Antoine de Saint – Exupery Mały Książę


I W wieku 6 lat zobaczył obrazek w książce o puszczy, na który wąż połykał drapieżnika. Boa połyka ofiarę w całości i śpi 6 miesięcy trawiąc zwierzę. Stworzył rysunek, na którym dorośli widzieli kapelusz i nie bali się. To był boa trawiący słonia! Drugi rysunek był w przekroju – zabronili mu rysować i kazali zająć się geografią, historią, arytmetyką i gramatyką. Męczyło go tłumaczenie dorosłym i został pilotem – geografia się przydała. Spotykał też wielu poważnych ludzi i obserwował ich – na rysunku zawsze widzieli kapelusz.

II Z nikim nie znalazł wspólnego języka i żył samotnie aż do awaryjnego lądowania na Saharze 6 lat temu. Awaria silnika i konieczność samodzielnej naprawy to kwestia życia lub śmieci. * Pewnego dnia zasnął na piasku, a o świcie głosik poprosił go narysowanie baranka. Obudził się i zobaczył małego człowieka, który mu się przyglądał. To, co narysował nie było udanym portretem człowieka, bo dorośli zniechęcili go do rysowania. Zdziwienie, bo jest daleko od terenów zamieszkanych, a człowiek ten nie wyglądał na zbłąkanego, głodnego, czy spragnionego. Nie był przestraszony i ponowił prośbę o narysowanie baranka. Jemu groziła śmierć i nie umiał rysować – mały człowiek odpowiada: nie szkodzi. Chłopiec na dawnym rysunku rozpoznał słonia połkniętego przez boa. Boa był niebezpieczny, a słoń duży – on chce baranka. Pierwszy rysunek nie podobał mu się, bo baranek był chory, na drugim miał rogi – to baran. Na trzecim był za stary, nie pożyje. Wreszcie narysował skrzynkę, a baranek jest w środku. Zadowolony, pyta tylko, czy duży ten baranek, bo ma mało miejsca. Wystarczy, że jest mały i zasnął. Tak poznał Małego Księcia.

III Śmiał się z niego, bo spadł z nieba samolotem. Małego księcia pyta o planetę, przybył z nieba. Książę wie, patrząc na samolot, że on nie mógł przybyć z daleka. Zamyślił się i zaczął oglądać baranka – nie ucieknie mu, bo ma za mało miejsca.

IV Planeta Księcia była wielkości domu, odkryta w 1909 r. przez Turka i oznaczona B – 612. Na Międzynarodowym Kongresie Astronomów nikt nie chciał u uwierzyć, bo był dziwnie ubrany. W 1920 r. dyktator pod karą śmierci kazał Turkom założyć normalne ubranie, wszyscy uwierzyli astronomowi we fraku – tacy są dorośli. Są oni zakochani w cyfrach. Gdy pytają o przyjaciela, to chcą wiedzieć ile ma lat, ile rodzeństwa, ile pieniędzy maja jego rodzice. Nie pytają, jaki ma głos i w co się lubi bawić. Piękno domu też oceniają po cyfrach. Dla dzieci tę opowieść trzeba zacząć od tego, że był Mały Książę z planety niewiele większej od niego. Byłoby by prawdziwiej, bo my znamy się na rzeczy, ale chyba nie traktowano by nas poważnie. 6 lat minęło od spotkania. Pisze, by o niczym nie zapomnieć, próbuje też malować, ale się zestarzał i nie widzi już baranka w skrzynce.

V Coraz więcej dowiaduje się o księciu, czy to prawda, że baranek zjada krzaki? Zapytał kiedyś – TAK. Cieszy go to, bo chce by baranek zjadł baobaby, gdy są młode. Planeta jest tak mała, że słonie musiałyby stać jedne na drugich. Na planecie Księcia rosły rośliny i zielsko. Cały grunt był zakażony ziarnem baobabów – mogłyby rozsadzić planetę. Rano po kąpieli trzeba usunąć baobaby, to nudne, ale tej pracy nie można zostawić na później. Książę widział planetę rozsadzoną przez baobaby. Ktoś się lenił i to jest przestroga.

VI Książę lubił zachody słońca. U nas trzeba czekać długo, a u niego wystarczy przestawić krzesełko. Kiedyś oglądał zachód słońca 44 razy. Gdy jest mu smutno, to patrzy – wtedy był bardzo smutny? Nie odpowiada.

VII 5 dnia pyta, czy baranek zjada też rośliny? I czy kłujące też? Książę się o to martwi, a tu uszkodzenie jest poważne i kończy się woda. Kolce to tylko złośliwość kwiatów Książę nie wierzy. One są słabe i tylko wydaje im się, że są groźne z kolcami. Pilot walczy ze sworzniem a to poważna sprawa – mówisz jak dorośli powiedział Książę. Zna planety, gdzie ludzie o czerwonych twarzach robią tylko rachunki to GRZYB –rozgniewał się. Od miliardów lat kwiaty mają kolce a baranki je zjadają. Odpowiedział Pilot. To Poważne mówi Książę. Jest tylko jeden kwiatek, jeśli baranek go zje to tak jakby gwiazda zgasła. PŁACZE. Pilot nie umiał go pocieszyć – narysuje kaganiec dla baranka, i osłonę dla kwiatka.

VIII Kwiaty pojawiały się rano i znikały wieczorem. Róża podobna była do baobabu i wyrosłą w krzak, miała pąk i była zalotna, zbudziła się nieuczesana. Piękna urodziła się razem ze słońcem, podlewał ją, ona bała się tygrysów, potem poprosiła o parawan i klosz na noc, – bo zimno o przeciąg – kłamała, że pamięta inne planety! Przybyła, jako nasionko – nigdy nie trzeba słuchać kwiatów. Czarowała pięknem i zapachem. Sądzić po czynach a nie słowach – był za młody by umieć ją kochać.

IX Opuścił planetę z wędrownymi ptakami. Oczyścił wcześniej 2 wulkany czynne i ten wygasły, wyrwał ostatnie pędy baobabów, podlał i pożegnał się z różą. Ona tez go kochała, chce by był szczęśliwy, nie boi się, przeciąga, chce by zostawił w spokoju gąsienice, bo liczy na spotkanie z motylkiem.

X Na 1 planecie mieszka król w purpurze i gronostajach, zobaczył w nim poddanego, ale całą planeta zajęta była przez płaszcz. Wydaje rozkaz by nie ziewał, potem zmienia zdanie i rozkazuje ziewać. Wydaje rozkaz by pytał. Rządzi i jest monarchą uniwersalnym – gwiazdy go słuchają, autorytet opiera na rozsądku. Rozkazuje słońcu zajść, ale dopiero o 19 30 przed zachodem. Książę będzie ministrem sprawiedliwości – sądzić samego siebie – to najtrudniejsze. Prosi króla, by rozkazał mu odejść. Uczynił go ambasadorem i odesłał.

XI Planeta Próżnego – odwiedził go wielbiciel, ma kapelusz by się kłaniać, gdy oklaskują. Książę klaszcze, Próżny się kłania – Uwielbiaj mnie. Dorośli są śmieszni.

XII Planeta Pijaka – smutek, pije, by zapomnieć o wstydzie, że pije. Dorośli są śmieszni

XIII Planeta Bankiera – liczy już 54 lata, 22 lata temu odwiedził go chrabąszcz, zrobił przez to 4 błędy w dodawaniu. Liczy gwiazdy, posiada je! Są jego, po pierwszy o tym pomyślał. Zapisane na papierze zamyka na klucz w szufladzie. A co ty robisz dla gwiazd. Książę mówi, że posiada różę, którą podlewa i osłania, ma też wulkany, które czyści. Dorośli są nudni.

XIV Planeta Latarnika z lampą uliczną. Jego praca jest przynajmniej pożyteczna – budzi gwiazdy. 1 dzień = 1 minuta. Rozmawiali 30 min upłynął miesiąc. Wystarczy iść przed siebie, by odpocząć – przypomniało mu się przestawianie krzesełka, gdy był smutny i chciał oglądać zachody słońca. Wszyscy by Latarnikiem pogardzali, ale on nie jest śmieszny, nie zajmuje się tylko sobą. Jego planeta jest za mała, a Książę mógłby być jego przyjacielem – lubi zachody słońca.

XV Planeta Geografa 10 x większa. Geograf z wielką księgą, to ładna planeta, ale on jej nie zna, bo nie jest badaczem. Geograf nie może wychodzić z biura. Od tego są badacze. Bada też moralność badaczy, (jeśli piją widzą podwójnie). Przybyłeś z daleka opisz mi swoją planetę – zapisze ołówkiem, a po sprawdzeniu prawdziwości opisu zapisze piórem. Planeta jest nieciekawa, mała, ma tylko 3 małe wulkany, w tym jeden wygasły i kwiat – to go nie interesuje, to efemeryczne. Tylko rzeczy wieczne: góry, ocean, kwiat jest zagrożony bliskim unicestwieniem. Księciu żal mu róży, a Geograf poleca mu Ziemię.

XVI Ziemia: 111 królów, 7 tys. geografów, 900 tys. bankierów. 7,5 mln pijaków, 311 mln próżnych i 2 mld dorosłych i wielu latarników od Australii do Ameryki Północnej i ci na biegunach pracujący 2 x w roku.

XVII 2 mld dorosłych, (choć im wydaje się, że są ważni) dałoby się zmieścić na wysepce Oceanu Spokojnego (niech sobie policzą, lubią to). Ziemia była pusta, gdy przybył Książę – spotkał Żmiję – to była Afryka, jesteś na pustyni, a Ziemia jest wielka. Książę czuje się osamotniony i mówi Żmii, że ma problemy z różą. Samotność – wśród ludzi jest się także samotnym. Jesteś zabawna i cienka jak palec, nie masz łapek i nie możesz podskoczyć. Jestem potężniejsza i mogę unieść cię dalej niż okręt – powiedziała. Pomogę ci, gdy zatęsknisz za swoją planetą.

XVIII Na pustyni był kwiat o 3 płatkach, widział kiedyś karawanę, jest 6 ludzi, nie mają korzeni i wiatr nimi miota.

XIX Wszedł na ogromną górę, a tam też nie spotkał ludzi, rozmawia z echem – zabawna planeta – sucha, piaszczysta i słona

XX Wszedł do ogrodu z różami – poczuł się nieszczęśliwy, jego róża nie jest jedyna, tu jest ich 5 tys. Zwykłe róże, nie jestem potężnym księciem.

XXI Lis pod jabłonią nie może się bawić, nie jest oswojony. Ludzie na niego polują – to kłopotliwe, hodują też kury – to interesujące. Możesz mnie oswoić, stworzyć więzy. Teraz jesteś tylko małym chłopcem jednym z tysiąca, ja jestem lisem jednym z 1000. Róża ciebie oswoiła, na mojej planecie nie ma myśliwych ni kur. Jeślibyś mnie oswoił moje życie nabrałoby blasku, będę na ciebie czekać. Poznaje się to, co się oswoi – trzeba być bardzo cierpliwym. Usiądź na trawie o tej samej godzinie. Czekanie na przyjaciela, to cena szczęścia. Potrzebny jest obrządek – to zapomniane. Dzień, który odróżnia się od innych. Myśliwi mają rytuał – we czwartek tańczą z dziewczętami. Książę oswoił lisa i musi odejść – lis będzie płakał. Książę poszedł pożegnać się z różami, a lis przygotował prezent z tajemnicy. Powiedział różom, że nie są oswojone i się zawstydziły – piękne i próżne. Tylko jedną podlewał, zbierał gąsienice i przykrywał ją kloszem.. Pożegnał się z lisem: dobrze widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidzialne dla oczu. Poświęciłeś róży tak wiele czasu. Stałeś się odpowiedzialny za to, co oswoiłeś – nie zapomnij – ludzie zapomnieli.

XXII Zwrotniczy pakuje podróżnych po 1000 i wysyła pociągami. Nie wiedzą, po co się tak śpieszą. Nie było im źle tam gdzie byli, wydaje im się, że gdzie indziej jest lepiej. Tylko dzieci zawsze wiedzą, czego szukają. Zwrotniczy mówi, że są szczęśliwe.

XXIII Kupiec sprzedaje pigułki na pragnienie. 1 na tydzień oszczędność 53 min tygodniowo, – co zrobić z tym czasem? Książę mówi, że poszedłby po wodę do studni.

XXIV 8 dzień po katastrofie na pustyni. Pilot wysłuchał Małego Księcia o kupcu dopijając ostatnie krople wody. Byłby szczęśliwy, gdyby mógł pójść do studnie. Umrzemy z pragnienia. Książę mówi: w obliczu śmierci wiem, że mam przyjaciela. Pilot jest pewien, że Książę nie jest świadomy niebezpieczeństwa. Nie czuje głodu i pragnienia. Wystarczy mu trochę słońca? Chce mi się pić poszukajmy studni. Absurd, ale poszliśmy. Woda może przynieść korzyść sercu. Parzą na gwiazdy i piękno pustyni w świetle księżyca. Książę – gdzieś tu kryje się studnia. – to, co upiększa wszystko jest niewidzialne. Pilot wzruszył się, wziął Małego Księcia na ręce i poszedł. Był on bardzo kruchy, a uśmiech wskazywał, że pamięta o róży nawet we śnie. O świcie znalazł studnię.

XXV Książę wspomina pociągi i bezcelowy pośpiech ludzi – nie warto. Studnia była jak na wsi (sen?) nie jak saharyjska dziura w ziemi. Skrzypiący kołowrotek, śpiew Książę: obudziłem studnię – chciał się napić. Pił z zamkniętymi oczami. Była jak prezent na Boże Narodzenie, jak muzyka na Pasterce. Książę mówi: ludzie z twojej planety mają 5 tys. róż i nie znajdują tej jednej, jak nie znajdują jednej kropli wody. Oni są ślepi, trzeba szukać sercem. On cieszył się wodą, kolorem piasku o świcie. Pilot musi wypełnić obietnicę i narysować kaganiec dla baranka. Książę śmieje się z nieudanych rysunków, ale dzieci poznają się na nich. Jutro jest rocznica, gdy Książę spadł na Ziemię niedaleka stąd – poczerwieniał. Wróciłeś w rocznicę? Poczerwieniał, jakby mówił TAK – bał się, odesłał pilota do maszyny i prosiłby on przyszedł jutro. Decyzja o oswojeniu niesie ryzyko łez.

XXVI Pilot nazajutrz zobaczył Księcia siedzącego na murze. Mały Książę rozmawiał z kimś. Pyta: czy jad jest dobry? I czy nie będzie cierpiał?. Pilot z bliska zobaczył żółtą żmiję, której jad zabija w 30 sekund. Gdy Pilot sięgał po rewolwer żmija zniknęła między kamieniami. Książę jest zdumiony, że on naprawił samolot i może wrócić. Pilot był ciekawy skąd Książę to wie? Książę też wraca, ale ma dalej i trudniej. Pilot narysował barankowi skrzynkę i kaganiec. Zmogło go przeczucie nieodwołanego. Bał się. Chce parzyć na gwiazdy – minął rok i jest w tym samym miejscu. Pilot pyta, czy żmija to tylko zły sen? Mówią o gwiazdach, kwiatach i wodzie. Gwiazdy wskazują drogę podróżnym. Dla innych są małymi światełkami, dla uczonych zagadnieniem, dla Bankiera złotem, lecz wszystkie milczą. Ty mówił Książę będziesz miał takie gwiazdy, których nie ma nikt – będą się śmiały, bo ja będę śmiał się na jednej z nich. Będziesz śmiał się patrząc na gwiazdy inni pomyślą, że zwariowałeś. Prosi Pilota, by on tej nocy nie przychodził. Nie opuści go! Nie musisz odejść, będę cierpiał. Książę nie chce, by jego też ukąsiła żmija – są złośliwe. Ma udać się daleko tego ciała, nie może ze sobą zabrać. Jest jak stara łupina. Mówi o gwiazdach jak o dzwoneczkach, przystanął, żółty błysk koło jego nogi. Osunął się na piasek, a ten stłumił odgłos upadku.

XXVII Dziś minęło 6 lat. Koledzy cieszyli się z jego powrotu. On był smutny, mówił, że to zmęczenie. Myślał tylko o Księciu. O wschodzie słońca nie było jego ciałka – wrócił na swoją planetę. Na pewno nic mu się nie stało. Pewnie przykrywa różę, jego ciało nie było ciężkie. Nocą słucha gwiazd 500 mln dzwoneczków. Gdy myśli, że róży coś się stało (baranek, lub brak klosza) gwiazdy płaczą. Cały świat się zmienił, żaden dorosły nie zrozumie, jakie to ma znaczenie. On narysował jeszcze raz miejsce, w którym pojawił się Książę byśmy je dobrze zapamiętali, zatrzymali się tam podczas podróży na pustyni i jeśli spotkamy chłopca o złotych włosach zawiadomili go, że Książę wrócił i nie zostawiali go w smutku.

by Adam Mac Swan