Honore de Balzac Piotr Grassou


Od 1830 roku Salon nie istnieje, widać to po galerii i wystawach – smutek. Luwr został wzięty przez artystów, którzy się w nim utrzymali. Dziś nikt nie pasjonuje się produktami tego bazaru. Nie jak za czasów Delacroix czy Ingres’a. Po 1817 obrazy wypełniły całe przestrzenie – tyle ich przyjęto! Razem 3 tys. dzieł, w tym 20 płócien wielkich nazwisk. Między innymi Piotr Grassou z Fougeres (i tak go nazywano). W 1832 mieszka na ulicy de Navarin, 4 piętro wysokiego domu, tu pokoje i pracownia z widokiem na Montmartre. Proste, schludnie urządzone z zapobiegliwością biedaka. Fougeres – prosty malarz rodzajowy.

W Paryżu grudzień, to czas malowania portretów. Słychać na schodach kroki kupca Eliasa Magusa handlarza obrazów. Odkąd Fougeres dostał Krzyż Legii obrazy kupowano od niego za 200 – 300 Franków. Handlarz ma do niego interes, przyprowadzi małżeństwo z córką jedynaczką. Spodziewa się 2 obrazów gratis, a córka ma 100 tys. Franków posagu! Byli kupcy butelek, dom w Ville d’Avray 10 – 12 tys. renty. ZGODA. Rodzina Vervelle.

Piotr zapowiadał się, jako wielki rysownik, potem uczył się z miernym skutkiem u kolejnych mistrzów, wiódł życie spokojne. Sam pulchny, średniego wzrostu, ciemne oczy, czarne włosy biedny i ograniczony. Powinien być subiektem, został malarzem dzięki uporowi Bretończyka – wiele wycierpiał. Debiut w 1819 r ‘Wesele wiejskie’ wysłał na Salon, ale obrazu nie przyjęto. Poprosił dawnego mistrza o ocenę, maluje brudno i ciemno, naturę widzi jak przez krepę, rysunek jest ciężki i zamazany, kompozycja ściągnięta ROZPACZ!

Poprawiony obraz zaniósł do Magusa za 15 franków. Nikt go jednak nie kupił, wreszcie obraz zniknął i pojawiło się zamówienie na 2 kopie obrazów pejzaż flamandzki i Lekcję anatomii. Radość, ktoś zrozumiał jego talent. Rozpoczął 30 obrazów po powrocie z teatru. Nakupił farb, płócien, zapas jedzenia i opału. Skończył obrazy i znów poradził się mistrzów, poprawił a Elias za każdy zapłacił po 25 franków. Fougeres nie zarabiał, ale też nie tracił. Po 7 latach zaczął malować znośnie i zarabiał 2 tys. Franków rocznie, ale wydawał 1200. W 1829 jego przyjaciele przyjęli obraz na Salon – zręcznie ukryty plagiat ‘Ostatnie chwile Szuana skazanego na śmierć’ Kupił go Król Karol X Księżna poświęciła mu uwagę zarobił 1000 Franków. Następca tronu zamówił kolejny obraz, a Karol X dał Krzyż Legii synowi chłopa. Minister Spraw Wewnętrznych zamówił 2 obrazy kościelne – kopiowane – cała fortuna i żyła złota – Zawiść kolegów. Ta miernota harował 10 lat nieborak. Krytyka dzienników została przez Piotra strawiona jak niegdyś rady mistrzów – cierpliwie. 15 tys. franków w Wieku 37 sprzedał około 200 obrazów przez Magusa. Z 10 obrazów wysyłanych na Salon przyjmowano 5. Żył oszczędnie, trochę podróżował po Francji i planował wyjazd do Szwajcarii. Żył z mieszczańską regularnością i odkładał pieniądze, by zebrać na rentę 2 tys. Może wejdzie kiedyś do Akademii?

Z zamyślenia wyrywa go odgłos kroków. Twarz handlarza butelek MELON, karykatura twarzy, żaden malarz by go nie namalował. Piotr na jego koszuli zobaczył brylant za 1000 talarów. Namaluje. Żona o ciemnej twarzy i brzydkiej żółtej sukni. Wreszcie trzecia jarzyna młody szparag na grubych nogach matki. On ma Legię mówi żona – u innego nie zamawiałby portretu! Malarz odprowadza handlarza, który przypomina 100 tys. posagu. Jak pączek w maśle do końca życia – myśl, jak światło poranka. Maluje ojca, dziewczyna zapatrzona w niego jak w bóstwo. Matka zresztą też. Pytają o zarobki i wydatki – zarobki inwestuje, nie ma czasu się bawić. Rejentem jest Cardot – prowadzi też interesy eks–kupca. Panna Vervelle żałuje, że nie uczono jej sztuk pięknych – zrozumie dopiero po ślubie. Rodzina niemal zżyła się z poczciwym artystą, maja przyjść za dwa dni. Rodzice komentują na schodach: 37 lat, dekorowany artysta, ma zamówienia, nie wygląda na złego człowieka. Pani de Fougeres… – artysta, ale oszczędny. W tym samym czasie Piotr Grassou analizuje rodzinę na spacerze. Ruda dziewczyna stała się dla niego niemal cudowną. Rano następnego dnia przebrany i ogolony patrzy, w kogo wdała się córka. Przyjaźnie podarował Wirginii rysunek, jej matce szkic. ZA DARMO? Pytają Tak, ale nie trzeba rozdawać, to są pieniądze! Na 3 sesji Varvelle opowiada o swojej galerii obrazów za 100 tys. franków. Portrety dostali za darmo, entuzjazm, rejent dobrze o nim mówi zacny, stateczny, uciułał 36 tys. zarabia po 10 tys. rocznie, kapitalizuje procent – uszczęśliwi kobietę. W dniu, w którym zaczął portretować Wirginię uważano go już za rodzinę, a oni jego pracownię, jak jedną ze swych nieruchomości. Tupot na schodach inny malarz przychodzi pożyczyć pieniądze nie wzbudza ich zaufania, przestraszył ich. Piotr przyjął zaproszenie na wieś, dobre wino, galeria. Willa w parku, ożenić się i mieć na własność myśli malarz. Dzień triumfu po wielkich przygotowaniach. Zaproszono tez 3 innych eks-kupców na otwarcie galerii. Wspaniale oprawne obrazy 150 szt. Nieskromne zasłonięte. Poznał tu swoje obrazy! Tak pochodziły od Magusa! Ogląda je z wielkim zaciekawieniem, już wie skąd te zamówienia zrobił je za jakieś 10 tys.!

W domach mieszczańskich uchodzi teraz za znakomitego. Portrety sprzedaje po 500 franków. Podczas rozruchów majowych został oficerem Legii i majorem Gwardii Narodowej. Król zamówił u niego obraz batalistyczny. Żona urodziła 2 dzieci. W świecie sztuki jego nazwisko stało się obelgą, ale wejdzie do Akademii i to będzie jego zemsta. Kicze z galerii teścia zastępuje prawdziwymi obrazami. Człowiek, który robi wiele dobrego po cichu i jest wzorem uczynności Piotr Grassou.

by Adam Mac Swan