Jarosław Iwaszkiewicz Kościół w Skaryszewie


I

Powrót do stron rodzinnych. Droga z Radomia przez Iłżę do doliny Kamiennej. Wycięte stare drzewa, lasy, ruiny zamku w Iłży, ubogie wioski. Malownicze kościoły w: Krzyżancie – renesansowy (jak u Pankiewicza), Alojzowie – drewniany, urokliwy i ulubiony w Skaryszewie. Stary, sklepienie niskie, barokowe, pełno chorągwi i wiejskich ozdób. Stary kościelny, młody organista, pobożna staruszka. Nie chcą opowiadać o kościele! Napis MORS MALIS, VITA BONIS. Dawniej stała tu figurka Chrystusa Frasobliwego, jak w kościele Mariackim w Krakowie. Teraz wyjątkowo brzydka, odpustowa figurka Serca Jezusowego.

Dawniej we wsi mieszkali rzemieślnicy Żydzi, w parterowych domkach w wielkimi bramami do wytaczania słynnych bryczek. Legenda, mimo, że minęło ćwierć wieku i odleglejsze z 1863 o chłopcach z lasu! Czasem pomagali, czasem sami prosili o pomoc.

II

Za Niemca? Czy w 1863? Było im z jedno – spisanych tekstów legendy nie było. Pod koniec okupacji Żydzi byli już w Getcie w Radomiu. Jedynie Alojz wprowadził się do opuszczonego przez nich domu, co inni mieli mu za złe!

Proboszcza zabrali do Oświęcimia. Został tylko młody wikary Konrad R. (prosty, ale świątobliwy) troszczył się żywych. Paru porządnych ukrywało Żydów – zostali rozstrzelani przez Niemców (ślady od kul są jeszcze na płocie kościoła) Młodzi wywiezieni na roboty lub w lesie tu handel, bimber i bójki pijackie.

W październiku ksiądz przyszedł pomodlić się do kościoła, tu przyszedł też młody chłopak w harcerskim mundurze pod peleryną. Poprosił o spowiedź. Ma wykonać wyrok – idzie z daleka. Ksiądz pyta po dowody zbrodni! MA ROZKAZ – chłopiec wydaje się tępy i ma nieprzytomne oczy. Rozmawiają, on ma pseudonim RYŚ. Wyrok na złego człowieka – zdrajcę. Chłopiec wskazuje łaciński napis, który w tym momencie rozświetla promień zachodzącego słońca. ALOJZY stelmach! Terror działa na Niemców i zdrajców. Wikary nie wierzy, że takiemu chłopcu powierzono wykonanie wyroku. Kiedy – pyta ksiądz – DZIŚ!!! 3 dom po lewej od kościoła. Ksiądz jest pewien niewinności Alojza – SAM GO SPYTA! Prosi tylko o odroczenie wyroku. RYŚ boi się, że sam zostanie uznany za zdrajcę, innych grzechów niema! ŻYJE W PIEKLE!!! Tak, ludzie są straszni, Alojz zdrajca, jak Judasz. Ksiądz widzi lęk chłopca, nie da rozgrzeszenia. Ryś przenocuje w ruinach zamku w Iłży, wróci jutro.

III

W nocy ksiądz zaniedbał brewiarz, myślał o Rysiu. Niemców w lesie nie ma, boja się. Wspomina przydrożną kapliczkę, leśną cisze i spokój. POSZEDŁBY! Wspomina swoje dzieciństwo – ojciec nie był pewien jego pochodzenia – stąd imię. Wychowany przez dziadka, który opowiadał mu o lasach i wykształcił na własny koszt na księdza. Dziadek był kiedyś w lesie z Panami, palili ogniska, walczyli bronią myśliwską. Dawniej tak nie zabijano, jak dziś! STRASZNY GRZECH. On nie miał takich rozkazów!. Jak ocalić Rysia? Jak ostrzec Alojza? Przecież nie chodzi do kościoła. Ludzie zabiją potem Rysia! Jeżeli Alojz ucieknie, może ma broń, lub wezwie Niemców? Ciemna bezksiężycowa noc OCALIĆ, ale ZA, JAKĄ CENĘ? ZA CENĘ OFIARY! Ocalić za cenę własnej duszy!

IV

Ranek – wikary ma wzrok szalony. Wyszedł do Alojza – PATRZĄ NA SIEBIE. Alojz z siekierą, buduje bryczkę POCO?. Przyda się, mieszkańców się nie boi, Żydów też nie. Księdza odsyła do lasu na spacer lub do partyzantki. Do Iłży zabierze księdza tą bryczką. Alojz widzi dziwne zachowanie księdza, rozmawiają o strzelaniu i zabijaniu. Wybiega dziecko 6 l.? ŻYD! Mówi wujku. Alojz żąda zachowania tajemnicy. Do lasu ksiądz z nim na pewno nie pojedzie.

V

Ksiądz modli się o cud. By Ryś nie przyszedł. Nadzieja na anielską interwencję. W dzień przyjechali Niemcy, ale nikogo nie znaleźli. Wieczorem Ryś znów przyszedł do kościoła. Ksiądz sam chce wykonać wyrok, by ratować duszę chłopca. Broń zostawił w ruinach. Alojz ma jeszcze 1 dzień. Jutro o zachodzie Ryś chce wejść głównymi drzwiami. Ksiądz wyobraża sobie wyrok, krew – zobojętniał. Zdziwił się, z jaką łatwością zdecydował się na czyn zbrodniczy. Zastanawiają go pazury Rysia jak trofeum myśliwskie. Rano ksiądz znów idzie do Alojza, tamten zły i niecierpliwy. Ksiądz już wie, że on przechowuje Żydów – NIE DLA PIENIĘDZY! Gdyby podejrzewał księdza o zdradę zabiłby siekierą, ale byłoby za dużo krwi. Wymieniają zawoalowane groźby i ostrzeżenia. Rozstają się, ale ksiądz długo patrzy.

VI

Wikary cierpi, i niepokoi się. Obiad, 2 kieliszki nalewki, drzemka. Wieczorem otwiera wrota, patrzy na Chrystusa Frasobliwego i łaciński napis. Przeczuwa coś groźnego. Ryś wiedział i zaczaił się – wydawał się większy, oczy mu błyszczały zwierzęco – tym razem dłonie były bez pazurów – podał pistolet. Śmiech i złorzeczenie Rysia. Ksiądz zostaje z pistoletem. Peleryna Rysia powiększa się, jak skrzydła, szyby zadrżały KOŚCIÓŁ BYŁ PUSTY – strzał, roztrzaskana figura ksiądz spadał w przepaść.

Długo leżał nieprzytomny. Alojz zabiera go – Niemcy zabrali Żydów, nie zdążył przeprowadzić ich do bunkra w lesie – pojadą teraz do partyzantów. Stelmach schował broń, ale wie, że kula była, dla kogo innego! Przystali do partyzantki i obaj zginęli!

VII

Gospodyni nie chciała opowiadać – strzał w kościele słyszała, była pewna, że to Niemcy, gdy zabierali Żydów od stelmacha. Ułomki figury zabrano na strych. O świcie widziano bryczkę i księżowskiego konia – jechali w stronę Iłży. Potem nikt ich nie widział.

by Adam Mac Swan