Henryk Sienkiewicz Ta trzecia


I Władysław Magórski (M) i Antoni Światecki (S) dwaj malarze w nieopłaconej pracowni. Razem mieli 5 rubli i nie chcieli płacić – wolą przepić. Gospodarz był dobrym człowiekiem, a oni znaleźli na niego sposób. S straszył go snem o jego śmieci, czasem sny się sprawdzają, zły gospodarz wychodził trzaskając drzwiami, ale komornika nie przysyłał. Pewnego dnia przyzwyczaił się do myśli o swej śmierci, a u nich i tak nie było, co zabierać. S specjalizował się w malowaniu rzeczy grobowych. Na Salon posłali ‘2 truposze’ S i ‘Żydów nad Wisłą’ M w katalogu oznaczono obraz, jako ‘Żydów nad rzeką Babilon’. Czekają na werdykt, ale niczego dobrego się nie spodziewają, bo ludzie są idiotami, podobnie, jak jury. S nawet nie jest pijakiem, choć za takiego chce uchodzić, wścieka się, jeśli ktoś wyraża niewiarę w jego upadek moralny.

Kiedyś w Salzkammegut koło Zell am See zabłądzili w górach i nocą sprzeczali się, który ma iść pierwszy. S chce iść, bo jest mniej utalentowany! Ciągną losy, idą na czworaka za S, choć M ma lepsze oczy. Robi się wąsko posuwają się na oklep jak na koniu i docierają nad krawędź! Zostają tak rzucone kamienie nie dają odgłosu. Mają papierosy, ale zapałki się skończyły, spać nie mogą, bo spadną! S myśli o sensie sztuki. Salon – obrazy schlebiały gustom sklepikarzy! Nierząd sztuki! Tylko małpowanie natury, a natura to też świństwo! SKOCZYĆ! W przepaść, nie – siedzą tak 3 godziny – świt ukazuje im, że siedzą na skale na łące! A mech zagłuszał upadek. To było 1,5 roku temu wtedy ratunek był blisko – tak i teraz może szybko nadejdzie zmiana.

We wtorek M otrzymał list od ojca narzeczonej – Kazi Susłowskiej, zrywają z nim z powody biedy i lekkomyślnego charakteru. M w tym samym czasie zajmował się Salonem i obrazem. Miał szczęście, przed rokiem zobaczył rozbity galar i utopione jabłka. Nad Wisła było pięknie, wieczór, kępa w zorzy – Żydzi jak postacie biblijne: starzec patriarcha, wielki młodzieniec, jak Machabeusz, dziewczyna i inni. Piękna perspektywa, rubla, jeśli się nie poruszą i mają się smucić. Pukanie – gospodarz? Nie stróż z domu Susłowskich. Ma list od dziewczyny, wróciła z wód i chce się natychmiast spotkać. Daje 3 ruble, sługa nie odnosi 2!

II Po 15 minutach M jest u Kazi, całuje jej ręce, ona prowadzi go do ojca. On tłumaczy swój list rozsądkiem, ale serce córki… nie odmówi jej. Matka patetycznie mówi Dzieci!. Zapewnia im opiekę w trudnych chwilach – M wolałby łono Kazi. Piją kawę i wygłupiają się przy stole – są młodzi i szczęśliwi. M wraca do pracowni, bo udziela lekcji malarstwa Bobusiowi – zostawia bilety herbowe, jako zapłatę, ciągle się gubią. Na ulicy szepczą z a nim Magórski, Magórski. Gospodarz przeprasza, że dopytywał się o zapłatę za czynsz. Zdziwienie. W pracowni koledzy, gratulacje, on myśli, że z powodu zaręczyn. Oni dają mu porannego ‘Latawca’ depesza Salon Wielki Medal za ‘Żydów…’ krytyka nie szczędzi pochwał, dla geniuszu Mistrza. Wolff nazwał go rewelacją, Baron Hirsz daje 15 tys. franków za obraz. Słabo mu, nie może zebrać słów. Sukces, kolejne depesze, zaproszenia na wystawy w całej Europie. M jest wściekły na redaktora Ostrzyńskiego (O) były konkurent do ręki Kazi. Ta sama depesza w wieczornym ‘Biegunie’ koledzy proponują pieniądze – składka na poncz. Koledzy są pewni, że Susłowski wiedział o depeszy i zmienił zdanie. M nie wierzy, by Kazia była interesowna. Myśl, jak cios w głowę. O przychodzi z gratulacjami. Susłowski wiedział o depeszy. Kazia skorzystała z okazji, depesza z Salonu była prawdziwa, resztę krajową o matce zmyślił. Znów u narzeczonej, ona broni pocałunku, ale usta podaje, uznajmy, że rodzice nie wiedzieli o depeszy. M biegnie do kancelarii Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych by zajęli się kontaktami z Salonem.

III M wysyła depeszę, zgoda na cenę Barona Hirsza, ale najpierw chce wystawić obraz w Warszawie etc. Pieniądze na depeszę pożyczyli mu w ‘Zachęcie’. ‘Latawiec’ i ‘Biegun’ dały jego zmyśloną biografię, chcą by zrobił ilustracje, z portretami i reprodukcjami obrazów. Dobrze zarobi monet, jak wody.

IV Po tygodniu przychodzi zadatek od Hirsza. 5 tys. Franków w złotych ludwikach, reszta po odebraniu dzieła. Przewracali się w złocie w pracowni. Gospodarz się dziwi.

V O szczęśliwy, że zerwał z Kazią, ma nowe perspektywy. Kazia go nie lubiła, ojcu się podobał. M nie dziwi się zrażała ją jego dziwna maniera, nie szanuje talentów innych, traktuje ludzi ironicznie. S tak samo. Ludzie wybitni zwykle są nieśmiali i rozkwitają w samotności – O pewnie idzie spać. To dobry, ale trudny kompan.

VI Susłowscy traktują go pogardliwie i lodowato odkąd ma sławę i pieniądze. M zaczyna myśleć, że popełnił jakąś podłość, wieje nudą.

VII Dzień zaręczyn się zbliża, pierścionek w stylu Ludwik XV- nie podobał im się. M chce wpływać na jej mieszczańskie upodobania. S był jego świadkiem. Susłowski ma nadzieję, że malarz trupów zechce uszanować zwyczaje uczciwego i skromnego domu. M nie może doprowadzić S do porządku, spodnie w butach, włosy, brak humoru. Wchodzą do Susłowskich kuzyn Jaczkowicz mówi znów o przeludnieniu. Kazia śliczna w muślinach Susłowski we fraku, ciotki w sukniach. Jest skandal i zgorszenie. Ratuje Kazia przedstawia narzeczonego dalszej rodzinie. Atmosfera jest ciężka. Jaczkowicz dalej o przeludnieniu i klęskach – Emigracja nie jest rozwiązaniem! Nagle S zaczyna o chińskich zwyczajach – dusić niedołężne dzieci! Słupecki o chrześcijaństwie. S nie jest chrześcijaninem, ciotki w febrze, Kazia uspokaja wszystkich to żart, śmieje się. Zaręczynowy pierścionek, błogosławieństwo rodziców. S przeszkadza M robi się duszno, jeszcze ciotki, herbata M udaje, że nie widzie S – ten o nim PUDEL!

VIII Tydzień później przyszedł Obraz! ‘Żydzi’ wystawa oddzielna sala i dodatkowa opłata za wejście. Połowa dla M TŁOK! Był tylko raz, ale ludzie zwracali uwagę na niego.

IX 3 tygodnie temu był nieznany, teraz dziesiątki listów, w tym miłosne. Ktoś nawet przysłał anonim w sprawie Kazi. To intryga, komuś zawadza. Prowadzi ją na wystawę – niech zobaczą! Wróciła też ‘2 truposze’ S – krytyka go pochwaliła. Rozmyślania na temat polskich talentów i ich zaangażowania w jakieś doktryny.

X Był z Kazią i Susłowskimi na wystawie, tłumy i szepty. Panie patrzą na dziewczynę. M zdenerwowała ich opinia o obrazie S.

XI M widział CUD – piękna kobieta, sama poezja, rozkosz, muzyka, kochanie. Idzie za nią. O ją zna, ale nie chce przedstawić M odsyła go do Kazi, przeklina go do 9 pokolenia. Helena Kołczanowska z domu Turno, panna wdowa. Historia dziewczyny – bogaty sąsiad umiera podczas wesela. Ona ma 23 lata mówili, że czeka na księcia, ale księcia właśnie odpaliła. Zna ją Ewa Adami – koleżanka i przyjaciółka M!

XII Nie poszedł na obiad do Susłowskich, myślał o Heli (maluje jej portrety) Ewy Adami Jedlińskiej nie zastał. Dostał kartkę z zaproszeniem do Kazi. Ewa – dusza czysta, co rzadkie u aktorki. Zastał ją rano, kokietuje go, on wspomina zwoje zakochanie w ogrodzie botanicznym, parę lat temu. Ewa słyszała plotki o M, że ma tylko jedno przykazanie: ’Nie będziesz pożądał żony bliźniego swego nadaremno’ Dobry żart, ale złośliwy. Ewa martwi się, że przez niego Hela trafi na języki. Ona wie, że jest nieśmiały i niezgrabny. Znajdzie sposób, namaluje ją, Ewa martwi się nadal. On przebierze się za dziada lirnika i pójdzie do Heli. Przyjaciółce pomysł się podoba – weźmie udział w intrydze. Wieczorem u Susłowskich nuda, M myśli o Heli.

XIII 11 rano przebranie gotowe Ewy nie ma, przyjechała o 11 30 sama wygląda, jak letni poranek. Jeszcze po drodze mijają O on przygląda się im, ale nie poznaje M? Służąca Heli robi oczy, ale na polecenie Ewy wpuszcza dziada. Hela piszczy z radości M pada jej do nóg Chaeruwime Bożij Aniele Boży ona mówi w pięknym dialekcie dostaje 3 ruble – przyjmuje, musi. Hela zaprasza na śniadanie, on nie siada do stołu. Dostaje na próg ogromny półmisek z jedzeniem. Hela rozmawia z Ewą obraz M bardzo się jej podobał. Co za poeta mówi, chce się płakać, pyta Ewy, czy go zna Tak, ale traci przy bliższym poznaniu! Dokucza mu. Po śniadaniu w ogrodzie śpiewa pieśni ukraińskie. Podoba się, wzruszenie O nie wpuszczają. M raca zmęczony.

XIV W pracowni Susłowski i Kazia, on wraca, jako dziad, Nie poznali go Pozował koledze do obrazu, to normalna przysługa. W pracowni Kazię dziwi brak porządku – Susłowski spodziewa się zmian w przyszłości Kazia zrobi porządek! Mówi o domach kupieckich, że przypominają tandetę, gdy jest brudno. Susłowski szczęśliwy! S dziwny – sprzedał obraz! Czuje się, jak złodziej i lichwiarz. Powiedział kupcowi, że trzeba być idiotą, by kupić taki obraz. Doktor medycyny Białkowski się nie zraził i kupił płótno za 1.5 tys. rubli i zostawił kartkę.

XV Wieczorem u Susłowskiego z Kazią na Kozetce. Matka szyje, ojciec czyta ‘Latawca’ tu depesza o zakupie obrazu S za 1,5 tys. rubli srebrem. Nagle mieni się na twarzy, po artykule o dziadzie lirniku i Ewie. PIEKŁO! Teść oburzony fałszem. Niesie Pan ze sobą zepsucie! AWANTURA idzie pod dom Heli, tu ciemno. Myśli, co zrobi O – zemsta za Kazię. Naradzić się z Ewą, jest w jej garderobie. Ona wraca w pod postacią Teodory, rumieńce od różu – jak się masz Władziu? Siedzą chwilę w milczeniu. Jak przykrość – płacze patrząc na ‘Latawca’. M bierze ją w ramiona, tuli, całuje, kochał ją od dawna.

XVI Ewa jest dla niego najdroższa na świecie, kochał ją ze wszystkich sił. W pracowni list Kazia odesłała pierścionek – dobrze! Będzie jeszcze potrzebny. Kazia jest zła, Był też O.

XVII Rano nie może iść do Ewy, bo ma gości, Baron Kartofler zamawia duplikat ‘Żydów’ 2 tys. Zamówienia na 2 portrety Tanzenberga. S – antysemita wyzywa go od ‘żydowskich malarzy’. Tylko finansiści kupują obrazy – oni boją się truposzów. Po 13 00 daje Ewie pierścionek – wyjadą do Rzymu, potem wrócą do Warszawy Ewa zgadza się, jest blada i czułą. Heli pomysł z dziadem bardzo się spodobał, nie popsuje to jej reputacji. M namaluje jej portret jak wrócą z Rzymu. Gazety wypisują niestworzone rzeczy o zamówieniach. Wieczorem list od Kazi, pochopnie odesłała pierścionek, jeśli padną rodzicom do nóg… popłoch, bo nie odpowiedział zwracają się do S o pomoc on chce wieszać filistrów.

XVIII W przeddzień ślubu z Ewą S jest bankrut moralny i filister, pijak – żeni się z Kazią. Ślub za parę dni gratulacje.

XIX Ślub O z Heleną, nie mogą wrócić z Rzymu, bo Ewa czuje się źle. M dużo maluje, sprzedał obraz w Peszcie i zaprzyjaźnił z Gaupilem

XX W Weronie urodził im się syn – dziecko jest nadzwyczajne.

XXI Od kilku miesięcy w Warszawie pracownia jest wspaniała, bywają u Ostrzyńskich. On sprzedał ‘Latawca’ i prezesuje towarzystwu dobroczynnemu. Jest otoczony uznaniem i opiekuje się talentami literackimi. Ona jest śliczna jak sen, dzieci nie mają.

XXII M umrze ze śmiechu S przyjechał z Paryża – Kazia pozuje na żonę artysty, on w jedwabnych kalesonach. Oprócz truposzów maluje płótna obrazowo – sielskie. Ewa nie domaga, popłakuje, tęskni za teatrem. M zaczął portret Ostrzyńskiej – niezrównana kobieta, On kocha Ewę ogromnie.

by Adam Mac Swan