Isaac Bashevis Singer Ognista Henne


1

Matka wie, gdy rodzi się dziecko – demon, ale milczy. Henne była żywym ogniem Gehenny. Czarna jaj cyganka, oczy gorejące, skóra i kości. Nago kąpała się w rzece, żebra można było policzyć. Zawsze niszczyła i awanturowała się. Zastawą maż Beryl Czachałes musiał kupować nową zastawę. Henne przeklinała wszystkich i wybijała szyby. 4 córki uciekły z domu. Męża uważano za świętego. Wytrzymał 20 lat wyrabiając sita, ledwie wychodził na swoje, po kupnie świec. Byli biedni, on kochał tę diablicę. Uciekł jednak pewnego dnia, nie wrócił z łaźni, opuścił wioskę. Oszalała, tłukła głową o kamienie rynsztoku, miała na ustach pianę. Przeklinała nawet we śnie, wymyślała nawet rabinowi i starszym, bluźniła Bogu i ZDZICZAŁĄ do reszty. Takiej złośnicy nikt nie wpuści do domu. Kłóciła się z kupującymi i podczas prania – o wszystko. Córki początkowo ją odwiedzały, ale wyzywała je od ladacznic i unikały jej potem jak zarazy – wyrzekła się ich. We wsi ludzie nie pozwolą jej zginąć, całe miasteczko nosiło jej jedzenie, które ona wyrzucała – ŻYŁA WALKĄ. Sama kłamała i innych oskarżała o kłamstwo, kradzież gruszek, (choć były niezdatne do jedzenia. Donosiła, a urzędnicy poborowi wysłali ją w końcu do zakładu dla obłąkanych. Zaatakowała siekierą żołnierza i policjanta. W kaftanie zawieźli ją do Lublina.

Wróciła po pół roku. Wypędziła ze swego domu rodzinę na mróz. Ogłosiła, że ją okradziono, przeszukała domy sąsiadów – do synagogi jej już nie wpuszczono. Ludzie uciekali, gdy wychodziła po wodę, pluła za karawanami i przeklinała zmarłych, by dusze tułały się po pustkowiu. W końcu zaczęto ją bić, ale ona to lubiła, obnosiła się z sińcami. Rabin jej nie przyjmował, goje się wyśmiewali. Został jej tylko bóg i była pewna jego opieki.

Woźnica Kopel Kloc nocą pobiegł gasić pożar, myślał, że u szewca, ale to u Henne. Stałą w płonącej kuchni w płonącej koszuli nocnej, którą z niej zdarto (stałą naga) spłonął jej nowy szal i pościel – strach, bo domy dookoła stały drewniane. To był ogień Gehenny! Ludzie ostrzegli Rabina, że sami ją wyrzucą, ona wściekła. W tym czasie spłonął jej dom.

2

Po pożarze biedni i chorzy nie wpuścili jej do przytułku – nikt nie chciał spłonąć! Goj drwal chciał ją przyjąć, ale jego siekiera stanęła w płomieniach. Dopiero rabin przyjął kobietę do swego szałasu na święto Kuczek, Henne stałą się milcząca i potulna. W kuchni nie chciała pomagać. Przyszłą wielka powódź w biednej dzielnicy szałas spłonął! Rada – Zelig zbuduje dom z cegły! Wspólnota złożyła się i zbudowano chatkę, ale na seder nikt jej nie przyjął jadła sama macę.

Córka Mindeł przysłała jej pieniądze z Ameryki (mąż się wzbogacił) Chciała nawet zabrać ją do Nowego Yorku, jeśli pogodzi się z ojcem. Były też inne listy bez pieniędzy, ale ludzie jej nadskakiwali. W karczmie Srula kupiła wódkę i rozpiła się. Pewnego dnia znaleziono jej zwęglony szkielet. Krzesło się nie zapaliło. Nie było ognia, dymu, meble nietknięte!!! Dr Czapliński mówi, że to niemożliwe! Zapaliła się wódka? Plotkowano po jej śmierci. W domu chciano zrobić stajnię, ale konie zdychały, a słoma płonęła. Wspomnienie – coś się w niej tliło - CIERPIAŁA.

by Adam Mac Swan