Antoni Czechow Zbieg


Paszka z matką szli całą noc w deszczu. Potem stali w zamkniętej sieni, zasnął oparty o czyjś ciepły kożuch. Potem zasuwa otworzyła się, zaspany felczer wezwał do zapisów. Paszka przygląda się chorym. Śmieje się z chłopca na jednej nodze wróbel!

Wezwanie Paszka, Paweł Galaktinow 7 lat choruje od Wielkanocy. Lekarz patrzy jednak na chłopca na jednej nodze – miał przyjść w poniedziałek, a jest piątek! STRECI NOGĘ DUREŃ. Niech Pa pomoże Iwanie Nikołaiczu – NIC JUŻ NIE POMOŻE! DUREŃ I TYLE!!! Doktor wzywa do pokoju Paszkę, matka zamarła, mały ma bolączkę w łokciu. Rozbiera chłopca, doktor ja popędza, klepie go po brzuchu, ogląda łokieć. Chłopiec patrzy na naczynie brudnej od krwi wody i płacze. Lekarz mu dokucza – RĘKA JEST DO NICZEGO? Bić cię kobieto, ale nie ma, komu. STAW! Zostawi syna w szpitalu, tylko to może pomóc – odprowadzają przerażonego chłopca, pokażą mu żywego lisa, zabiorą na jarmark, kupią karmelki (przekupują go).

W szpitalu przebierają go w szpitalna koszulę, dają kapuśniak z chlebem i mięsem, potem przynoszą dodatkowy chleb i pieczone mięso. Nigdy wcześniej nie jadł takiego. Chłopiec patrzy na innych chorych: chłopcy po ospie, starzec chory na płuca. Odważył się spytać o lisa, ale to było kłamstwo, a doktor nie przyszedł do niego. Nocą chłopiec słyszy, jak wynoszą ciało zmarłego Michaiły. Paszka przeraził się, woła matkę, ucieka przez sale chorych aż na podwórko, tu za szopę, cmentarne krzyż, jedyny prostokąt światła. Okno doktora, przewraca się na ganku, gdy widzi doktora czytającego książkę. Budzi się na Sali szpitalnej: ALEŚ GŁUPI PASZKA! Bić by cię trzeba, ale nie ma, komu.

by Adam Mac Swan