Tadeusz Borowski U nas w Auschwitzu


I Jestem po kursach sanitarnych, kilkanaście osób uczą medycyny. Ile kości ma człowiek, o okrężnicy, chorobach i podstawowych operacjach – będziemy leczyć kolegów i mamy zmniejszyć śmiertelność. On, jako student historii literatury idzie ze Staszkiem pod kuchnię i magazyn, by zdobyć coś do jedzenia. Ktoś wyśle Tadeuszowi list do jego dziewczyny w sąsiednim obozie. Chorej koleżanki nie wyleczą, bo nie ma skąd ukraść maści. Co do śmierci – umierający kolega wyzdrowiał, po pocieszeniu, że nie złożą go w grobie z innymi więźniami. Od miesiąca nie miał listu z domu.

II Dni bez apelów i obowiązków „koledzy z Birkenau” Auschwitz jest ogromny koledzy patrzą na nas z pogardą. Ogromne końskie baraki, 4 krematoria z flegerii na 3 piętrze z pryczy widać wozy ludzi i samochody - drogę wolnościową. Po wojnie chciałby mieszkać w wysokim domu z oknami na pole, daleko las, ziemia czarna i wilgotna, jak w sonecie Staffa „Wiosenny spacer”. Urządzili sobie piec ze skrytkami do pieczenia, mają stół z białym obrusem na święta. Okna na aleję brzozową, zimą bez liści wyglądają jak postrzępione miotły, lepkie błoto. Jest tam drogowskaz z przestrogą o podsłuchiwaniu. Porównaj zabezpieczenia Pawiaka i Birkenau: gęsto ustawione lampy, podwójny drut kolczasty, mur i solidne zwyżki. Są jedynymi więźniami bez pasiaków. 5 osób wygoleni i beztroscy. Mężczyźni gromadzą się przed blokiem, w którym trzymają dziewczęta – króliki doświadczalne. Przed blokiem szrajbsztuby na piętrze jest puff – wyjaśnienie w następnym liście. Pisze do dziewczyny, że dawno jej nie widział, jej obraz rozmywa się w pamięci, śni mu się jednak wyraźnie, jak przeżycie, czuje nawet ciepło jej ciała. Trudno mu wyobrazić ją sobie na pryczy, z włosami obciętymi po tyfusie – wysoka smukła panna z Pawiaka, czarne włosy i smutne oczy. Jego listy są pogodne, by i on zachowała pogodę mimo choroby i obciętych włosów. Inni przeszli szkołę dawnego obozu, ważyli po 30 kilo, byli wybierani do gazu. Stare numery 27 tys. jak wy możecie wytrzymać w Birkenau – oni się go boją.

III Czekają na początek kursów i na więźniów z odległych obozów. Kierownik – mały zasłużony Adolf – myśli o nich, jako o kolegach, zmniejszą cierpienie, esesmani chyba w to wierzą (wychowani na Lutrze, Fichtem, Heglu i Nietzschem. Staszek Witek i on kręcą się po obozie, a ciemne typy przynoszą im jedzenie. Witek szuka fortepianu – jest w Sali muzycznej, biblioteka jest zamknięta dla więźniów. Muzeum – fotografie z listów. Puff okna małe, półuchylone nawet w zimie. 15 kobiet, dom publiczny, nagroda za dobrą pracę i więzień M o wysokim numerze, szczegółowy wykaz, co wolno, a czego nie, bo bunkier. Wybuchają czasem epidemie. Nocą kobiety wychodziły przez okna na orgie. Blok 10 doświadczalny – sztuczne zapłodnienia, wszczepianie tyfusu i malarii, zabiegi chirurgiczne - podobno profesor uniwersytetu w myśliwskim ubraniu. Cały obóz marzy o złapanych kobietach, lekarz i kapelmistrz – esesman obił go kijem. Rośnie psychoza kobiety z tymi z puffu rozmawiają o domu. Są setki wielkich obozów, a oflagi i stalagi. Poznał tu Niemca z Wiednia rozmawiają o literaturze i filozofii romantycznej. Pisze list przy jego stole i lampie. Wspomina noc na Skaryszewskiej, tęskni do jej ciała, wspomina jej czerwony szlafrok w jego pokoju. Człowiek zawsze odnajdzie człowieka w miłości. Na Pawiaku nie mógł pojąć dnia bez książki, wieczornego kręgu światła, papierosa i jej. Układał w celi wiersze i jeden wpisał do Biblii z Pieśni Horacego o pieśni więziennej do przyjaciół.

IV Niedziela widział blok kobiet, które wyglądały z zakratowanych okien, ściana rozstrzelań, 2 cywilów oskarżonych o handel, za co mogą iść do krematorium. Cywile nie rozumieją obozu – spodziewają się czegoś ponad ludzkie siły. On już zna krematorium i chorobę, warunki atmosferyczne, marne jedzenie i pracę i władzę bestii nad człowiekiem, jak wtajemniczony wobec profana. Znaleźli formułę życia w obozie. W dawnym życiu, gdyby opowiadał o zabójstwie milionów, więzieniu setek tys., głodzie mieliby go za szalonego. Nie opowiadałby o tym by nie popsuć nastroju. Tu stodoła, w której duszą ludzi, potem 4 większe budynki 20 tys. samochody, bez czarów i hipnozy zamiast krzyczeć, plunąć w twarz, rzucić się… to mistyka, opętanie człowieka przez człowieka. Duch bierności, której nikt nie przełamie. Jedyna broń to liczba, której te komory nie pomieszczą. 2 miliony zabić, lub się poddać zupie z pokrzywy i esesmanom, którzy wyczytują aryjczyków do gazu. Ona leży chora na jednej pryczy z przyjaciółkami, razem czytają jego list. On był na zorganizowanym przez władze obozu meczu bokserskim, potem koncert – kilka kilometrów od kominów, świetna orkiestra i dobry repertuar. Obóz oszustw. Budynki udają wiejskie chaty, ludzie oszukani aż do śmierci. Mimo koncertów głodują, czas pracy jest oszukańczy i trzeba będzie z obozu zdać relację żywym, by bronić umarłych. Kiedyś 10 tys. mężczyzn widział transport kobiet do gazu. Nikt im nie pomógł, nikt się nie ruszył. Żywi mają rację przeciw umarłym.

V Kurs na poddaszu, bardzo zimno, nauka na modelach ciała ludzkiego, wygłupiają się i nie piszą kolega opowiada jak się tu dostał zabił na spacerze z żoną psa esesmanowi uciekli miał broń potem strzelił do człowieka i został aresztowany. Widział jak torturowano Żydów na Pawiaku, każąc nago czołgać się po metalowej podłodze z obutym w podkute buty esesmanem na plecach. Znęcanie się nad aryjczykami było łagodniejsze, ale też zabijano kijami, szczuto psami. Bicie, tortury, a tysiące prowincjonalnych więzień. Wieczny zachwyt śmiercią i mordem. Komendant, który losowo każe rozstrzelać więźniów, bo nie wystarcza głodowych racji chleba. Awantura wykładowcy z innym kolegą, bo źle odpowiada i nie chce wstać. Staszek miał duże poparcie w obozie, a chirurg wykładowca eksperymentował na ludziach. Tadeusz wspomina dawne życie, pokoik, termos, rozmowy telefoniczne o łapankach. My marnowaliśmy czas oni siedzieli w obozach i się męczyli. W obozie żyje nadzieja, że wróci dawny świat i prawa. Nadzieja nie pozwala ryzykować buntu i pogrąża w martwotę, rwie więzy rodzinne. Matki wyrzekają się dzieci, kobiety się sprzedają za chleb, a mężczyźni mordują. Nadzieja na życie nigdy nie wyrządziła tyle zła ile na tej wojnie i w tym obozie. Nie nauczono nas wyzbyć się nadziei, giniemy w gazie. Jak mało ludzi w Europie, którzy nie zabili człowieka, i tego nie pragnęło. Tęskni do świata miłości i młodości.

VI W obozie przed wyruszeniem na front ćwiczą kryminaliści. Okradli magazyn żywności i zdemolowali puff. Najgorsze szumowiny i sadyści, nawet Kurt, który nosił nam listy. Kryminalista szmugler recydywa. Praca, którą wykonują jest bezcelowa pisze Tadeusz np. rozgarnianie piasku. Na Pawiaku był jeden z Auschwitz, ale nie chciał opowiadać – zobaczycie sami. Baliśmy się, próbowaliśmy uciekać, deski ze ściany zerwali, seria z karabinu na dachu zabici i ranni. Stłoczono ich do jednego wagonu 120 osób 1 ranny i zabici. Mało się nie podusili. W Oświęcimiu powietrze, krwotok z nosa, idą niosąc trupy. Dostał batogiem i miał rozcięte udo. Rano noszą słupy telegraficzne. Staszek mówi, że Żydzi są najgorsi. Matkę sprzedadzą za miskę brukwi. Mojsze z Mławy posłał własnego syna na śmierć. Aryjczyków już na szczęście nie gazują. Kurt opowiada, jak w Wigilię w Mauthausen złapali uciekinierów i postawili szubienicę pod choinką. Powiesili ich razem z zapaleniem świeczek.

VII Gdyby usunąć deski ze ścian baraków ukazałby się obraz Sądu Ostatecznego średniowiecznych obrazów. Stłoczeni na pryczach. Jedyne miejsce do życia i snu tylko po to, by od rana móc pracować, jedzenia tyle by nie zdechnąć. Reszta należ do obozu i Państwa. Zachorujesz, odbiorą wszystko, wyrwą spisane wcześniej złote zęby, spalą i wysypią na pola, przerobią na mydło (w innych obozach), abażury ze skór i ozdoby z kości (dla Murzynów?). Pracując kładzie podwaliny nowej potwornej cywilizacji. Zna cenę starożytności, zbrodnię piramid, świątyń i posągów, krwi wylanej na rzymskie drogi, wały i budowle. Zmowa ludzi wolnych przeciw niewolnikom. Platon kłamał, nie ideał odbija się w rzeczach ziemskich, ale krwawa praca człowieka. Wiosłowali na galerach, a oni pisali dialogi, usprawiedliwiali Ojczyzną intrygi i demokracje. My niewolnicy umieramy naprawdę oni dyskutują na niby. W piekle leży krzywda człowieka. Znamy imię tylko jednego niewolnika – Spartakusa. Zachwycamy się mordem na Etruskach i rzezią Kartaginy. Jeśli zwyciężą Niemcy stworzą dobro, piękno i religię, pracujemy dla ich zysku i nikt o nas nic wiedzieć nie będzie.

Firma Lenz zbudowała obóz, baraki, hale i magazyny. Zarabiają miliony i zwiększają kapitał zakładowy. Tak samo Wagner, Continental, Richter, Siemens, Union, Daw i kopalnie. Myśli zasypiając o swojej dziewczynie. Godność człowieka leży w jego myśli i uczuciach.

VIII Kurt prowadzi go do długiego elektryka, on teraz będzie nosił listy, niechętnie, ale robi to bez pieniędzy. U nas w Auschwitzu za listy się nie bierze! Nie rozumie jednak naszej miłości. Ślub Hiszpana, który bronił Madrytu i trafił tutaj, narzeczoną przywleczono z Francji na rozkaz z Berlina, noc poślubna żonę odesłano, on trafił do komanda.. Nawet śluby dają! Kończymy kursy. Lekarz obozowy pochwalił ich opatrunki i mówił o koleżeństwie. Pożegnalna kolacja Franz dostał paczkę z Wiednia. Dali nam trochę lekarstw i książek.

Tadeusz dostał list z domu. Żyją, pracują tylko Andrzej i Wacek – najzdolniejsi stracili życie, dawniej się z nimi nie zgadzał. Dziś dzieli ich próg innego świata. Żegna ich, by tam znaleźli prawdę i miłość. Ewa też rozstrzelana – PUSTKA. My zeszliśmy na dno. Drugi list był od brata, czekają przetrzymują jego książki i wiersze o jego miłości, które chcą wydać. Matka narzeczonej wierzy, że wrócą. On wspomina, że ona obwinia siebie za obóz. Tadeusz miał komplet, ona nie dzwoniła, twoja matka martwiła się, pojechał do Marii i wpadł w kocioł – to już rok. Nigdy nie żałował, że byli razem, ma pomysł nawet na wspólny Exlibris róża na okutej średniowiecznej książce.

IX Wróciliśmy na blok, asystujemy lekarzowi. Znalazł kogoś, kto zawiezie list (chodzi po trupy dzieci), sam ma żonę na bloku kobiet i wie, jak jest ciężko. Odwszawianie trwa całą noc na bloku wszy nie ma. Przy wynoszeniu produktów bijatyka, Żydzi handlują. Zagazowali czaka kolega Abramek. Nowy sposób palenia 4 dzieci włosami do siebie, dalej się już pali. Bawimy się jak umiemy u nas w Auschwitzu. Poszedł bez pożegnania – Nieprawda i groteska – jak cały świat.

by Adam Mac Swan