Stefan Żeromski Wierna rzeka


I. Ciężko ranny powstaniec próbuje ukryć się przed mrozem wśród trupów. Okrył się zdartym z zabitego sołdata kożuszkiem. Nogi wkładał pod krew płynąca z ran zabitych. Jest ostatni z kilkuset pobitych. Ziemia jest ruda od krwi. Zwleczono ich z pola bitwy pozabijano rannych i zostawiono odartych z ubrań. Przegrana bitwa pod Małogoszczem. We 300 konnych walczyli ze zdrajcą. Z dubeltówkami bijącymi na 100 kroków stali pod ogniem karabinów bijących na 1500 metrów. Miasteczko spalone, jeszcze widać dymy, słychać krzyki w zgliszczach. Zaczyna padać drobny deszcz ze śniegiem, wiało z lasu nad Łośną. Szum gałęzi od lasu, tu żywych już nie było. Zbierał resztki odzieży z rannych, butów nie było. Słychać armaty od Błonia, ból w biodrze od rany, nie widzi na lewe oko. Poraniony na głowie od szabel, tors przebity bagnetami, ZIMNO do kości.

Dotarł z niewładną nogą do lasu. Stracił przytomność, majaczy niosą go, ktoś im rozkazuje. Odzyskał zmysły, znalazł kij, którym może sią podeprzeć. Wspomina poległych w popieliskach pod Małogoszczem. Las jest pusty, on traci przytomność i budzi się z zimna wiele razy. Krew sączy się z ran, on chce umierać, śni koszmary. Przez kolczaste rośliny dotarł na pole, łąki. Dalej widać dwór i park. LUDZIE, dymy nad ogniem. Oddzielała go rzeka, znalazł bród, obmył nogi w lodowatej wodzie. Chłopi chcą go aresztować, jako powstańca i buntownika. Szkoda im jednak fatygi, postronka i koni. Puścić, niech idzie skąd przyszło, przecie chrześcijanin. Ranny odszedł do dworu, chłopi krzyczą, rzucają kamieniami. Na gumnie dworu było pusto. Kuchnia zimna, następne pomieszczenie OGIEŃ. Przy ogniu głuchy starzec wypędza go, daje chodaki dwór spalą Wont. Szedł wzdłuż ścian dworu, krzyk kobiety zatrzymał się, wyszeptał z bitwy pod Małogoszczem doszedł lasami. Chciał odejść Dwór spalą – zaniosła go na schody. Widział go kucharz – Szczepan mnie wyda, z chłopami sobie poradzi. Wytrze ślady krwi z ganku. Oparł się o ścianę, poczuł niemoc i zawył z bólu. Dwór był ogołocony z majątku. Została tylko jedna latarnia. Chce tylko się położyć, coś do jedzenia i pójdzie sobie. Zmusiła starca do przygotowania wody na kąpiel (przeklinał, ale przyniósł). Zaczęła opatrywać rany od głowy do stóp obmyła 2 razy zmieniała wodę. Opatrzonego zawinęła w prześcieradło i położyła na swoim łóżku. Nie mogła nic zrobić z raną od kuli na biodrze. Oczyściła pomieszczenie, kożuch spalili. Jakie szczęście zesłał mu bóg po cierpieniu, modlił się patrząc na dziewczynę? Gdy zasnął śnił koszmary i widma.

II. Obudziło go słońce, Przeżył noc. Kobieta przyniosła kaszę, nic więcej nie mają. Ukryli bezpiecznie worek. To dwór w Niezdołach państwa Rudeckich – jej krewnych. Ona nazywa się Salomea (Mija) Brynicka. Nie jest Żydówką. Byli właścicielami Mieranowie. Salce to po włosku wierzba. On zna Włoski z podróży. Pod włoskim niebem – jest takie samo. Nazywa się Józef Odrowąż z tytułem księcia po rodzicach, ma znaczny majątek. Była tu sama, przy nim się uspokoiła. Rudecki jest w więzieniu. Synowie poszli do powstania. Wujenka szuka ich w obozach, sprzedała konie. Młoda kobieta opłakuje krewnych zwłaszcza Gustawa rozniesionego na szablach. Powstań pod Jarosińskim bronili się w zabudowaniach, dlatego je spalili. Jej ociec powrócił z Syberii i był zarządcą u Rudeckich. Teraz też poszedł do powstania. Matka umarła. Obowiązek wobec Ojczyzny jest pierwszy przed obowiązkiem wobec familii. Została ze Szczepanem, on boi się, ale nie ucieknie. Ma też ukryty pistolet i pomaga jej Żydówka Ryfka. Dawniej doiła krowy dworskie i trochę się zaprzyjaźniły. Ostrzega ją, gdy wojska przechodzą koło karczmy i idą do dworu. Stuka 4 x, gdy wojsko, 3 x, gdy powstańcy. Przygotowują się i czekają. Każe jej przestać mówić książę – demokrata. Ona opowiada o dramacie rodziny, śmierci samobójczej Dominika, który teraz straszy, rzuca kadziami z gorzelni, które wstawiono do jego dawnego pokoju. I historię, księdza, któremu spadła z sufitu złota moneta, gdy nie chciał odprawiać mszy za samobójcę. Ona zasnęła w zimnym saloniku. Józef został w jej izbie.

III. Kryjówka – stodoła pełna siana, gdzie ukryli tez worek z kaszą. Studnia w sianie z kanałem powietrznym. Futro i buty futrzane z niedźwiedzia po Rudeckim. Palili płotem a Salomea spała w nieogrzewanym pokoju, potem na sofce w swoim. W nocy stukanie 4 x wojsko! Oficerowie pytają, kim jest – krewną gospodarza on wyjechał, synowie w szkołach. Tatko jest zarządcą, szuka koni. Wiedzą, że ona ukrywa powstańca! Ojca? Nie, jest tylko Szczepan Podkurnik stary kucharz. Nie ukarzą jej, jeśli sama go wyda. W domu nie ma, szukają wszędzie, ona mówi, że dwór jest w zasadzie otwarty i każdy może wejść. Salonu Szczepan nie chce otworzyć, bo straszy. Oni wchodzą, ale kurz świadczy, że pomieszczenie jest puste. Weszli do salonu, tu ślady krwi na materacu – czyje? Dziewczyna odpowiada moje. W spiżarni nie znaleziono żywności. Jeden z oficerów Wiesnicyn marzy o dziewczynie zamyślonej (o ukrytym Odrowążu) w świetle lampy Zakochał się? Żołnierze zasnęli Szczepan nie słyszał niczego ze stogu.

IV. Rankiem wojsko odjechało, padał deszcz ze śniegiem, wiał wiatr. Stary z dziewczyną obserwuje na strychu jak tylna straż wraca by sprawdzić, czy nie ukrywają kogoś. Szczepan miesza w garnkach, a we dworze ona szyje nucąc piękna i powabna. Gdy odeszli popłakała się, m.=myślała o ojcu i krewniakach, Bała się o starca. Szczepan przyszedł i wysłał ją za stodołę, by sprawdziła, czy nikogo nie zostawili do pilnowania zabudowań. Odrowąż żył, ale buł podduszony, opatrzyła go zanim zapadł w sen. Zasnęli mocno rano obudziło ich słońce i kanarek.

V. Kilka spokojnych nocy spał cały czas i rany goiły się, Oko ocalało! Najgorzej było z biodrem. Mycie i oczyszczanie rany nie pomagało. Kołatanie w nocy, Odrowąża złożyli w kadzi w pokoju Dominika. Mały oddział powstańców od Kurowskiego, Zostali bez dowódców. Chcą jedzenia, grożą śmiercią. Ona nic nie ma daje resztkę zgniłych kartofli.

VI. Kula opuszczała się i należało sprowadzić chirurga.. Nie miała koni ani pieniędzy. On z bólu chciał się zastrzelić. W karczmie u Ryfki są ukryte skradzione konie i pachciarskie sanie. Konie były dobre i gotowe do drogi. Nocą wyciągnęła lekarza do siebie i próbował wyjąć kulę. Nie udało się, był potem wobec niej napastliwy. Wracała beznadziejnie. Zostawiła go na rogatkach miasta.

VII. W nocy odgłos konnego przy dworze. Wrócił ojciec Salomei. Dowiedział się o bitwie. Zostali pobici przez Dobrowolskiego. W pałacu straty, nie ma żywności pieniędzy i opatrunków. Ojciec rozmawia z Józefem wypytuje i kazał Szczepanowi pilnować córki.. Wspólny posiłek i prośba, by, gdy wyzdrowieje pomógł Salomei, doradź, obroń. Gdybyś ją skrzywdził znajdę cię. Rano pojechał do swego oddziału.

VIII. W marcu zajechała bryczka. 2 Mężczyzn prosi o nocleg, konie i posiłek. Odrowąż w tajemnicy powiedział Salomei, że to Hubert Olbromski – Komisarz Rządu Narodowego. Potężny człowiek, widywał go w Paryżu, jako Emisariusza. Zorientowali się, że ktoś jest w domu wyjęli pistolety. Książę przedstawił się Józef Odrowąż z oddziału Langiewicza. Raniony w przegranej bitwie pod Małogoszczem. Olbromski, jako dziecko poznał i wysoko cenił ojca Salomei. Rozmawiają ona pyta, co oni robią, po co to powstanie, skoro sprowadzili i rozpętali dzicz, której nie mogą zatrzymać. Sołdaci palą dwory, chłopi wiążą i odstawiają powstańców, rannych dobija się na polu walki. Wolicie ich dzicz niż rany i śmierć? Będziecie mieli dzicz i wiecznego pana. Dostaliśmy się miedzy młyńskie koła Moskwę i Niemców, albo staniemy się jak kamień młyński, albo nas zetrą.. Zasnęli mocno po tym jak sprawdzili otoczenie. Salomeę obudziła trwoga i wizja zjawy Dominika z ręką na ustach. Zasnęła huk! Wojsko u drzwi i okien, dom otoczony, o ucieczce nie ma mowy. Księcia Szczepan ukrył znów w kadzi, oni próbowali uciekać przez okno na tyłach. Zabili 2 dragonów młodszy ranił 3 ciego i na jego koniu uciekł. Olbromski nie zdążył ucieka z torbą w kierunku rzeki, gdzie wyrzuca dokumenty. Mają brać go żywcem! Walczy rani i zabija wreszcie Wiesnicyn zabija go i roznoszą go z wściekłości na szablach. Zaczęli szukać torby w wodzie – była za zimna, chłopi też nie dali rady. Rannych odesłano do miasteczka. Nie przesłuchał buntowników, nie zdobył dokumentów. Zakazał chłopom pochować zabitego. Niech zgnije! Żądza odwetu! Chciał mieć w rękach pannę. Kazał przeszukać dwór, ale nic nie znaleziono. Sam chodził po domu smutny i wściekły wspominał swój dom w Rosji. Chodząc tak usłyszał jęk i znalazł w kadzi powstańca. Awantura – zastrzel mnie! Na śledztwo nie pójdę – umrę, przeżyję nie będę zeznawał. Zabij zabijacie rannych. Zostawił go, panny nie znaleźli – pojechali.

IX. Panna cierpiała na widok zwłok Powstańca – jedni to entuzjaści, inni kierują się błędnym rachunkiem, inni śnią sen o wolności. Tylko Olbromski wiedział, co znaczy ten chaos – teraz nie żyje. Szczepan kopie grób, przeklina, zeszli się chłopi, stoją w grupkach i radzą. Ciężko Salomei wracać do dworu. Po zabitych zostały na pościeli tylko wszy.

X. Połowa kwietnia, zima zelżała, spłynęły śniegi, zazieleniło się. Wrzód pod kolanem Odrowąża pękł i wypadłą kula. Był jeszcze słaby, ale szybko wracał do zdrowia. Mógł sam ukrywać się w razie przemarszu wojska.. Brynicka i powstaniec cieszyli się z wiosny, wody i brzózki, która wyrosła na gazonie.. On cierpi, bo wie, że musi odejść, ona nie chce zostać tu znów sama. Z nim czuła się bezpieczniej. Zakochała się? Lubiła patrzeć na niego, kiedy spał. Wiele razy widziała go nagiego – zachwycał ją. Był arystokratą – podobało się jej. Już wcześniej cieszyła się powodzeniem kuzynów i odwiedzających majątek, ale i gdy naprawdę nie kochała. We dworze tym domownikom brakowało ogłady. Odrowąż był bardzo grzeczny. Wiedziała, że ma matkę i przebywał w Paryżu, ma majątek. Gdyby nie pani rosłaby na mnie trawa. Zasmucił się na jej słowa o kaszy zapłakał, gładziła mu włosy ich dusze się pobrały.

XI. Noc, ulewa Salomea (Mija) bezsennie patrzy w drzwi Odrowąża. Uciec z nim, zginąć razem, stał się wszechwładną siłą. Zawołać go, przyjdzie, na co się odważyć – wspomina Ojca – zawstydziła się ludzkich sądów. Milczeć i zapomnieć! „Puściła się z powstańcem” powiedzą. Jechać z małżonkiem w szczęśliwe kraję, zobaczyć miasta i sławne krainy. Za oknem strzał? Dominik? Czarna postać z białą twarzą. Ona poszła do niego gładził jej ręce. Józef nie zamierzał jej puścić została zatopili się w sobie po tylu miesiącach.

XII. Wrócili Radeccy. Pani straciła 2 synów trzeci zaginął, a obcy człowiek tu znalazł dach i opiekę. Odrowąż gorączkował po nocy spędzonej w polu, gdy ukrywał się przed żołnierzami. Rudecki nazajutrz zaczął obchód gospodarstwa. Zaraz zaniemógł, po 3 dniach zmarł. Chłopi nie stawili się na prosty pogrzeb Wdowie wydawało się, że słyszy króli Dominika jakby cieszył się z upadku domu Rudeckich.

XIII. Maj, Odrowąż choruje. Rudecka sprowadza służbę i inwentarz, myśli o odbudowie. Gotowano już obiady. Czekano na powrót Brynickiego, ale dostali wieść, że nie żyje! Chłop z odległej wsi przyniósł list i 47 złotych. Tam go pochowali. Dziwi się on tutejszym chłopom odgrażającym się Polakom. ROZPACZ, krzyk i tym większa miłość do kochanka.

XIV. Rudecka stała się głową rodu, ale wszystko leciało jej z rąk. Ludzie byli niewdzięczni i hardzi. Brynicka pracowała w dzień i w nocy. Powstańcy zaszyci w lasach odciągnęli wojska od siedzib ludzkich. Porządki, wietrzenie i krzyk. Rudecka znalazła ubranka dziecięce Gucia. W maju też zajechała kareta wielka i lśniąca, zaprzężona w 4 spasione konie. Wysoka i jeszcze piękna starsza pani w czerni szuka Józefa Odrowąża. Zemdlała ze szczęścia. Jest wdzięczna Mii za uratowanie syna. Wie to od doktora Kulewskiego. Teraz jest jednak tak chory, że może nie przetrwać spotkania z matką. Rany się zagoiły, kula wyszła – sprowadzimy doktora. Rudecka dzieliła radość matki, która odnalazła syna. Pokazali go jednak tylko przez drzwi- stałą tak 2 godziny Wieczorem przygotowano jej posłanie.

XV. Księżna sprowadziła dobrze opłacanych lekarzy. Szczepana wynagrodziła sakiewką złota. Zaczął myśleć o powrocie do swojej wsi, ale ma tu za dużo pracy. Po śmierci starego Brynickiego był jedynym opiekunem Salomei. Księżna nadal nie mogła pokazać się synowi. Zaczęli go przygotowywać, napiszą do niej list. Uratowanie życia dziecka sprawiło, że matka i narzeczona rozumiały się bez słów – jak skrzydła tego samego anioła, który zstąpiłby osłonić Józefa.

XVI. Przesilenie choroby, gorączka spada, ciepły wiatr, zapach kwiatów. Józef bardzo mocno przeżył spotkanie z matką (tak, jak przewidział felczer), ale potem szybciej dochodził do zdrowia. Za wiele osób o nim wiedziało. Obawiano się, że rewizja zniweczy wszystko. Nie było też gdzie go ukryć. Matka postanowiła wywieźć go za granicę z 2 powodów: groźby aresztowania i obawy przed związkiem z Brynicką. Księżna kochała dziewczynę, ale nie mogła dopuścić do małżeństwa. Wiedziała, że to jest głębokie uczucie, stało się dla matki największą przeszkodą. Posłaniec z karczmy dotarł do pobliskiego majątku i uzyskał przyrzeczenie pomocy. Zaprzężony powóz do ucieczki za granicę i fałszywe dokumenty. Przekonała dziewczynę, że jedyny ratunek dla Józefa to ucieczka do Włoch i to ona ma go przekonać. Innej rady kobiety nie widzą. Odrowążowi mówi, że Salomea jest potrzebna tu – Rudnickiej – wdowie bez synów. Salomea chce być przy nim, jako służąca. Na takie poniżenie Odrowążowa nie może się zgodzić. Matka wie, że wbija nóż w serce, które uratowało jej syna. Daje jej sakiewkę złota – połowa tego, co ma. Dziewczyna jest w ciąży, jednak milczy -płacze.

XVII. Matka przekonała Józefa, że wróci do zdrowia w pełni, jeśli wyjedzie do Włoch. W Krakowie zdobędą broń i informacje, potem wróci do oddziału.. Poświęci miłość dla czynu. Księstwo Odrowążowie mają wyjechać nocą do granicy. Salomea oddała jej kulę. Kareta zajechała bezszelestnie. Salomea została sama wpatrzona w noc – spokojna. Wszelkie uczucie stępiało. Pomyślała o pieniądzach – za tyle można by kupić dzierżawę. Noc przeszła w świt. Odnaleźć grób ojca. Spać spokojnie, nikt nie będzie walił do okien. Ciężka senność, złoto wyrzuciła do rzeki, padła na drodze między koleiny kół powozu, były jeszcze widoczne, płakała. Tu znalazł ją Szczepan i zaniósł do domu.

by Adam Mac Swan