Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem


I

Rzeka Niemen wysoki brzeg wzgórza borki i gaje równina rozległa i gładka poprzerastane gruszami miedze wierzby i topole -krajobraz rolniczy litewski tradycyjny.

Dwór obszerny i kilkadziesiąt dworków małych. Zielono ciepło bogato 2 kobiety wracają z kościoła. MARTA KORCZYŃSKA wysoka, bardzo szczupła ramiona szerokie i silne, ale przygarbiona kapelusz słomkowy twarz okrągła z wyrazem złośliwości zestarzała. JUSTYNA ORZELSKA niższa ubrana od krawca maniera i cieplarnia piękna i silna 20 parę lat niesie zerwane rośliny śmieje się. Wyższa opowiada; głupie chłopy wzięły mnie za cholerę właśnie ty to było wtedy, gdy twój ojciec z Francuzicą romansował -umilkła. Niech ciocia na to nie zważa oswoiłam się ze swoją przeszłością. Wracała z kościoła do chorej EMILII byłam w zielonej sukni (wtedy nosiłam kolorowe) jakbym nad ziemią leciała (teraz zatrzymuje się kaszle). Chłopi uciekają lub odmawiają pacierze ze strachu. Ekonom i Bohatyrowicze tłumaczyli, że to Marta kuzynka BENADYKTA. NIKT NIE UWIARZY W TO, CZEGO SAM NIE DOŚWIADCZYŁ -wtedy miała 36 lat bolało. Pośpieszmy się, bo Emilka globusa (histerii) dostaje - pielęgnuje swoje choroby! 2 mężczyzn w bryczce TEOFIL RÓŻYC bogacz utracjusz i BOLESŁAW KIRŁO sąsiedzi. Justyna znała położenie swoje i ojca Melancholiczka -dawno się nie stroi unika zabaw poezji i miłości inaczej niż jej klasa -to przez ZYGMUNTA KORCZYŃSKIEGO - mazgaj jego rodzina jej (biednej) nie przyjmie! Ona już go nie kocha i o nim nie myśli.

Wóz prosty chłopski kilka kobiet woźnica kieruje stojąc 30 lat wysoki zgrabny harmonia ciała i ruchów jasne włosy ogorzała cera Marta: to JAN BOHATYROWICZ wyrósł znałam ich wszystkich. Justyna rzuca dziewczętom kwiaty Był taki czas, że w Korczynie przy stole zasiadali jego ojciec JERZY i stryj ANZELM (teraz melancholik?) poufałość między dworem i szlachecką okolicą 23 lata minęło jak razem śpiewali z Anzelmem -SMUTEK Jan śpiewa -pięknie Marta wspomina tę samą pieśń z jego stryjem... NIKT oprócz nich jej już nie śpiewa!

II

Dwór w Korczynie jawory, gęsta zieloność budynki gospodarskie drewniane. Dom drewniany niepobielony niski z wielkim gankiem i rzędem okien w kształcie gotyckim za domem ogród dalej Niemen. Nie dwór pański, ale jeden z tych starych szlacheckich niegdyś dostatni, w którym tętniło życie szerokie wesołe i ludne. Porządek czystość i dbałość pozory dostatku i powagi.

Wewnątrz sień z trofeami myśliwskimi schody sala jadalna z oknami salon o 4 oknach 20 lat temu kupione drogie sprzęty już wypłowiałe i naprawiane. Podłogi woskowane błyszczące, niskie sufity ciężkie drzwi fortepian w salonie 20 lat ciężkiej pracy by resztki bogactwa nie popadły w ruinę. Gabinet Pani domu z oknami na rzekę duszno wszystko zasłonięte i pozamykane lekarstwa i perfumy obijane mebelki ozdobne piękne i miękkie. EMILIA KORCZYŃSKA bogata w czarnej sukni (kobiety nosiły po powstaniu styczniowym) niegdyś bardzo piękna i szczupła duże czarna oczy z wyrazem rezygnacji blada cera i delikatność posunięta do niedołęstwa. TERESA PLIŃSKA jakby z innego gatunku brzydka i trochę młodsza szczupła i delikatna powtarza gesty pani strój bardzo skromny i chustka wokół głowy (bolą zęby?) Przymilna i pełna uszanowania dla 2 przybyłych, którzy rozmawiają wyłącznie z panią. Nieduży tęgawy BOLESŁAW KIRŁO łysiejący czarne oczy starannie wygolony wraz z Teofilem Różycem widzieli w polu 2 GRACJE bez kapelusza i rękawiczek jedna stara i zła (Marta) druga jak cukierek (Justyna) Różyc w cieniu ufryzowany i ubrany wykwintnie. EMILIA nie wierzy Teresa powtarza za nią Kirło chce od niej pocałunku by zdradzić imię panny bez kapelusza Różyc zniesmaczony Kirło całuje rękę Emilii i mówi, że Justyna! Różycowi mówi: panna tu mieszka ojciec utracił majątek owdowiał dobra, ale oryginalna PIĘKNA PANNA. Atak globusa, ale okien nie pozwala otworzyć martwi się, że Marta nie wraca Teresa ma sprawdzić, co z obiadem Kirło niedoceniony przez Martę, Justynę Wchodzi BENEDYKT KORCZYŃSKI pan domu wysoki, barczysty siwiejący wąs długi twarz ogorzała ciemne oczy -troska i zamyślenie wita gości Kirłę niechętnie. Życzliwie rozmawia z Różycem -wysoki arystokrata wyniszczony chorobą jak z innej planety obok gospodarza zmartwionego, że dzieci jeszcze nie ma WITOLD syn w szkole agronomicznej LEONIA na pensji w Warszawie. Kirło chwali pracowitość Benedykta dla nas świata nie ma! Urodzaj dobry, ale czy żona panu mówiła, jakie są ceny? Nie do gospodarstwa mnie nie dopuszcza. Benedykt też chce otworzyć okno Emilia nie pozwala (musi być chora od samego zaduchu). Za oknem tratwy na Niemnie, ale tylko Benedykt i Teofil patrzą -praca nieszczęściem nie jest. Jak tam jest gdzie Pan mieszkał czy średni obywatel jak on może się utrzymać? Różyc mieszkał w mieście i nie wie przetracił majątek. Kirło flirtuje z Emilią. Marta sama w 15 min stół na 10 osób szybka i niestrudzona. Zła na Teresą, bo o dzieciach zapomniała -tylko romanse i apteka w głowie.

Szarpanina na górze Kirło przyciągnął starego Orzelskiego ze skrzypcami -Zagniewana Justyna przyprowadza psa Marsa zamiast ojca żeby pokazał sztuczki. Naśladuje Kirłę zabiera ojca i wychodzi (Różyc -jak Antygona) Korczyński zły myśli tylko o dzieciach. Emilia chora Różyc wspomina o morfinie ona chce spełnienia wyższych potrzeb i szlachetnych gustów. DZIECI JADĄ Kirło podtrzymuje matkę powitania. Kirło opowiada o romansie Justyny z Zygmuntem Korczyńskim kuzyn sąsiad malarz rodzina nie pozwoliła na mezalians. Justyna pilnuje by ojciec się przebrał i ogolił do obiadu. W swoim pokoju widzi Janka i Anzelma w łodzi na Niemnie.

III

Dziad Benedykta służył pod gen. Dąbrowskim w armii Napoleona 1797r. Po klęsce ojciec Stanisław oparł się fali zgnilizny apatii oraz ogłupienia. Wysłał synów na studia -na wszelki wypadek! Ojciec dokupił też drugi mająteczek, ale chłopów nie krzywdził. Benedykt osiadł w Korczynie, starszy Andrzej w drugim majątku siostra i trzeci brat Dominik mieli być spłaceni.. Przygarnął też Martę poruszenie społeczne przed powstaniem styczniowym Andrzej wzbogacił się przez małżeństwo i zaprzyjaźnił z Jerzym Bohatyrowiczem wspólnie polowali czytali. Powstanie Benedykt traci braci Andrzej ginie wraz z Jerzym Dominik ucieka i zostaje spłacony część siostry została zatrzymana na dogodny procent. Wobec carskich szykanów zaczął pracować bardzo ciężko i powściągnął fanaberia. Żona cierpi z braku rozrywki i histerycznych duszności. Z pogardą myśli o pracy chlebie i mężu zgiętym pod ciężarem obowiązku -życie go odmieniło. Życie jest piękne tylko dla tych, którzy odrzucają prozaiczne czynności. Nie może zająć się poezją, bo ich zlicytują. MAJĄ ŚWIATY OSOBNE -to złej mody romantyczność ciężko mu było jeszcze bardziej. Na koniec wychodzi zły z altany i popada w spór z Bohatyrowiczami o zatrzymane w szkodzie konie. Fabian i Anzelm wspominają Andrzeja to były inne czasy! Fabian się piekli i straszy sądem. Benedykt ich obraża Do tego list od Dominika: rzuć wszystko przyjedź dostaniesz zarząd majątku księcia 5 tys. rubli utrzymanie itd. Za rzadko pisze do brata ich drogi się rozeszły. Nawet, jeśli wyjedzie będzie tęsknił i wracał. I jeszcze jego dzieci zakochane w przyrodzie ryby las pola Niemen Marta i Justyna. Witold całe dzieciństwo uciekał od książek do dzieci parobków i do Bohatyrowicz na Niemen. Teraz pilnie się uczy. Odpisał bratu nie przyjedzie. Emilia poprosiła o wypłacanie jej pensji na urządzenie swego saloniku wypłaca jej pieniądze. On mógł skupić się na gospodarstwie. W wolnym czasie polował z wyżłem Marsem.

IV

Nie utrzymywali stosunków towarzyskich, ale imieniny pani domu w ostatni dzień czerwca gromadził 40 osób. Pierwsze miejsce wdowa po Andrzeju Korczyńskim piękna jeszcze w czarnej sukni wysmukła wyniosła, ale skromna. Bogate arystokratyczne postacie siostra Benedykta Jadwiga z mężem Dażeckim -bardzo bogaty. Za stołem Teofil Różyc z Klotydą żoną Zygmunta Korczyńskiego malarza poznali się u wód tu im się nie podoba jest za monotonnie. Różyc nie słucha paplania Klotyldy patrzy na Justynę ta rozmawia po francusku. Pozostali biedniejsi sąsiedzi starsze materiały i suknie. Po obiedzie kawa Emilia zmęczona sam przyjazd dzieci to już bezsenna noc. Teofil z Zygmuntem o miastach europejskich Witold pyta kuzyna o ulepszenia w gospodarstwie -nie wie. Z Andrzejową rozmawia o płótnie Zygmunta, które widział na wystawie jej się to podoba. Likiery i cygara panny rozmawiają Justyna w ciemnej sukni sama w tłumie. Męskie rozmowy polityka, procesy z chłopami. Przyjazd Kirłowej prowadzi ją Benedykt -nigdzie nie bywa, dziewczynka 16 lat i 2 chłopcy w mundurkach szkolnych. Ona średniego wzrostu szczupłą twarz ogorzała w zmarszczkach. 30 parę lat stara sukienka Kirło idzie do żony "ona domatorka". Jest bardzo prosta, choć z domu Różyc wdzięczna Benedyktowi, bo pomaga jej w gospodarstwie. Sąsiadki nieprzychylne a męża tydzień nie było w domu. Justyna zabiera Marysię Kirło radośnie powitana przez Witolda skandal biednie i grubo ubrana zajmuje się ogrodem warzywnym i nabiałem uczy też młodsze dzieci. Młodzi zapatrzeni w siebie on przyjdzie do jej Olszynki Muzyka Justyna z Ojcem. On natchniony ona gra dobrze, ale z obowiązku i bez emocji na widok Różyca (wyszedł z salonu zmęczony a wrócił ożywiony) niechęć. Teofil rozmawia o Justynie z Marią kuzynką jest przekonana, że pijany. Justynę zaczepia Zygmunt Kirło pyta Klotyldę, czy nie jest zazdrosna o pierwszą miłość ona żartuje. Justyna widzi jednak jej niepokój. NIGDY do niego nie wróci. Wszyscy idą do ogrodu Emilia po wahaniu zbiega Zygmunt wraca Justyna go ponownie oddala do żony Marta ustawia owoce i konfitury.

V

Justyna bocznymi drzwiami idzie do ogrodu i na pola CIERPI z powodu ojca -apatyczny, ożywia się tylko wtedy, kiedy gra i romansuje. Sybaryta zadłużył majątek i wyjechał z jej nauczycielką francuskiego. Umierająca matka powierzyła opiekę Benedyktowi, który uratował niewielką sumkę i po śmierci matki zabrał dziecko i jej ojca do siebie. On szczęśliwy, gdy syty i gra wolny od trosk ona się męczy. Andrzejowa Korczyńska sama w żałobie polubiła dziewczynkę wspólnie opłaca jej nauczycieli ubiera kupuje książki i nuty nawet zabrała do Osowiec tam zbliżyła się z Zygmuntem spacery rozmowy, poezje księżyce pożegnania i tęsknoty pocałunki. On chce się żenić matka nie pozwala na mezalians chciała panny z wielkim nazwiskiem majątkiem i stosunkami syn ma odegrać rolę przywódcy jak ojciec. Benedykt chciał wybadać stałość woli Zygmunta i po rozmowie odesłał go. Zaraz potem matka wysyła go za granicę 2 lata wraca żonaty. Justyna cierpi zrozumiała swoje położenie zlękła się przyszłości. BYŁA NIE WIEDZIEĆ, KIM!... Tu pole grusza ptaki i kłosy męski głos oracz pracuje bez wysiłku piękny i silny. Chce jej pokazać drogę grzeczny i usłużny poznała pan JAN BOHATYROWICZ? widuje go i zna z opowiadań Marty o jego ojcu i stryju. Pyta czy orze po koniczynie pod pszenicę (zna się trochę na gospodarstwie) niewesoło jej było na balu to poszła w pole. On wie zna ją i widuje czasem ona się nie gniewa rozmawiają o smutku. Najgorzej jak ktoś nic nie robi tylko o smutku myśli. Ona podziwia konia Jan odziedziczył miłość i znajomość ich hodowli. Wychowany przez stryja Anzelma. Pojawia się Jadwiga Domuntówna silna duża gospodarna kobieta najbogatsza dziedziczka za duża i za gruba dla Jana, choć stryj planuje ich małżeństwo. Synowie Fabiana Bohatyrowicza spóźnieni z koszeniem koniczyny ojciec w mieście na procesie. Jan zaprasza do zagrody chce odprowadzić. Bogate gospodarstwo sad, łąka, ule, zioła, stodoła i spichlerz. Anzelm pracuje wolno Fabian krzyczy o apelacji wierzy w wygraną w procesie Anzelm przestrzega -adwokat bałamuci. Justyna z Korczyna niech stryj się przywita Janek opatruje konie rozmawiają pyta o Martę -przyjaźnie o panu wspomina zmieniła się ciężko pracuje -a tak się jej bała... On chorował teraz pracuje w sadzie sam pielęgnuje drzewa. Jej tu lepiej oni szczęśliwi pracują stolarstwo i pszczelarstwo. Antolka przyrodnia siostra Jana nosi wodę z rzeki ciężko! Ma narwać wiśni wbiega córka Fabiana Elżunia "najpuściejsza" panna we wsi. Awantura z Fabianem. Pytają o Jana i Cecylię grób w parowie, ale tam nie była, choć słyszała. Nikt nie pragnie jej powrotu weźcie mnie ze sobą. Zaprosili.

VI

Opis wieczoru zaścianek dość bogaty ludzie żyją z pracy rąk. Anzelm uspokaja Jakuba dziada Jadwigi. Starzec też pamięta legendę, choć żyjących bierze za dawno zmarłych dziadów i ojców. Dalej Fabian namawia najbiedniejszych do dalszego procesu i wniesienia apelacji, a ziemia nie należała nigdy do nich!. Widać też biedę nie wszystkie gospodarstwa dobrze sobie radzą. Weszli do starego wielkiego lasu tam olbrzymi kamień -GROBOWIEC krzyż i stare figury świętych czasy odległe Jan i Cecylia 1549 memento mori napis. Późno niewiele zrobią, więc Anzelm opowiada historię protoplastów swego rodu. Przyszli z Polski szukali puszczy dotarli nad Niemen. On ogorzały jak chłop wielki i silny ona szlachcianka -Tu zostali. Najpierw chata on rąbie i buduje obłaskawiają zwierzęta, zrobili narzędzia w puszczy wtedy stada groźnej zwierzyny. 20 lat pracowali aż opowiadano o nich legendy 6 ciu synów i 6 córek ludzie przychodzili i zostawali z nimi. Po 80 ciu latach Zygmunt August z orszakiem podczas polowania w dziczy zobaczył oazę pełną dostatku. Ponad 100 letni Jan i Cecylia powitali króla pośród swoich bliskich. Król się im pokłonił, nadał nazwisko Bohatyrowicze -szlachta rodowa -klejnot pomian 1549 trwają tu do dziś. Justyna dziękuje całuje go w rękę. Zobaczyła też w wyobraźni Jana i postać kobiety przy nim.

VII

Olszynka opis majątku po burzy cichy i oddalony Dzieci pracują Kirłowa cały czas zajęta kupcy chcą oglądać wełnę zajechał Różyc. Nieopisana apatia majątków swoich nie chce oglądać ROZPACZ dwoistość natury nie chce pić herbaty, bo kiedyś mu nie smakowała -niepotrzebnie kłamie. Konfitury ma najlepsze i będą mu smakowały przepis -Marty Korczyńskiej. Justyna mu się podoba zrobiła się poważna po tej historii z Zygmuntem. Ożenić się, co zrobi z Orzelskim urodzona i nieurodzona wychowana i niewychowana biedna NIE WIEDZIEĆ, KTO AMFIBIA zbałamucić się nie da Ona ma kłopot synów wykształcić jeden zdrowy i niezdolny drugi słaby, ale zdrowy. Córki tylko niech za gospodarzy wyjdą. Ona ma 34 lata kobiety na świecie się bawią. Chce by Bolesław Kirło poprowadził jego majątek 3 tys. dochodu, procent od zysków i inne. Ona odradza to dla Różyca ostatni majątek nie wolno powierzyć go Bolesławowi. Nie pracuje, bez towarzystwa i rozrywek żyć nie umie swoje długi spłacił jej posagiem i ma tylko 3 klasy. Teofil proponuje pieniądze na wychowanie Synów -z wdzięcznością przyjmuje. Rządcą niech zostanie Benedykt. Łajdactwo cię nie uszczęśliwiło spróbuj poczciwego życia! Matka martwi się o Witolda i Marynię za wiele czasu spędzają razem chłopiec syn przyjaciela domu znają się od dzieciństwa. Tylko rozmawiają on z fuzją w myśliwskim ubraniu wykłada jej program pozytywistów.

VIII

Wicio z Leonią proszą Martę by się przebadała Justyna wraca z kwiatami z Bohatyrowicz. Myślisz, że oni nie mają serca? Teresa czyta Emilii romanse w 3 językach budzi w niej tęsknoty opiekuje się dniami i nocami naciera. Przyjechał Dażecki rząd wypłaty całości posagu żony, który do tej pory przynosił mu wysoki i regularny % . Leonii przykro, bo młodym Darzeckim nie podobał się ich salon. Posag żony przeznacza na wyprawę dla córki doradza sprzedaż lasu? wyrąb? TAM JEST MOGIŁA Wszystko przeszło. Witold go nawet nie chce odprowadzić -nie szanuje, bo to pyszałek i egoista. Nie będzie się przed nim płaszczył. Nie znasz życia i jego konieczności to skoligacony dobry mąż mojej siostry i człowiek, który powierzył mi część majątku. Źle wychował dzieci na światowe sroki. Witold martwi się o Leonię, bo to podobnie wychowana lalka. Po awanturze z ojcem spotyka Jurka idą na ryby na Niemen. Emilia chora Orzelski z Justyną grają ona znudzona, ale gdy poszedł jeść zaczyna grać od serca. Kirło dziś wyjątkowo wobec niej uprzejmy -gratuluje nie mówi, czego potem okrutnie żartuje z Teresy by zabawić Emilię. Przyjechał z Wołoszczyzny powiedzieć, że Różyc za namową Marii myśli o ożenku z Justyną Mezalians! Ale jakie wielkie musi być uczucie. Mała Leonia wyprowadza Teresą z błędu -PŁACZ Justyna domyślała się wcześniej po zachowaniu Różyca tak często tu bywał List od Zygmunta płacze trujące wspomnienia. Bukiet polny od Jana zapina kwiat w warkocz.

IX

Żniwa w Bohatyrowiczach -jak święta szykują nowe śnieżnobiałe lniane koszule, buty do kolan kobiety nowe spódnice ciężka, ale radosna praca -urodzaj. Ale był też biedny Ładyś budynek wilgotny i ciemny bez komina i ogrodu jak chłop stare ubranie NIKT IM NIE POMAGA. Pośród kobiet pracujących na polu 50 letnia matka Jana 3 razy zamężna z Jerzym Bohatyrowiczem JAN z Jaśmontem ANTOLKA Starzyński wdowiec miał 7 -ro dzieci. Antolką podrzuciła Jankowi Anzelm był przeciwny, ale Jan dziewczynę przyjął i wychował troskliwie. Justyna cierpi aż jej łzy w oczach stanęły Jan domyśla się daje jej sierp i zaprasza do wspólnej pracy. Awantura Fabian zobaczył, że żona Ładysia żnie jego zborze. Bijatyka Julek ucieka na Niemen. Mężczyźnie sprawnie rozdzielili walczących Jan strofuje Fabiana podoba się to Justynie spokojna podziwia jego siłę i powagę. Witold Korczyński chwali Justynę pozdrawia i zna wszystkich. Jan z wyrzutem, że u nich nie był nie chciał niepokoić chorego Anzelma. Przywitany mile wraz z Michałem Bohatyrowiczem -interesuje się Antolką. Anzelm w sadzie -Witold udziela porad -podobny do stryja Andrzeja uczucia i myśli nie przestają krążyć, choć powstańcy w mogiłach. Radzi kopać wspólne studnie i młyn postawić -dobre rady. Jan z Justyną umawiają się popłyną na mogiłę powstańczą nawet bez stryja. Anzelm pokazuje 3 książki podarowane Jerzemu przez Andrzeja: Psalmy Kochanowskiego, Pan Tadeusz i Ogrody północne Strumiłły. Tyle światła, ile on zostawił i tyle nie, bo jedni pomarli, drudzy zgłupieli i zapomnieli. Żyje jak zakonnik zgodnie ze słowami piosenki.

X

Płyną we dwoje na mogiłę ona ładna zalotnie ubrana Anzelm chory. Mijają parów Jana i Cecylii, Julka łowiącego ryby brany w rodzinie za durnia. Brzeg Niemna wspomnienie ojca z powstania i pożegnania miał 7 lat. Zginęli Jerzy i Andrzej Korczyński Dominik w niewoli tylko Anzelm wrócił Mogiła 40 zabitych rzeczy ważne i wysokie z ojcem muzyka z Emilką sprawy towarzyskie z ukochanym de Musset wpływ czasu na mogiłę patrzy na Janka myśli o nim on całuje jej ręce długo patrzą sobie w oczy poszli chcą sobie coś powiedzieć nie śmią! We dworze czuje się bezużyteczna wstyd i nuda dnie i wieczory 5 koło u wozu. Książki fortepian wizyty i ogród. Nie lubi miast a była tylko raz z Emilką. Jan nie pojmuje jak ona taką mękę wytrzymuje jak nietoperz nie ptak nie mysz. Jan nie lubi Zygmunta, bo się wyrodził ludzie gadali on ją od dawna obserwował poznał jej smutek teraz się zapatrzył inną drogę wybrał przez las Korczyńskiego oni swój zniszczą, bo nikt nie panuje. Ma złość, bo Fabiana za wejście na jego pole to i Benedykta rozumie. Są bogaci, bo ich tylko 2 Antolce 500 rubli posagu zostawili Upojna i szczęśliwa chwila Burza uciekają poczytają razem o ptakach, które widzieli.

XI

Anzelm w pokoju otworzył okno, jadł chleb odżyje. Elżunia z Antolką rozpalają ogień dla zziębniętej Justyny. Elżunia chce ją i Witolda zaprosić na wesele rozmawiają wesoło o sukienkach. Anzelm na głos Justyny wychodzi wita i cieszy się, że jest i popłynęła na MOGIŁĘ. Prowadzi po dworsku do świetlicy tam bogate meble bogactwo pościeli i dodatków. Bogaty, choć wiejski posiłek chleb zsiadłe mleko ze śmietaną, plaster miodu 2 sery świeże masło i gorąca jajecznica opowiada o historii swojej miłości do Marty, o cierpieniu, które go spotkało -dopiero Janek i Antolka go pocieszyli i powoli wygrywa z chorobą. Zbudował dom, założył sad i pasiekę, a dzieci rosły. Wchodzi Jadwiga Domuntówna z dziadem Jakubem ten opowiada historię z 1812 roku i zamarzniętym bracie oficerze napoleońskim. Awantura Jan ucisza Jadwigę komentującą rozpuszczone włosy Justyny (suszy po ulewie), Wychodzą nad Niemen tam rybacy łapią owady Po północy wraca do domu Teresa czyta Emilii pamiętniki damy dworu Ludwika XIV cierpi zazdrości marzy. Benedykt jeszcze nad księgami spodziewał się Witolda -tęskni! Marta -wspomina Anzelma -bała się pracy i śmiechu ludzkiego (Darzeccy, Kirło i Andrzejowa). Rozmawiaj a prawie do świtu Marta szczęśliwa zasypia Justyna marzy/śpi? Widzi siebie wychodzącą z sierpem z chaty Jana.

XII

Andrzejowa Korczyńska wielką panią nie była. Majątek miała większy niż mąż i konkurentów o większych nazwiskach. Osowce 100 chat lasy pola kamienica 2 piętra zwana pałacem, park angielski żona demokraty i patrioty działa z nim zbliża się do ludzi on umiał zbliżyć się najbardziej ona NIE ROZUMIAŁA, ale tego, co lud mówił, gdy przemawiała nie rozumieli jej. Abstrakcje ją pociągały, ale bród i obawy odpychały. Odprowadziła męża do powstania -na śmierć odtąd wieczna żałoba. Zarząd majątku pozostawiła Benedyktowi wraz z opieką nad Zygmuntem. Sama miała skłonność do ascezy. Zygmunt w jej oczach rósł ponad innych widziała w nim przyszłego wodza i wychowywała jak dziewczynkę. Gdy miała 30 lat odrzuciła poważnego konkurenta z nazwiskiem i pieniędzmi. Odkryła u syna talent malarski i rozwijała w nim gusta artystyczne. Namalował 1 uznany przez krytykę (mimo błędów) obrazek. Cierpi, bo jej syn jest już obojętny na wdzięki żony po roku! Przez okno widzi awanturę na spacerze Klotylda biegnie do pałacu trzaska drzwiami. Patrzy na portret syna widzi kaprys i chłód w jego oczach. Po dwóch latach od śubu nie kocha żony! Czy kogoś albo coś kocha? Dzieła zdradzały bladość wyobraźni, nicość pomysłów marność i niedoskonałość. Przestraszyła się -on nie umie tu znaleźć natchnienia. Z Darzeckim rozpoczęli wykopaliska zleźli zardzewiały pałasz i garść monet szwedzkich - nic starożytnego znudził się. Wrócił sam zjadł śniadanie w pięknej pracowni. Klotylda wchodzi droczy się zdradza mu, że Justyna wyjdzie za mąż za Różyca. Jedzie do Korczyna w pośpiechu, wbrew jej woli! Ona płacze biegnie do teściowej, która już odprawiła z jego powodu jedną ze służących -teraz te wyjazdy do Korczyna -Justyna! Sam o nią nie walczył, gdy matka się sprzeciwiła małżeństwu -KOCHA? Jeszcze? Klotyldzie kazała odesłać go do siebie.

XIII

Witold z Justyną rozmawiają o Korczynie o przyszłym ślubie Elżuni -Justyna pracowała w polu. Awantura Benedykt chce obciążyć kosztami naprawy żniwiarki chłopa. Witold zna maszynę wytłumaczył chłopu jej działanie i rano pojadą do kowala małym kosztem naprawią. Przy korczyńskim stole Kirło zachwala Różyca. Benedykt -jest darmozjadem, majątek przetracił na karty i kobiety PASOŻYT. Witold się wzruszył Emilia dostała histerii. Elżunia przyszła do dworu z zaproszeniem na miód i wesele. Fabian zły przegrał proces chata Fabiana jak u Anzelma tylko ciaśniej i gorsza. Przyszły mąż Elżuni ładny i pracowity. Przyszedł Witold potem Antolka za nią nieodłączny Michał Jana nie będzie, bo nocuje na odległej łące -Justyna posmutniała. Fabian się martwi 12 mórg 5 dzieci już się nie rozwija tylko broni przed upadkiem. Syn na 5 lat do wojska, drugi na Niemnie dwaj mali. Zaproszenie na wesele.

Rano Leonia podarowała Marcie wyszywane pantofle Witold zapytał, czy i ona może iść na wesele Emilia dostała histerii. Benedykt również nie chce by Leonia chodziła na wiejskie wesela, ale syna sam tak kierowałby do wszystkich swoich sąsiadów się zbliżył. Sam cierpi, bo choć chodzą razem po polach rozmawiają tylko o gospodarstwie oddalili się od siebie. Benedykt otrzymuje wiadomość o wygranym procesie i prosi Zygmunta by poczekał u kobiet -idzie wprost do Justyny zapytać o Różyca kochałam cię kuzynie! Ale co mnie złego twoja żona zrobiła. Łzy Klotyldy SUMIENIE dotyczy natur niewolniczych i poziomych to rzecz względna inna dla wyższych i niepodległych PRAWEM JEST MIŁOŚĆ najwyższa cnota brać i dawać szczęście. Zamieszkaj w Olszynce bez ciebie nie mogę tworzyć we troje i co nam ludzie...ROMANS jak we francuskich Książkach. IDŹ NA MOGIŁĘ OJCA! Już o nim nie myśli i nie ma dal niego życzliwości większej niż dla innych. Myślę o innym -Różyc i jego miliony! BYĆ MOŻE!

Wychodzi zły jedzie do matki Klotylda roztrzęsiona gra matka widzi na jego twarzy energiczne postanowienie. Ty usuwałaś mnie od wszystkiego, co pospolite kierowałaś mnie do rzeczy pięknych, wzniosłych i zadań wysokich. Matka mówi tu są twoje obowiązki! Tu żyć musisz, DLACZEGO? Matka nie wyjedzie on się dusi i nudzi Klotyldą też a Justyna za pospolita. Kawał chrystusowej szaty oddasz za srebrniki po mojej śmierci! Dla przyjemności żyć! ZBŁĄDZIŁAM to moja wina! Ten lud BYDŁO zamilkła przerażona on tylko szaleńcy i idealiści bronią sprawy przegranej. TERAZ CYWILIZACJA POWSZECHNA EUROPEJSKA inny stół kasyna POLSKA BANK ROZBITY! Idź na MOGIŁĘ OJCA - druga mnie wyprawia! NIE DZIĘKUJĘ Mój ojciec był szaleńcem i to szkodliwym. Wyrzuca go cierpi zniewagę znów doświadcza wizji Andrzeja.

XIV

Bohatyrowicze po żniwach krajobraz wiejski tradycyjny. Dzień ślubu Elżuni cała rozległa okolica przybyła. Silni młodzieńcy spracowani szczupli ludzie w średnim wieku brak drużby Jaśmont zainteresowany Jadwigą Domuntówną. Wesele Błogosławieństwo, tradycyjne przyśpiewki obyczaje i tańce. Radość i troska po przegranym procesie. W świetlicy u Fabiana uradzili poprosić Witolda o mediację z Ojcem. Młodzi się bawią -Jadwiga przechodzi z rannym koniem Jaśmont hodowca koni mógłby jej pomóc, ale obowiązki wzywają. Po 23 latach Marta spotyka się z Anzelmem! Przyszła z Marynią Kirło i Witold tylko nią się zajmuje. Jadwiga bogato ubrana Jan rozmawia z Justyną Antolka z Michałem, Witek z Marynią. Domuntówna rzuca kamieniem bijatykę oddala Jan tłumacząc Jadwigę żartem. Julek zawołał NA NIEMEN Jan z Justyną biegną do ukrytej łódki. W sadzie Anzelm z Martą wspominają płacz.

Chłopi radzą bieda, ale rąk do pracy dużo, gdyby Benedykt się zmienił wszyscy by na tym dobrze wyszli. Kto dziś, komu swój?

XV

W tym czasie Benedykt nerwowo chodzi po salonie Emilia z Teresą czytają o Eskimosach przeszkadza im śpiew na Niemnie. Kolejny list od Dominika pnie się w administracji carskiej jego córka wyszła za ambitnego pułkownika. Wraca Witold ze skargami od ludzi. I bez planów wie, że ojciec ma rację. Są ciemni, ale to nasza wina. Witold i Benedykt rozmawiają gniewnie POWRACAJĄCA FALA to już było. Nie wy wymyśliliście ideały "Braku miłości do ideałów Korczyńskim zarzucić nikt nie ma prawa. Jeden ją życiem opłacił... Drugiego zawiodła ona tam, gdzie honor i ludzką cześć stracił... Trzeci... Trzeci przebył życie zazdroszczące temu, który w MOGILE leży! Rozmawiają Ojciec godzi się z synem nie był wychowywany jak Zygmunt czy Teofil. Kiedyś Korczyńscy pozamykali karczmy. Popłyną na MOGIŁĘ. Pójdzie i powie, że karę cofnie u Fabiana WIWAT KORCZYŃSKI rano popłynęli. Jadwiga Domuntówna godzi się z Janem. Justyna i Jan nad NIEMNEM wyznają sobie miłość.

XVI

Korczyn rano Zygmunt chce by Benedykt przekonał Andrzejową do sprzedaży Osowiec i wyjazdu, Kirło z wiadomością dla Justyny, Kirłowa po Marysię z dziećmi i z wiadomościami od Różyca z Wołoszczyzny. Emilia za namową Kirły przyszłą do gabinetu męża by słuchać o burzliwej przeszłości i straconym majątku. Kirłowa mówi też o uzależnieniu od morfiny. Emilka i Teresa szczęśliwe. Benedykt zły -pijakiem jest. Justyna jestem zaręczona i Różyca nie przyjmie. Poznała Jana Kocha i jest kochana. Benedykt się cieszy Emilia ma atak, Teresa szaleje Maria Kirłowa szczerze gratuluje, Witold też. Zygmunt uznaje to za mezalians Kirło Różyc HARBUZA dostał. Marta chce odejść do nich, ale Benedykt ją zatrzymuje ją i wypytuje o Jana, ojciec protestuje Benedykt uspokaja.

Prowadzi Justynę do Anzelma i Jana syna Jerzego, który z pańskim bratem w jednym grobie leży.

by Adam Mac Swan