Antoni Czechow Wańka


Wańka Żukow (WŻ) 9 lat, czeladnik szewca Alachina nie śpi w wigilię Bożego Narodzenia. Odczekał, aż wszyscy pójdą na pasterkę, wykradł atrament oraz stalówkę i pisze do dziadka – Konstantego Makarycza ( stróża Żywariewów) z życzeniami.

Dziadek niski, 65 lat, mętne oczy pijaka, śpi w izbie czeladnej, lub żartuje z kucharkami. Nocą pilnuje i stuka kołatką. Ma psy Kasztankę i Wijuna (gryzie).

WŻ wyobraził sobie zażywanie tabaki i kichanie. Piękna pogoda, choć noc ciemna, dym z kominów, zaspy, gwiazdy – wspomina i pisze. Dostał lanie, bo zasnął przy kołysaniu dziecka i nie umiał sprawić śledzia. Musi kraść i chodzić po wódkę, nie dostaje jeść, śpi w sieni – ZABIERZCIE MNIE!!! Pomoże każdemu, ale tu nie chce zostać. WŻ woli nawet być pastuchem. Moskwa to duże miasto, jest wiele koni, sklepy z upolowaną zwierzyną i strzelbami.

WŻ wspomina jeszcze rąbanie choinki dla Państwa, cukierki i, że Panienka Olga nauczyła go czytać i pisać, liczyć do 100 i tańczyć kadryla. WŻ prosi dziadka, by go zabrał, wybiega z domu i wrzuca list do skrzynki pocztowej. Zasypia w sieni, śni o piecu w czeladnej i dziadku i psach.

by Adam Mac Swan