Maria Dąbrowska Jesionka


Gospodyni Franciszka ludzi opowiada, oni lubią słuchać. Siada przy stole, gdy jedzą (sama chora na wątrobę gotuje sobie, co innego). Opowiada historie z życia, pełne jej mądrości i trzeźwe. Dłuższe opowiadania, gdy rozpiera się w fotelu opowiada z przejęciem.W styczniu rozmawiali o dziwnych spustoszeniach umysłu, jakich dokonała wojna. Ktoś opowiadał o człowieku, który wywieziony po Powstaniu Warszawskim, wywieziony do Niemiec, trafił do obozu dla osób bez miejsca, bo nie chciał wracać do Polski w obawie przed wywiezieniem na Syberię. Źle traktowany i żywiony zgłosił się na roboty i 6 komisji zakwalifikowało do pracy w dżungli, tam zmarł nękany przez małpy i tęsknotę – powiesił się, o czym poinformowano rodzinę.

Franciszka na to: ‘bał się ludzi, a między małpami zginął’ zaczyna opowiadanie. W lipcu na Polu Mokotowskim upał, miło, przysiada się kobieta z jesionką. Dziwne, bo jest gorąco. Kobieta sama mówi, że zwariowała! To najlepsze, co ma i boi się stracić. We wrześniu 1939 roku wyszła z mężem i dziećmi na pogrzeb – domu nie było, gdy wrócili. Za Niemca za wszystko śmierć! – Przeżyli, mąż murarz pracował przy remontach, ona woziła masło i mięso. Dorobili się troszkę. Mieszkanie na Czerniakowie. Powstanie Warszawskie wybuchło byli poza domem. Po 2 miesiącach dotarli – dzieci zginęły pod ruinami.

Teraz zawsze chodzi z jesionką, bo jej się wydaje, że świat się zawali. Mąż na budowie, przodownik (był w gazecie), niczego im nie brakuje. Mieszkają z 4 innymi rodzinami w dużym mieszkaniu, żyją w zgodzie.

Franciszka mówi jej, że nosząc jesionkę zgubi ją, lub wpadnie pod samochód. Ona na to, że gdy nie ma jesionki ma wizje pożarów i ginących dzieci.

Tak ta straszna wojna ludziom głowy popsuła.

by Adam Mac Swan