Lew Tołstoj Poranek ziemianina Streszczenie


I Książę Mitia Niechludow 19 lat student 3 roku spędza samotnie wakacje w swojej wsi. Jesienią zawiadamia ciotkę, że porzuca uniwersytet i zamieszka na wsi – jest stworzony do takiego życia.

Gospodarstwo zniszczone, chłopi w nędzy, wymaga to jego pracy i cierpliwości. Wspomina swych chłopów 700 osób, jak stanie przed Bogiem? Ciotka ostrzega go przed popełnieniem głupstwa, rozumie umiłowanie wiejskiego życia. Przeciw podaje 3 argumenty: czy nie pomylił powołania, łatwiej stworzyć szczęście sobie, niż innym i powinien być człowiekiem zimnym i surowym. Ciotka spodziewa się, że młodzieniec nie posłucha – zaszyć się to samolubstwo. Każda kariera jest przed nim otwarta! Chłopiec jednak porzuca studia.

II Mitia opracował rozkład czynności gospodarskich na całe życie. W niedziele przyjmuje petentów, obchodzi gospodarstwa i pomaga chłopom przez Gromadę. Tak minął rok. Wiecznie z książką, sam w domu wiejskim, asygnaty, notesy ze spotka ń. W ogromnym pałacu, zapracowany siny i energiczny. Spotyka ludzi wracających z cerkwi. Idzie do Czerisionka – zimna zgniła chata i budynki, zepsuta słoma na dachach, błota. Książę pyta Iwana o nieład, on ma 50 lat jest obojętny i spokojny, w połatanym ubraniu. Prosi i drewno do podparcia chaty. Niechludow wie, że wymaga remontu!. Nie ma jak mu pomóc, bo nie chce pracować!

III W izbie czarno, robactwo, sufit podparty. Kobieta martwi się o zimę. Chłop nadal chce tylko podpierać! Pomocy nijak odmówić, ale postawił domki chłopom na folwarku – oni nie chcą w nich mieszkać! Tylko rat, po kosztach musieliby spłacać. Z resztek drewna każe mu postawić spichlerz, da mu poletko i warzywnik. WOLA PANA DZIEDZICA! Ucisza żonę, tam żyć nie można! Pusto, nie wiadomo, jaka woda, wygonu nie ma! Tu jest jego gospodarstwo! Kobieta płacze, tłucze głową w klepisko. Książę nie będzie ich zmuszał! Nie może jednak dać wszystkiego wszystkim! Odkąd wyzwolił chłopów już nimi nie rozporządza. Niech przedstawi problemy na zebraniu Gromady.

IV Mitia patrzy na zimny piec, obiadu nie mają, barszczu nie mają, bo kwas dała dzieciom. Post i głodówka, chleb z cebulą i chleba brakuje. Do cebuli nie idzie, bo ma świerzb. Książę nie może pogodzi się z biedą. Czemu są tak ubodzy? Grunt gliniasty, słaba pogoda, 7 gąb do wykarmienia. Jedyna pomoc to chłopiec 7 lat. Sąsiedzi już dawno nie pracują w polu, on musi. Chłopiec musi iść do szkoły, ktoś jednak musi zająć się gospodarstwem, gdy oni odrabiają pańszczyznę.

v Gnoju nie wywiózł, bo nie miał, czym karmić jałówki i oddał. Ziemia nie obrodzi. Tu nic się nie uchowa! Niechludow daje mu na krowę, paszę ma wziąć z gumna dworskiego. Baba tylko westchnęła, chłop patrzy z drwiąca miną. Księciu zrobiło się niewyraźnie, chłop jest leniem, nie chce zmian! Pracował z braćmi, oni odeszli za czasów poprzedniego zarządcy – pijaka. Zabrał im nawożone grunty!

VI Kolejna sprawa – sprzedaż koni Jepifana. Chata lepsza, odnowiona dworskim drewnem i słomą, solidniej.

VII Żona i matka chłopa niosą wodę. Matka kaszle. Książę przestraszył chłopa wchodząc do izby. On 30 lat odświętny. W chacie duszno, samowar na półce obok ikon. Ma 3 konie i źrebaka.

VIIIIdzie obejrzeć konie, są łagodne, wyglądają dobrze. Chłop nie chce pokazać jego zębów. Książę wie, że chłop kpi!!! Kon jest młody, Niechludow wściekły, bo został okłamany. Jak sobie bez konia poradzi z orką? Musi oddać długi, konie sprzedać. Leni się, bije matkę, pieniądze wydaje na tytoń. SAM SIEBIE GUBISZ!!! Nie kłam, nie upijaj się, pracuj, szanuj matkę. Nie kradnij drewna. Chłop uśmiecha się tylko ironicznie i udaje, że nie rozumie. Czeka na asygnatę na chleb.

IX Kolejna sprawa Dawydka Biały – zboże i koły. Książę spotyka zarządcę, każe założyć czapkę, pyta o Jepifana – leń i pijak. Jakub chciałby go wyrzucić. Był też w wojsku – nie da się. Biciem można by go ustatkować się. Do wojska nie wezmą teraz, bo nie ma zębów do przegryzania ładunków. Dawydko – ziółko mówi zarządca, nie zasługuje na pomoc. Rozstają się przy chatce na skraju wsi. Nieład, kłody i chrust na kupie, chwasty, świnia w błocie. W chacie warsztat tkacki, (mimo, że lato). Nichludow nie może zbudzić lania. Śpi na rozpalonym piecu. PUSAKA I ZANIEDBANIE. Zbudzony słucha ze zdziwieniem, wolałby lanie. Prosił o budulec, a ten leży na stercie. TRZEBA PRACOWAĆ!!! Zboża nie ma przez lenistwo nie ma zboża i prosi o datek. GŁÓD. Jeśli rozdawać, to chłopom, którzy przy tym zbożu pracowali.

X Za oknem Arina – 50 lat, matka Dawki, brzydka, zła na syna. Pana błogosławi ikoną. Na syna wyrzeka, miał kopać doły, ojciec pojechał po chrust ROZPACZ! Synową zabiła praca.

XI Nichludow pyta, jak to się stało? Była młoda i zgodna, żyła w dostatku, tu pracowała razem z teściową, ale był głód ona straciła pokarm, zmarło dziecko, bo nie mieli krowy. Ona zamartwiła się ciężej pracowała i zmarła. Matka prosi by, jeszcze raz ożenić syna, bo jak ma żyć sam? Niechludow zirytowany. Ona ma już partię dla syna! Klękają, kłaniają się do ziemi – on nikogo nie będzie zmuszał. Nawet kobieta, która idzie za wojskiem nie pójdzie za niego. Nie będzie za nich myślał.

XII Arina wzdycha na swoje sieroctwo, nic złego nie róbcie synowi i co ona ma począć? Matka pewna, że syna urzekli – NĘDZA I CIEMNOTA. Idzie dalej przez wieś, co robić? Na osiedlenie, do wojska? Wziąć do dworu? Genialna myśl, tak go poprawi.

XIII Postanowił już, teraz idzie do najbogatszego gospodarza Dutłowa: obszerne domostwo, zabudowania, spotyka mamkę, która go błogosławi. Lat 40 ładna jeszcze kobieta, chce, by on wydzierżawił jej ziemię. Dom z własnego drewna 6 trójek koni, stary ma pieniądze, ale jest ostrożny. Dutłow chce osadzić swego syna Karpa. Mówią też, że stary pieniądze mógł stracić na interesie ze stróżem.

XIV Niechludow spotyka syna Ilię, ojciec jest w pasiece, wszędzie dostatek i dbałość. 3 Synowie Ilia, Ignat i Karp. Przystojni dobrze ubrani. Karp mówi, że mają 5 trójek koni i źrebięta, zarabiają furmankami, choć twierdzą, że tylko na wyżywienie. Książę proponuje im dzierżawę 30 dziesięcin za Sapowem urządzicie sobie gospodarstwo PLAN – ferma włościańska. Karp wysłuchał, decyduje ociec.

XV Ignat jest w pasiece, młode lipy, strzechy. Chłop chce dać panu siatkę, ale on nie przyjmuje i zostaje 3 razy użądlony. Pszczelarstwo zna tyko z książek, chłop słucha, ale wątpi w sen porad. Jest przesądny, nie chce liczyć uli. Jest w sporze z sąsiadem Osipem o jego pszczoły.

XVI Ignat wstawia się za synem, go konie i parobka mają chcą iść na czynsz i dalej jeździć furmankami, gdzie zysk większy! W domu i tak nie mają, czym karmić koni. Tu mogliby zająć się rolą, łąkami. Nie chcą.

XVII Dom pełen kobiet i dzieci, czysto, dostatnio biało, pachnie chlebem. Dostaje kawałek świeżego pieczywa i wyłuszcza plan 200 rubli na dzierżawę lasu. Stary twierdzi jednak, że nie ma pieniędzy, a pomysł, jako podpuszczenie wrogich sąsiadów.

XVIIINiechludow wychodzi, jego plany kolejno upadają, smutno i ciężko. Rankiem idzie przez ogród do lasu. TO, W CO WIERZYŁ BYŁO GŁUPIE! Czynić dobro dla chłopów, wyplenić ich przywary i zabobon. PRZYSZŁOŚĆ. Szczęście w życiu rodzinnym z przyszłą żoną, fermy, oszczędnościowe kasy, warsztaty...

XIX Niechludow wychodzi, jego plany kolejno upadają, smutno i ciężko. Rankiem idzie przez ogród do lasu. TO, W CO WIERZYŁ BYŁO GŁUPIE! Czynić dobro dla chłopów, wyplenić ich przywary i zabobon. PRZYSZŁOŚĆ. Szczęście w życiu rodzinnym z przyszłą żoną, fermy, oszczędnościowe kasy, warsztaty...

XX W założonym papierami eleganckim pokoju niania przynosi posiłek, pociesza księcia i mówi, że źle postępuje z chłopami, on gra na fortepianie, rozmarzył się … Chciał zabronić chłopom jechać furmankami, tam tak pięknie… zabrać się, zobaczyć Carogród TO JEST ŻYCIE….

by Adam Mac Swan