Ernest Hemingway Śnieżny szlak.


Kolejka nie może jechać, bo zasypało tory. Nick przygotował narty i pojechał. Momentami na falistej bieli widział Georga, pęd powietrza, ugięcie ciała, by obniżyć środek ciężkości. Wiedział, że jedzie za szybko, mulda i upadek. George podziwiał lot. Sam też się przewrócił. Poleca dalszy zjazd lewą stroną, możliwe są duże prędkości. Nick Adams jedzie pierwszy. George chce zobaczyć jak mu idzie. Gwizd powietrza i pył śnieżny, George jedzie telemarkiem, bał się chrystianii.

Przekraczają ogrodzenie, idą przez las niosąc narty, wspinają się do gospody. Wnętrze mroczne, kaflowy piec i 2 Szwajcarzy z młodym winem i fajkami. Oni zamawiają valais. Nick otwiera, pytają o ciasto – dziewczyna pod fartuchem ukrywa ciążę. Muzyka, to opera niemiecka, placek jest z jabłkami. Ona nie nosi obrączki i jest przeczulona., Wchodzą parując drwale. Dziewczyna niesie im 3 litry młodego wina George dziś wraca do szkoły 10 40 z Montreux. Musi się uczyć. Pojechaliby jeszcze na Szwarcwald. Helena, która jest z Nickiem spodziewa się dziecka, pod koniec lata. Nie chce wracać do Stanów. Amerykańskie trasy są zalesione, kamieniste i odległe. Szkoda, że nie są Szwajcarami, ale oni wszyscy chorują na tarczycę - to nieprawda.

Dziś jeszcze chcą jechać na narty. Nick wstał nie ma sensu niczego obiecywać, wyszli na dwór, było zimno. Zabrali narty oparte o ścianę gospody. Czekała ich wspaniała droga do domu.

by Adam Mac Swan