Sławomir Mrożek Mrożek Koniki - Streszczenie


ON jedzie do miasteczka N po nieortograficznym donosie, że dyrektor stadniny koni pochował sekretarkę/kochankę w grobie JEGO dziadka, powstańca 1863. Autor listu dawał do zrozumienia, że się naraża.

2dni urlopu N nieznane miasteczko, ze stacji kolejowej ON idzie do grabarza – nie zostaje go (tamten jest w kuźni, podkuwa konia –ON zaczeka. Grabarz po powrocie z kucykiem źle na NIEGO patrzy, wypiera się, że coś o tym wie.ON idzie do siedziby Miejskiej Rady Narodowej – przed budynkiem też był przywiązany mały konik. Przewodniczący tłumaczy się pokrętnie, potem mówi o uchwale Rady, by w tym grobie pochować innego nieznanego powstańca. ON oburzony pobiegł do Rady Powiatowej. Tu młody przewodniczący postara się wyjaśnić słychać było rżenie konika pony – lodowaty chłód na plecach – wszędzie te kucyki a dziadek był rotmistrzem, trzeba wyjaśnić tę sprawę. ON idzie do Komitetu Frontu, tu bryczka z kucykami. Przeskakuje przez mur do ogrodu Prezesa Samopomocy Chłopskiej i tu też ślady kucyków. Prezes Związku Bojowników i kierownik Delikatesów też mieli kucyki. Milicjant, który go legitymował też był na kucyku.

Dopiero jakiś czas potem ON przeczytał w gazecie, że Dyrektor Stadniny w N został karnie przeniesiony do D za trwonienie majątku państwowego. Kontrolerów chciał przekupić kucykami.

Z D dostał wiadomość od swojej babki weteranki emancypacji - została usunięta z ośrodka, a kierownik umieścił na jej miejscu swoją babkę nierządnicę z Klondike. ON jedzie do D, ośrodek otwiera dozorca karzeł prowadzący za uzdę perszerona. ON odwrócił się bez słowa i odjechał.

by Adam Mac Swan