Bolesław Prus Bez stypendium


Restauracja Ludwik 40, Józef 50(l.)Przy zupie. Ludwik pyta, o co chodzi z Ziewalskim 1200 rubli, a to żaden pracownik – 600 dokłada mu Dyrektor Adamczyk! Bogaty miał 17 tys. dywidendy i zarabia 3 tys. Jego motory są jeszcze lepsze i wiele zawdzięcza Ziewalskiemu. Zamawiają zrazy z kaszą i pieczeń z kapustą. Józef zna Adamczyka od dziecka! Ciekawa historia za tym stoi. Adamczyk syn kowala z Komorowa. Po śmierci ojca uczy się w szkole elementarnej i od 12 roku życia kręcił się wokół fabryki BYSTRY, CIEKAWY, AMBITNY. Uczył się potem w Warszawie, ale zabrakło mu na stypendium.

Dyrektor szkołymógł przyznać jedno, ale był jeszcze Ziewalski – on przychodzi i grozi samobójstwem – musi mieć stypendium! Adamczyk rezygnuje ze stypendium, bo ono jest dla szlachty! Wrócił do Komorowa. Pracował 2 lata zmieniając, co pół roku warsztaty. Uczył sią ciągle i żył, jak pustelnik. W wojsku zdał egzamin oficerski i wrócił do fabryki 3 lata pracuje jeszcze, jako majster i rysownik. Dyrektor go przyjmował, nawet chciał dać jedną ze swych córek – on wyjechał do Mitweidy. Poznali się na nim, miał posadę i mieszkanie, uczył się, szkołę skończył z odznaczeniem i wynalazł motor.

Ziewalski skończył szkolę realną, był poetą, malarzem, skrzypkiem, księgowym na marnych posadach i ubłagał posadę u Adamczyka. Prosi o 100 rubli miesięcznie dostaje dodatkowe 600, za to, że kiedyś odebrał mu tamto stypendium NAJLEPSZY CHARAKTER!

by Adam Mac Swan