Adam Mickiewicz Grażyna


Nowogród, zamek na górze, jesień, noc gwiaździsta, mgła przy ziemi, księżyc. Straże na wałach, miasto i zamek pogrążone we śnie. 3 konnych na błoniach, rycerz dmie w róg, straż otwiera bramy. Krzyżak w pełnej zbroi, zna mowę litewską, (wie, że mu ubliżają). Musi natychmiast widzieć księcia, daje swój pierścień – jest pewny rychłego przyjęcia. Północ, lampka błyska na wieży. Litawor wrócił z poselstwa późno nikt nie waży się przerwać mu odpoczynku.

Tylko Rymwid nie boi się gniewu Pana. Litawor ociąga się z przyjęciem posła, widać, że coś go trapi. Posępny i wściekły ukrywa swe emocje przed starym doradcą. Rymwid posłował do Wilna Witold miał dać Litaworowi tytuł książę Litawor rozkazuje wywiesić sztandary, oświetlić zamek i trąbić, aż całe rycerstwo i lud stawi się do walki i drogi. Wszyscy się niepokoją, Rymwid nie wie, czy radzić, czy milczeć?. Rady udzieli, prosi o wybaczenie, chce, by pan zwołał radę. Jego ojciec też był skryty, ale rad słuchał, liczył nie tylko na ślepe posłuszeństwo i miłość ludu - pogoda na jutro się psuje.

Rymwid widzi z okna niemieckiego posła pod wieżą. Litawor ufa właśnie Rymwidowi. Plan jest taki: jadą dziś/jutro? na Żmudź lub do Rusi. Witold wzywa go do Lidy – to pułapka! Litawor chce wystąpić przeciw niemu zbrojnie, sprzymierzył się z Krzyżakami. Dadzą 3 tys. jazdy i 6 tys. pieszych zbrojnych w broń palną (od takiej zginął Giedymin). Rymwid nie może znieść zdrady i napaści na bezbronną Lidę. Co innego waśń między sąsiadami Litwinami, czy Polakami. Krzyżacy, to, co innego, tego GADA nikt nie ugłaszcze. Co roku Litwa burzy im zamki i pali miasta, oni wracają ZAWSZE. Tylko zjednoczona Litwa ma szanse przetrwać. Litawor też boi się chytrości Krzyżaków – powszechnie znanej rycerstwu i ludowi. Lud wolałby walczyć przeciw nim, nie z nimi.

Rymwid prosi, by Litawor sprawdził wiadomości o zdradzie Witolda, niech zaczeka – sami mogą walczyć, bez ich pomocy, nawet, jeśli Witold zdradził, jego pycha, chciwość prowadzi Litwę do wojny przeciw Krzyżakom, Tatarom, Polakom od kraju Finów do morza Chazarów. Zdobycze gromadzi w zamkach w Wilnie i na wyspie w Trokach. Im rany i trudy jego skarby, inni się bawią.

Wajdeloci sławią Witolda nie jego. Litwini nie mogą darować Witoldowi chciwości i napadów na młodych panów.

Nagle Litawor zamyśla się, teraz spać, rano uderzą na Lidę. Rymwid oddala się spełnia wolę księcia, zwołuje wojsko i wraca na zamek do księżnej. Grażyna piękna urodą młodej kobiety, wysoka, jak Litawor dzieli z nim łoże i myśli, woli polować niż szyć. Wojny, sądy i tajne pakty zależały od jej rady. Rymwid wie o tym i do niej się zwraca. Ona wysłuchała starca, nie dała poznać po sobie zaskoczenia, zna męża i wie, że nie przekona go, skoro podjął decyzję i uparł się. Potrzebny czas i cicha rozwaga. Czasu nie ma, bo ranek jest blisko, wojsko gotowe i zaopatrzone, droga nie jest daleka. Grażyna nie chce, by Litawor walczył o jej wiano, lub, by za niego zgiął. Grażyna idzie do Litawora, Rymwid nie śmie wejść zostaje na progu. Księstwo rozmawiają długo, opóźniają się on milczy ona mówi coraz więcej, przemawia łagodnie. Wściekły Komtur Ditrich Halstark von Kniprode wyjeżdża miotając groźby. Rymwid uśmiecha się zadowolony – jedź szczęśliwie i nie wracaj.

To słodki głos Grażyny sprawił, że z ręki Litawora wypadł miecz. Księżna wie, że wezwani rycerze czekają, posłowie odjechali odprawieni przez giermka Grażyny. Rymwid jednak boi się samowoli Pani, księżna sama przychodzi do niego. Ona też wie, że źle się stało i prosi o radę. Cicho i spokojnie. on był zmęczony, w drogę nie ruszy. Goniec z wiadomością Krzyżacy szykują napaść na zamek!!! Zdrada, radzą by zostać w mieście, potem uderzyć na wroga. Grażyna zamyśla się, coś planuje. Mówi, że idzie do Litawora za nią idzie Rymwid ON w pełnej czerwonej zbroi, ale miecz przypiął z prawej strony (wszyscy widzą błąd, nikt nie zwróci uwagi) widać zdenerwowanie, może gniew, ruchy są niepewne. Bierze łuk i kołczan. Ruszają w pole, Krzyżacy szykują się do bitwy. Litwa pod wodzą Księcia ruszyła, ale Rymwid musi kierować walką. Krzyżacy znają sławę Litawora cofają się, ale jego atak jest słaby. Oni otaczają go z jego wojskiem. Jest groźnie z góry słychać krzyk – rycerz w czarnej zbroi, płaszczu, na czarnym rumaku spada na kształt gromu, przebija się przez Krzyżaków, widzi księcia walczącego z komturem – ginie raniony z pistoletu Litwa odzyskuje siłę. Rymwid wywozi rannego Pana Litwa zwycięża czarny rycerz zbija komtura wraca. W zamku cały lud i rycerstwo rozpacza, szykują stos i układają rycerza w zbroi za nim wchodzi czarny rycerz – Litawor wie, że to była Grażyna, ginie razem z nią na stosie.

by Adam Mac Swan