszał potem na rozmowy wieczorne. $ lata tak mieszkali, adwokat był wtedy bardzo biedny i skromnie się prowadził. Lichwiarz nigdy nie miał pieniędzy (nie wiadomo gdzie je trzymał). Gdy kiedyś wypadłą mu złota moneta nie przyznał się do niej! Sam robił kawę, obiad przynoszono mu z garkuchni, odźwierna sprzątał o ustalonych godzinach. Potem młody adwokat zajmował się jego interesami dowiedział się, że nazywa się Gobseck i wtedy miał 76 lat. Urodzony 1740 na przedmieściach Antwerpii z matki Żydówki i Holendra. Jan Ester van Gobseck (zamordowana kiedyś piękna Holenderka była jego cioteczną wnuczką – wyłączną spadkobierczynią Sara van Gobseck kobiety w tej rodzinie nigdy nie wychodziły za mąż). Gdy miał 10 lat matka zaprowadziła go i oddała na statek – pływał 20 lat. Znał największych tego świata, korsarzy i wszelkich awanturników, wyprawiał się po złoto wiele wiedział o wywalczeniu niepodległości przez Amerykę. Serce miał nieprzeniknione – lichwiarz rodzaju nijakiego. Obojętny, nieobecny i smutny jak posąg. Dopadł księgarza, który go oszukał – tak się bawi. Nie ma złudzeń – szczęście to dla niego użytkowanie talentów. Zrobi bilans życia – to, co Europa podziwia- Azja każe, nie ma nic stałego, zostaje tylko instynkt samozachowawczy. Próżność zaspokoi tylko strumień złota, szczęście polega albo na silnych wzruszeniach, periodycznych zatrudnieniach, ale ciekawość i sztuka lub wiedza, namiętność i spokój. Świat bez szczęścia i męczenia się nie ma nade mną żadnej władzy powiedział. Tak spędza poranki i to są jego rozkosze 2 weksle, resztę włoży klientom w willę, jako czysty zysk. Ścina im po 2 franki na urojoną dorożkę- tak płaci 7 franków podatku. Ma 1 weksel młodzieńca podpisany przez piękną hrabinę, lękała się skandalu z protestem. Drugi weksel podpisała Fanny Malvant dla handlarza płótna. Nikt, kto ma kredyt w banku nie przyjdzie do tej nory! Odźwierny go nie wpuścił do hrabiny słodki głos mówi nie ma! Piękna i naga pod szalem. Malarz zabiłby za taki widok. Zbytek i nieład, ale nędza już jej zagraża. Silne wrażenie, przypomniała mu się młodość. Zaczeka do jutra! Nie ma względów nawet dla króla. Pukanie młodzieńca, wie, że Anastazja nie jest sama. Hrabia mąż pyta lichwiarza, czego chce? Ona mówi, że to jej dostawca. Podała mu brylant i odesłała. Był wart 1200 franków – najmniej. Przyjechał młodzieniec, który dał weksel, otrzymał 200 franków i obietnicę zatrzymania fantu przez tydzień. Podły, zimny gracz bez duszy. Odczytał z tego przyszłość hrabiny. Potem panna Fanny młoda Paryżanka – skromna i uprzejma, zmuszona do pracy przez okoliczności, pochodzi z prostej rodziny – wzruszył się. Postanowił dać jej pieniądze na jakiś zakład. Adwokatowi mówi, że byłaby to poczciwa żona. Wnika w najtajniejsze zakątki życia, jako lichwiarz. Podaje różne przykłady osób, na tle wydarzeń – zna życie miasta. Lichwiarz jest tak bogaty, że mógłby kupić sumienia tych, co kręcą ministerstwami – to jest władza. Rozkosz – może kupić każdą kobietę. W kawiarniach w małym gronie omawiają największe tajemnice finansów – jak Święta Inkwizycja handlu. Doglądają sądownictwa, finansów, administracji, handlu, Gobseck ma na oku bogatą młodzież, artystów, światowców i graczy. Tu wszyscy płacą – stał się wcieleniem potęgi złota! Wszystko sprowadza się do pieniędzy. Adwokat nocą śni piękną hrabinę, potem myśli już tylko o Fanny.

Wicehrabia proponuje adwokatowi wodę z cukrem, wicehrabina de Grandieu mówi ‘to nas nie dotyczy’. Dotyczy szczęście Kamili było w rękach Gobsecka, ale umarła w wieku 89 lat i Ernest de Restaud stanie się posiadaczem FORTUNY. Kilka dni po wspomnianej rozmowie Adwokat obronił tezę i został doktorem praw i adwokatem Gobsecka, słuchał jego rad. Wyprowadził się i przeniósł do swego pracodawcy – potem ów hulaka popadł w tarapaty i został zmuszony sprzedaży kancelarii za 150 tys. franków. Zna tylko jednego kapitalistę Gobsecka! Poszedł do niego z postanowieniem zachowania godności, majątek nie jest wart podłości. Lichwiarz poznał go, wiedział o kancelarii! SKĄD? Rozmawiają po kupiecku. Chce pożyczyć pieniądze i spłaci w ciągu 10 lat. Żadnych gwarancji nie ma. Każe przynieść metrykę jutro na 8 rano. Jego kapitał przynosi nieraz i 500% zysku tu zadowoli się 12 – 15 % zgoda Gobseck mówi klienci zapłacą – nie jest taryfa!. Starzec mówi na odchodnym, że taryfy nie ma! Są transakcje na zwłokę i ugody, za które liczy się tysiące. Poleci go a koledzy adwokaci pękną z zazdrości. Inni lichwiarze dadzą swoich klientów. Da 15 weksli po 1000, część spraw poprowadzi bez kosztów i pozwoli starcowi odwiedzać się we środy i soboty na obiedzie ZGODA kuropatwa i kieliszek szampańskiego. To lokata kapitału, nie żyj na wielkiej stopie. Jesteś przed 30 uczciwość to hipoteka. 3 miesiące potem jest już adwokatem i wygrywa sprawy wicehrabiny. Spłacił Gobsecka w 5 lat i poślubił Fanny Malvant życie szczęśliwe i pomyślne. Rok po kupnie kancelarii znalazł się na kawalerskim śniadaniu. Pan de Trailles dandys znów przerywa opowieść tym razem de Born mówi, że jest nim do dziś. Maksym pozostał dandysem, do dziś wydaje 100 tys. franków na rok – zdolny do wszystkiego i niezdatny do niczego. Słyszał o nim wcześniej od ojca Goriot. Pijatyka, ale adwokat zachowuje trzeźwość i zauważa, że de Trailles udaje pijanego i wkrada się w jego łaski, myśli tylko o interesach. Adwokat przyrzekł mu, że jutro przyprowadzi go do lichwiarza. Honor, cnota, hrabina, uczciwa kobieta, nieszczęście. Córce jednego z klientów groziła utrata reputacji, jeśli nie znajdzie 50 tys. franków. Mam pieniądze dla klientów adwokata mówi rano Gobseck, 4 innych lichwiarzy już go nie przyjmuje. Jego weksle na 30 tys., teraz przegrał 10 tys. u barona Nuncigen. Weksle będą zapłacone mówi Maksym! W tym czasie turkot dorożki – piękna arystokratka, córka Goriot – Maksym był jej złym duchem. Tu podziw dla lichwiarza, 4 lata temu na podstawie jednego weksla przepowiedział ich przyszłość. Ona ma brylanty blask ogląda pod światło, waży podziwia ogień i ogień pali się w oczach lichwiarza. Przed Rewolucją byłyby warte 300 tys. Azjatyckie kamienie! Dziś warte 20 tys. i tracą z każdym dniem. Pyta, czy arystokratka bywa u dworu? Potrzebuje 100 tys. na 3 lata. Hrabina w tym czasie jeszcze miała wyrzuty sumienia i wiedziała, że się stacza. Nie są jej własnością, bo jest pod władzą męża Adwokat odmawia spisania aktu. Racja mówi lichwiarz 80 tys. Anastazji kazał zwrócić się do męża – Maksym wściekły, ale się zgadza dostaje 50 tys., resztę wypłacił wekslami, które będą spłacone – sam to powiedział!!!. Wściekłość, obrażony lichwiarz wyjmuje pistolety – przysługuje mu pierwszy strzał. Maksym de Trailles grozy przelewem krwi – stary mówi, że masz w żyłach ma błoto.. Dziś jeszcze powie o tym kolegom, którzy wysłali go by Gobseck stracił pieniądze, wściekną się, że tak łatwo wybrnął z trudnej sytuacji. W CAŁOŚCI ZAPŁACONY!!! Dziś zjedzą razem, teraz pukanie młody człowiek – MĄŻ hrabiny oprotestował zastaw brylantów rodowych i grozi sądem – i tak przegra, a pieniądze musi zwrócić. Hrabia zapłaci 80 tys. Gobseck mówi ‘ta kobieta to demon’. Hrabia może jeszcze uratować majątek dla swoich dzieci, niech go odda lichwiarzowi! Ma oddać majątek synowi w dniu uzyskania pełnoletności przez Ernesta. Adwokat proponuje rozwiązanie, by nie wydziedziczać pozostałych dzieci i nie dać władzy matce. Wzruszenie. Koniec opowiadania.

Hrabina odsyła córkę spać. Adwokatowi mówi, że się zagalopował. De Restaud był umierającym i nie przyniósł kontr rewersu. Hrabina mówiła, że hrabia nie chce nikogo widzieć i jest tylko z synem. Nienawiść i wściekłość wobec narzuconego powiernika. Wie, że byłaby na jego łasce. Adwokat kazał ścigać umierającego hrabiego i uzyskał wyrok, który umożliwił dostanie się do umierającego i ocalenie dokumentu. Umierał w zdemolowanym i gnijącym pokoju 1834 przywołał Ernesta i pytał o Derville, sługa był już oddany hrabinie i zdradził swego pana – powiedział, że adwokat wyjechał. Hrabia oddaje Ernestowi list zapieczętowany i każe wysłać pocztą, matka próbuje go przechwycić. Umierający ojciec wstaje z łóżka i ją przegania. Błaga męża o łaskę on odpowiada tylko, że zatruła mu życie i teraz chce zrujnować syna! Teraz błaga go tylko o uratowanie młodszych dzieci. MAM tylko jedno dziecko – pada odpowiedź. Byłaś złą córką, żoną, będziesz złą matką i odpycha ją od swych nóg. Umarł o północy. Ernest przyjął Adwokata i Gobsecka o północy – ona wyłamała wszystkie zamki i szuflady – znalazła dokument pod poduszką i spaliła nie zabezpieczył młodszych dzieci. Dom należy już do Gobsecka zaczął wieść życie arystokraty w jego majątku spędzał lato na wsi, buduje młyny. Zrujnowana hrabina poświęciła się dzieciom. Ernesta obserwują i wydobędą z nędzy, gdy nauczy się wartości pieniądza i kobiet. Cały dom Gobseck wynajął i teraz choruje i gromadzi tam skarby. Zarobił na uznaniu przez Francję republiki Haiti WIELKA AFERA i krociowe zyski, bez kapitału. Wreszcie wezwał Dervalla by zdać ostatnie rachunki, klęczał nad wielką startą popiołu NIE CHCE OGNIA. Piękna holenderka miał córkę, którą trzeba odnaleźć nazwisko Drętwa. Spisał testament. Jesteś jego wykonawcą. Złoto i brylanty sprzedaj w Hamburgu. Opanował się. Złoto było pod popiołem sędziego wezwano, by opieczętował mieszkanie. Cały pokój był wypełniony gnijąca żywnością. Wszelkie kosztowności książki pełne banknotów tysiącfrankowych. Hrabia de Restaud jest, zatem posiadaczem majątku, który pozwoli mu poślubienie Kamili i zostanie dla matki i rodzeństwa.

Pani de Grandieu stwierdziła, że Ernest musi być bardzo bogaty, by jej rodzina mogła uznać jego matkę. De Restaud ma bardzo stary herb mówi de Born. Pani de Restaud była przecież przyjmowana przez De Beauseant, ale tylko na rautach.

by Adam Mac Swan