Antoni Czechow Kabotyni


Ziemianin Aleksiej Fiodorowicz Wosmorkin oprowadza po swoim majątku brata Piotra, magistra.

Pokazuje mu kolejno: kuźnię, łaźnię (opala tylko zimą, teraz ma tu indyczki) – wiele dobrych myśli przyszło mu tu do głowy – Niemcy i Włosi tego nie mają. Potem kolej na izbę czeladną, nisko i smród, na obiad grochowa – PRAWDZIWA RUŚ. W porównaniu z nimi Niemiec i Francuz to robactwo. Magister zapala cygaro – nie może znieść smrodu. Nie popiera brata, każdy naród ma historię, przeszłość i przyszłość. Brat podejrzewa, że magister jest zwolennikiem Zachodu i odsunął się od ludu. Ziemianin pokazuje mu siłacza Filkę – jest głupi, pełen moralnej potęgi! Furman Antiop, każe Filce padać Panu do nóg. Piegowata Duniasza – świniarka – duża, żywotna, naturalna – takich Piotrze nie widujesz! KREW Z MLEKIEM. Panowie szepczą o dziewczynie, chłopi się śmieją. Antiop zwraca uwagę na rumieńce dziewczyny- doczekała się źle o niej Panowie mówią. Potem Aleksiej pokazuje Lubkę, najpiękniej śpiewa. Grochówka tymczasem ostygła, kasza wyjęta z pieca, chłopi śpiewają. Piotr zna tę pieśń ze śpiewnika, notuje sobie.

Piotr furman mówi, że obiad podano – chłopi śmieją się z Panów, Aleksiej wierzy, że są oni wyżej moralnie od nich –niewykształconych, niepracujących – są fałszywi!

Potem, po obiedzie zaprosi Dunię, rozmawiają o swoistości, dziewiczości, jednorodności i co dziś znaczy inteligent.

Po obiedzie drzemka, rozmowa przy wodzie sodowej na ganku, każe Pietce przyprowadzić Dunię, Lubę i innych będą śpiewać, tańczyć... prędko...

by Adam Mac Swan