Bolesław Prus Kamizelka


Śnieg za chmurami nie widać nieba, ale słońce jest.

Koniec listopada odkupuje to od niej handlarz Żyd. Kamizelka 40 groszy. Ona zamyka mieszkanie wychodzi i oddaje klucz ogląda się i idzie. Zaczyna padać śnieg.

Narrator targuje się z Żydem o kamizelkę i odkupuje za pół rubla.

WSPOMINA:

wprowadzili się na początku kwietnia - rano herbata ona idzie na lekcje on do biura mały urzędnik pracuje w domu nawet do północy, ona siedzi przy nim -szyje i co jakiś czas próbuje go odesłać do spania. Młodzi zwyczajni ona szczupła on tęgi. Niedziela w południe spacer wracają dopiero wieczorem. Kiedyś spotkał ich w ogrodzie botanicznym pili wodę i jedli pierniki. Wyglądali na ludzi bardzo bogatych, których stać nawet na gorącą szynkę z chrzanem do herbaty. Byli biedni, chorzy i mieli bardzo dużo pracy - zachowanie równowagi. On w lipcu chory przeziębienie i krwotok - utrata przytomności. NOC znalazła lekarza on ją uspokaja i każe im odpoczywać. Czy mogą wyjechać na wieś - NIE! Niech zostanie i odpoczywa.

Choroba przedłuża się ona bierze więcej lekcji rano potem obiad i idzie pracować dalej. Wieczory spędzają wspólnie - ona szyje. Jemu lepiej, ale nie chodzi do pracy nie wierzy lekarzowi - pewny, że umiera. Znowu krwotok z nosa, ale opada z sił, gorączkuje i chudnie kamizelka jest za szeroka. Ale ona przerabia kamizelkę skracając pasek znów jest dobra - lepiej się czuje dodała mu otuchy i przytył on przesuwa sprzączkę, aby lepiej dopasować i ją uspokoić.

by Adam Mac Swan