Stefan Grabiński Po stycznej


Po godzinie 15 neurastenik lekarz Wrzecki (W.) Idzie na spacer. Jest 1,5 roku po chorobie umysłowej - dawniej miał myśli nieporządkowane. Teraz jest logiczny aż do męczarni. Wyobrażenia i imperatywy, część z nich nęka go od dzieciństwa. Wtedy miały podłoże religijno - mistyczne, bał się potępienia. Czy jest obłąkany? Zastanawia się DYLEMAT!!! Rozmyśla krążąc po ludnych ulicach.

Jesienne dymy, wilgoć, deszczyk, przypadkiem spotyka przyjaciela Brzegotę. Ten zmierza do prosektorium (czytał o samozatruciu u węży), pożegnanie, ale tamten zawraca i radzi Wrzeckiemu obejrzeć wystawę malarską ich Profesora. Wrzecki zastanawia się, dlaczego tamtemu tak zależało? Wysłał go na wystawę. A praca w kieszeni O samozatruciu u węży? Do tego strzępy zasłyszanej rozmowy przechodniów o pojedynku, losowaniu czarnej gałki (losowanie IDIOTYZM - pomyślał W!

ZMECZENIE i nerwowy ból głowy, W pali papierosa na ławce w parku, przygląda się płatkom róż herbacianych. Szuka elementu wspólnego między spotkaniem z Brzegotą a zasłyszaną rozmową. Samozatrucie węży, losowanie gałki w pojedynku - materiał do rozmyślań! Zaczyna tworzyć model matematyczny na wzór układu planetarnego z elipsami orbit, szuka w myślach stycznych do elips, dostrzega stylizację w doborze punktów... Widzi doniosłą role pewnych linii - coś (przeznaczenie?) Go popycha, DOKĄD? Koniec stycznej ginie w perspektywie! - ZACZEKA CIERPLIWIE!

Wrzecki rusza do gmachu sztuk pięknych, uzupełnia przemyślenia. Po co Brzegota kieruje go na wystawę? By spotkał na ulicy dwóch nieznajomych! TAK, ale mógł iść przez Plac Zgody! NIE musiałby się cofnąć - myśli. JEDYNA PROSTA DROGA. Ale dlaczego to właśnie jego dotyczy - nie wie musi zaczekać. W tym momencie wystraszył pijanego robotnika - tamten zachowuje się, jakby zobaczył ducha! Wrzecki grozy wezwaniem policji. Pijak uspokaja się to było tylko przywidzenie (przyjaciel powiesił się z głodu) i podobieństwo! Pijak nie chce, by Wrzecki szedł za nim! Boi się wyraźnie.

Spocony i zmęczony Wrzecki gany instynktem samozachowawczym, co go obchodzi jakiś wisielec? Oddalił się znacznie od wystawy i nie będzie mógł jej zwiedzić. Pewność, że tu chodziło o spotkania!. Słońce pojawia się razem ze zmęczeniem, Wrzecki w kawiarni, kawa i Le Figaro - pewność, że ktoś na niego patrzy! STARSZY MĘŻCZYZNA jak uczony skupiony na okazie, podchodzi nerwowo mówi, że widzi kulę 9 mm płaszcz stalowy, blisko nerwu wzrokowego...! Wściekły Wrzecki wzywa kelnera, by odprowadził wariata. Podchodzi nieznajomy i przeprasza z Wujka Edzia - tu wszyscy go znają. Wariat, ale sensytyw - niezwykła zdolność przenikania innych ludzi. Dawniej był lekarzem, dorobił się fortuny, bo zapraszano go do introspekcji przy operacjach. Potem zwariował - dostrzegał rzeczy niemożliwe! Dopatrzył się kuli w Pana głowie - Krupp, którego wspomniał produkuje amunicję! ZBLADŁ PAN? Nieznajomy zamawia szampana, ale Wrzecki nie może się upić wychodzi!

Wieczorne słońce wyłania się z mgieł, Wrzecki nadal czeka. Widzi parę kochanków w bramie, on mówi, że przyjdzie pod podany przez nią adres. Wrzecki dokładnie tam się kieruje PO, CO? Na III piętrze mieszkanie otwarte, młody człowiek próbuje strzelić sobie w głowę. Trzask iglicy, broń nie wypaliła! Wrzecki studiuje scenę, jak obraz. Zabiera młodzieńcowi rewolwer, sprawdza magazynek - zawiedziona miłość, honor? FRASZKI. Młodzieniec zdaniem Wrzeckiego miał być tylko obrazem i symbolem! Został ostatni nabój, Wrzecki cieszy się, choć wie, że narobi mu kłopotu, ale strzela sobie w głowę i pada martwy na słoneczny ekran posadzki

by Adam Mac Swan