Władysław Stanisław Reymont Ziemia obiecana


TOM I
ROZDZIAŁ I

Łódź, marzec, deszczowy świt – miasto się budzi. Dyrektor Karol Borowiecki (Polak KB) wstaje. Służący Mateusz przygotował herbatę, budzi Maksa Bauma (Niemiec MB) i Moryca Welta (Żyd MW) – liczył całą noc nie śpi. W nocy spaliła się do murów fabryka Goldberga. MW wiedział o tym o dawna – duże ubezpieczenie. MW i MB nie idą do pracy. MB twierdzi, że większość łódzkich fabrykantów to oszuści 9 to szkodzi ich kredytowi) – podtrzymuje zadnie. MW uważa, że uczciwość nie ma znaczenia, liczy się geszeft! Ty jesteś czerwony!!! MB mówi, że jest uczciwy, KB słucha zmęczony. Planują wspólnie otworzyć fabrykę, potrzebują kredytu i zaufania, muszą być mili. Baumanowi i Knollowi trzeba przytakiwać. ONI maja miliony – nie są głupi. KB też tak uważa. MB –to łódzki raj, do MW – żydziak. Głupi sentymentalizm, NIEMIEC – w odpowiedzi. KB wychodzi uruchomić nową drukarnię.

MB upewnia się – zakładamy fabrykę? Tak ja nie mam nic, ty nie masz nic, on nie ma nic – zaśmiał się. To razem właśnie mamy tyle, w sam raz tyle, żeby założyć wielką fabrykę Goldberg mądry chłop spalił się zarobi miliony lub pójdzie do więzienia mówi MB. KB wychodzi każe im spać i śnić o milionach i zapisać dzisiejszą datę. MW mówi o KB Lodzermensch. Żyd chce działać. Polacy i Niemcy są dobrzy do gadania. Zimni, wiatr, deszcz KB idzie Piotrkowską, myśli o milionach, wita się i pozdrawia. Wokół tys. robotników latarnie gasną. Miasto śpi, fabryki pracują. Marzy o przyszłej fabryce i osiąga się z pójściem do drukarni.

ROZDZIAŁ II

KB w fabryce wita Murraya – antysemita. Mówią o farbach, opary smród siarki, krzątający się robotnicy. Murray chce pokazać zakupione meble, panuje ślub. Umawiają się na spotkanie.

Prezes Herman Bucholc zmęczony, pyta o wydajność maszyn – za mała! Fabryka pracuje KB biegnie do sąsiedniej sali, dzień, drżenie maszyn, szczęk wind. Dyrektor pilnuje druku i farb10 tys. rubli zarabia. Bucholc już nie pracuje, ale codziennie jest w fabryce razem z robotnikami. KB w hałasie nie może zebrać myśli o swojej fabryce. O 16 kantor, herbata, cygaro i telefon od MW – umawiają się w teatrze. Szwarc mówi o załamaniu się Rozenberga i stratach firmy Bucholc. Rozmawia z arystokratą van Hornem – musi pracować w kantorze. Zły, rozmawia z wdową z 4 dzieci (mąż zginął w fabryce, Szwarc każe wyrzucić kobietę. KB go ucisza po niemiecku. Każe kobiecie przyjść za tydzień zapłacą odszkodowanie. Ona od 2 lat w Łodzi, przyjechali ze Skierniewic. Bieda, głód, ona próbuje służyć na wieś wróci, tam nie głodowali namówił ich oszust sąsiad. Przekonał wielu chłopów, bogato żył. Van Horn ja odprowadza i rozmawia cicho- polecił jej pójść do sądu! KB wściekły na praktykanta, poręczył za niego! On odejdzie, nie może wytrzymać w Łodzi. KB roztrzęsiony, sam był taki, gdy tu przyjechał, teraz jest Lodzermensch. Złość, będzie trzeba zwalniać robotników, z powodu nowych maszyn.

ROZDZIAŁ III

Restauracja i hotel Victoria, tłok, rozmowy w kilku językach, krzyki gazeciarzy MW rozmawia z pijakami, czeka na KB. Spotkał Leona Cohna -–rozmawiają o kredycie. KB to polaczej – nie znasz go. Idzie do Krongolda. KB szlachcic polecił ciebie Bucholcowi, jako agenta handlowego na wschód. Rozmawiają o interesach. Muller szuka KB MW zaprasza go do stolika. KB przyciąga spojrzenia nienawistne, Muller go wyprowadza, szukał go w fabryce, pisał do niego – kłamie, nie umie pisać – da mu 1 tys. rubli więcej niż Bucholc, tamten da 2 tys. by został Muller da 2 tys. – 4 14 tys. rocznie. NIE KB sam zakłada fabrykę! Mullerowi konkurencji nie zrobi Przed hotelem tłumy w drodze do teatru, powozy i ludzie.

Muller załatwi KB miejsce u siebie, gdy zrobi klapę. Mówi o swojej Madzie ładna będzie w teatrze zapraszają do loży. W teatrze MW i Leon z KB oglądają publiczność – wysoki, przystojny dżentelmen o delikatnym rysunku twarzy – chemik farbiarz i doskonały kolorysta. Zrobił przełom w dziedzinie fabrykacji materiałów. W teatrze 200 milionów. Na KB patrzy Lucy Zucker. Cohn chce w antrakcie rozmawiać z KB, ale on idzie do Mullera, tam Storch rozmawiają serdecznie. Mada powinna sama wystąpić w przedstawieniu amatorskim. KB nie będzie dla nich pracował, ale na jej prośbę przygotuje listę 100 książek z literatury polskiej – do biblioteki nowego pałacu. Wypisuje kilka tytułów na wizytówce resztę dostarczy. Kiedyś miała nawet książki, ale brat jej spalił!

Szaja Mendelsohn – król bawełny wysoki Żyd w chałacie – konkurent Bucholca. KB go zbywa idzie do loży kobiet, tam MW i Horn, Mada Muller lornetuje z loży KB w otoczeniu kobiet. Panie komentują córkę Szai – sklep jubilerski kpią, bo brzydka i kulawa. Dziś KB nie spotka się z paniami. Idzie na spotkanie z Kurowskim do Grand Hotelu. W czasie przedstawienia wychodzi Knoll zięć Bucholca, potem Grosglick z depesza poszedł do Szai COŚ SIĘ STAŁO! Zdenerwowany Muller, Zucker zostawia Lucy. Mniejsi potentaci kręcili się w niepewności. Spokojnie siedziały tylko panie i polskie rodziny. BAWEŁNA! MW wie o plajtach w Rosji – odbiorcy towarów z Łodzi – miasto traci ze 2 mln. Landau wie – straci Kessler, Bucholc, Muller. Tatr opustoszał. Klęska, będą pożary. Meyer sprzeda brylanty, Szaja rozpuszcza pogłoski. Knoll spokojny jeden traci inny zarobi zrobi się luźniej. MY ZOSTANIEMY! Wesoła niedziela zaprasza KB na obiad. Bankierom źle życzy i zna pewne tajemnice, nie mogą zobaczyć, że się śpieszy. Z KB podziwia Zuckerową upiera się, by dyrektor przyszedł do nich na obiad! KB idzie do Zuckerowej, flirtuje, wyznaje miłość. Ona zaprasza go do powozu, pocałunki, miłość – romantyczna awantura. W pałacu Zuckera zaszyfrowany (kodem Bucholca) telegram na stoliku zmiana cła na bawełnę z odroczonym wykonaniem i podaniem do wiadomości! KB – straszna wiadomość, pół łodzi padnie! Knoll pojechał kupić zapasy! PIENIĘDZY! Wraca półnaga Lucy, kochają się, ale on myśli o wyjściu. Cło podniosą z 8 do 25 kopiejek!!! W buduarze musi zapomnieć o palącej potrzebie pieniędzy.

ROZDZIAŁ IV

O czwartej KB na ulicy, Kurowski już śpi. Ryzykował swoje fabryki! Dorożka na Piotrkowskiej. MW ma pieniądze? Mateusz pijany i pobity. KB bije go w twarz. MB nie może obudzić. Mateusza pobili w piwiarni Niemcy. MW nie można znaleźć – Victoria i Grand Hotel – Kurowskiego nie było. MW pije z Cohnem i jest w Arkadii – PUSTO!. Jedzie na miasto ktoś sprzedał telegram Zuckerowi!!! KB wspomina kochankę – milioner fabrykant – dawniej chałaciarz. KB zna go skupował kiedyś skrawki – naśladował tandetę Bucholca. SYNAGOGA.

ROZDZIAŁ V

Restauracja za Synagogą tłoczno, pijaństwo, śpiewy – gospodarz zaniepokojony MW z Cohnem. KB zjada serdelki. Pijący awanturują się, KB wyprowadza i trzeźwi MW, w domu, ale MB nadal nie da się dobudzić. KB czyta szyfrowany telegram – MW wytrzeźwiał – MAMY GRUBE PIENIĄDZE, – Co to za interes!!!. Potrzeba gotówki! MW dziwi się, że KB podzielił się taką tajemnicą – świat nie kończy się na milionach – dla Żyda zbieranie pieniędzy to cel życia. MW przyznaje, że mieszkając u KB ma 20 tys. kredytu więcej! MW boi się o MB, bo to kupiec. KB mówi INTERES ZROBIĄ WE 3 – MW ma 10 tys. rubli pozostali też po 10! Na ten interes stawiają wszytko, nawet fabrykę BOJĄ SIĘ. KB nie powinien się martwić, ma specjalność i mógłby mieć miliony i Millerównę – MAM NAŻECZONĄMW chce interes przejąć za odstępne – ŚWINIA mówi MB – Żyd boi się, że go wyeliminują z zespołu ŚWINIA mówi MB, MW chce ich jeszcze obciążyć stratami ŚWINIA trzeci raz mówi MB – głupi odpowiada MW to nie małżeństwo, to interes – idą spać.

***

KB obudził się po południu Mateusz przekazuje list z Kurowa i prośbę o zgodę na zemstę na Niemcu, który go pobił ZGODA. MB pojechał a MW ma kuriera w nocy. List z Kurowa od panienki. Chłopi spalili się i proszą o pracę w fabryce. Smutna historia zamożnego niegdyś chłopa, żonę wzywają do pomocy we dworze, dzieci wyuczyli czytać, pisać i ministrantury. Pobiła się z sąsiadką o gęsi, sąd, pożar. Socha ma przyjść do KB we wtorek o pierwszej – będzie praca. Mateusz ma się nimi zająć. Kobieta wdzięczna daje woreczek jaj. List od narzeczonej – podziękowanie za kwiaty – śmiech- dostał je od kochanki. Anka złożyła pieniądze na jego nazwisko w Banku Handlowymi pyta o fabrykę i pisze o Adamie, który się do niego wybiera – NIEDOŁĘGA i IDIOTA. Złota Anka dała 23 tys. rubli. Czy ją kocha?

Bucholc przysłał konie, park, jednopiętrowy pałac otulone krzewy i oranżeria - SMUTNO. Niedbale utrzymany. Lokaj prowadzi KB do gabinetu prezesa. Obrazy i meble zasłony, Bucholcowa robi pończochy na drutach (jej papuga krzyczy na lokaja kundel) Prezes przy piecu, chory na reumatyzm. Rozżalony na Łódź – chcą jego śmierci. KB mówi, że nie śmierci, tylko upadku. Rozmawiał z Knollem w teatrze – Stary złości się na takie marnotrawstwo. Prosi KB na obiad, Murray zastąpi go w fabryce, ale to głupiec! O innych pracownikach prezes też źle myśli – CZARNA MASA, BYDŁO! KB zły na pychę prezesa. Lekarz z tabletkami i arszenikiem (kosztuje tyle, co maszyna, a rusza się wolno) Telefon do KB – to Lucy WARIATKA! Czeka na niego o *! Bucholc daje KB listy do segregowania, bo nie ma Knolla. Kantor, fabryka, Centrala, Szpital, zarząd majątków ziemskich. Listy zrzycane sa do przegródek, lub rurami do kantoru ponizej. ZABAWA – na koniec 10 listów z prośbami o popmoc materialną. 100 rubli na sklep – w ogień, wdowa prosi o resztki z fabryki w komis – w ogień, chodowca koni oszukał go nie zapłaci mu – w ogień, biedota, technicy, inzynierowie – w ogień. Kochają moje ruble. Potem wyzwiska i pogróżki ŚMIECH listy od Polaków, potem donos na głównego magazyniera Bucholc to sprawdzi. Daje, co roku na biednych – wedzierają mu! Z rozmysłem robi przykrość KB, bawi go, gdy pluje, na wszystko co dla Polaka święte. OBIAD – lokaj wynosi krzesło – KB idzie słucha w końcu mówi patologia milionerów – może jednak zawsze na prezesa liczyć.. Doktor leczy homeopatią i wegetarianizmem – HAMERSTEIN. KB już go nie lubi. Bucholc je tylko kaszę i owsiankę z mlekiem. Lekarz nie ma zwolenników, same jarzyny, brak mięsa, ale wino było dobre, koniak też. Okno zasłonięto, żyrandol był elektryczny. KB na ulicy, powietrze, ulga Park, osiedle robotników, nędzne domki i ściek, zimny wiatr i jednopiętrowy dom Murrya, krajobraz rumowisk, ścieku i śmietniska. Wspomina czasy Ryskie z MB i MW. U Murraya Kozłowski z Warszawy – zbankrutowało 20 firm, inne się chwieją – Sodoma i Gomora mówi gość. KB podziwia zakupione meble, cały buduar. Kocha przyszłą żonę. KB senny, Kozłowski śpiewa KB zasypia.

ROZDZIAŁ VI

Około 11 MW wyszedł z domu, myśli, co zrobić, nie widzi znajomych, robotnice w kolorowych sukienkach, tandetne sklepy. Woda ścieka z dachów, błoto, składy, pałace, domki, fabryki – śmietnik stylów! CUDNE MIASTO – ja na tym zarobię, zrobi interes, choćby na skórze przyjaciół. Szwindel i plajta były chlebem codziennym. MW myśli, jak zarobić na własny rachunek! Nie ma jednak kredytu, Kogo wziąć na żyro? Grunspan? Może założyć z nim spółkę? Plajciarz i oszust! Rubinorth – znów nie dostarczył opłaconych informacji – awantura z kelnerem, który nie przyniósł zamówienia. Z powozu Szaja odkłonił się Cohnowi, pełno Żydów i robotników na rusztowaniach ścian fabryki. Rynsztoki i domy trupy za nimi 3 piętrowe tkania tandety na wywóz. STARE MIASTO ruch rynek, stragany, bogate powoziki i żydowskie handlarki tandety. Sklepy karczmy, tańce WRZAWA. MW idzie dalej Grunspana sporo Żydów na obiedzie. Najstarsza córka Regina skarży się na interesy męża Alberta. 15 ty. rubli na weksle – wszyscy zrobią klapę! Zapłaci swój dług – NIEDOŁĘGA! Awantura stary Grunspan pogardliwie patrzy na zięcia PLAJTA! Herbatę podaje Mela. MW rozmawia z nią przyjaźnie, flirtuje ona dziwi się, bo w teatrze mówił, co innego. Regina chce plajty inaczej wycofa posag. Upadek na 0,5 – 0,25 kwoty PIEKŁO. Albert odda im córkę i jej posag. Stary prosi MW do gabinetu, ale on idzie do Meli. Ona opiekuje się 100 letnią babką i martwi się o Alberta. Nie rozumie Łodzi, chce, by MW odprowadził ją do Róży Mendelsohn. Ma cichą nadzieję, że Albert zapłaci dług. Rozmawiają o KB ona się w nim nie kocha, bo jest zimny. Bernard Edion – Żydziak, pogardliwie MW dokucza jej radykalistka z Warszawy. Jego nie obchodzi nic poza jego własnym interesem, jak naszych wszystkich. KB to Lodzermensch, ale ma bziki ideowe i on tego nie rozumie. Co mają ci Polacy -–DUSZA? Ona krytykuje polski idealizm, daje jałmużnę, on dokłada fałszywą monetę. Śmieje się z biedaka, ona idzie do Róży – WARIATKA mógłby się z nią ożenić, Grunspan, Landsberger i Welt’’ marzy – ładna spółka i interes.

ROZDZIAŁ VII

Coś się stało MW? Myśli Mela wchodząc do pałacu Szai. Róża mówi głupi Żydziak. Nie lubi go, bo Szaja go pochwalił, Willy (brat) też go nie cierpi. Okropne życie udawać przed gościem – Mela pyta o Wysockiego. Kilka osób w czarnym pokoju, on romansuje z blondynką, są znudzeni, trochę rozmawiają i wygłupiają się. Muller udaje świnię, Wysocki mówi błazen i chce wychodzić, Mela ma nadzieję, że odprowadzi ją do domu. Cisza, grają, tańczą, wylegują się na poduchach (zabawy milionerów w zacisznym ciemnym pokoju) Coś więcej niż dekadencja PRÓŻNIACTWO – nuda żon i córek milionerów nic was nie obchodzi, z punktu socjalnego... Zbrodnia posiadać majątek?

Róża idzie do ojca – Szaja w szatach modlitewnych i śpiewacy z bożnicy – bolesne głosy szepczące modlitwy, wspomnienie Jerozolimy. Świerki oddzielają pałac od osiedla i fabryki. Jeden ze śpiewaków nie przykładał się obcięto mu zapłatę. Szaja chce córce sprowadzić wesołych gości, jeśli się tymi źle bawi, – po co ma się męczyć za własne pieniądze. Wysocki uczony, lekarz, pisał książki, ma złoty medal – Szaja pyta czy duży? Założy dla niego praktykę – jutro ma przyjść do kantoru. KB Szaja życzy nieszczęść, jako człowiekowi Bucholca – psuje handel – Szai zwrócono towar, bo był źle zadrukowany, zjadł starego Fiszbina i 30 innych firm Gorszy od Niemca – dziedzic, Szaja myśli o swej zmorze Bucholcu – potęga żydowskiego fanatyzmu, nie może darować pierwszeństwa. Szaja był w kantorze, gdy Bucholc miał miliony, do Łodzi wrócił z pieniędzmi woził towary do wiosek – wspomina to z politowaniem. Potem dzierżawa opuszczonej fabryki zaczął obracać też kredytem, produkował tandetę i obniżał, jakość i cenę produkcji. Udoskonalił wszystko po pożarze – fabryka na 1000 osób, setki milionów, miał szczęście z każdego pożaru wychodził mocniejszy, ale Bucholca nie mógł prześcignąć! Każdy zarobiony przez Niemca grosz Szaja uważał za skradziony sobie. U niego się radzono, wydzierał mu zaszczyty NIENAWIŚC w ciemnym pokoju. Przez otwarty lufcik słyszy muzykę lokaj mówi, że gra Ernest Ramisz – za dużo bierze! Szaja każe go uciszyć.

ROZDZIAŁ VIII

Lucy telefonicznie wzywa KB do Lasku Mischla. PILNE – do 6 siedział w kantorze i pilnował nadruków. Bucholc odkrył dzięki donosowi nadużycia w głównym magazynie, KB zdenerwowany czeka na telefon od MW. KB ma zatelefonować, by Markowski nie wydawał towaru Millerowi do Warszawy – idzie do plajty Horn ma sprawdzić kolumnę cyfr. Rozkaz skwitowania wdowy na 200 rubli za pokwitowaniem. Horn triumfuje. KB dostaje konie z pałacu Bucholca. Prezes nie odbiera telefonu od Meyera, cham nie przyjmuje go. Horn jest wściekły pisze pod dyktando. Cisza, urzędnicy boją się oddychać – tylko Bauer – stary przyjaciel prezesa się nie boi. KB zmęczony jedzie do laski i przeklina histeryczkę. Posępny dzień, cisza zaczaiła się za drzewem, całuje go, opowiada, romantyczna sceneria, nadzwyczajność w nudzie. On spóźniony, patrzy na zegarek ma rewolwer, ona ma nadzieję, że ją obroni. Ona zakochana szaleńczo chroni się pod jego parasolem wyznania, pocałunki uściski i powrót do kantoru – tylko Bucholc, Horn reszta na obiedzie, awantura! Horn doprowadza Bucholca do ostateczności wyrzucony z pracy ostentacyjnie wolno pakuje swoje rzeczy i ubliża prezesowi, cham, złodziej, szwabska morda... Bucholc nieprzytomny z gniewu POLICJA KB wyszedł, Bucholc oprzytomniał. Pobił kijem lokaja Augusta. KB jadł w „kolonii” na spacerowej założona przez kobiety na łódzkim bruku, rozbitki życiowe. Piętro hotelowe. KB i MW jedzą u pań z kilkoma kolegami, spóźniony zjada pośpiesznie. Horna jeszcze nie było? Wieczorem będzie miał wymówić i zrobić awanturę Bucholcowi. Szlachetna krew, zawzięty dostanie pracę, lub pojedzie do Warszawy Zrobi tak, jak Muller z Obrębskim. Świst i kolejne osoby wychodzą do pracy. Sierpiński doradził pobicie prezesa – TO NIE SPRAWA Z RATAJEM – mówi KB Malinowski z biura Szai – ciągle coś notuje, nie zważa na gwizdki. Mateusz z telegramem od MW! Kupił i kupuje, partie wysyła, wraca za tydzień. Bardzo dobra wiadomość. Kama nie chce swatów – Żydziak? Baum? Prosi KB na osobności, by pomógł Hornowi i go nie prześladował. Kantor MW był już przygotowany, Kozłowski – spotkał go u Murraya opowiada o wczorajszym nieudanym podboju miłosnym ( z opisu Lucy Zucker) – tandetnie ubrana! KB wchodzi do cukierni, ciastka wyśle do ‘’kolonii’’ z liścikiem, że pomoże H. Kozłowski wydaje się śmiesznym, pośpiech robotników, ubogi pogrzeb> KB szuka dorożki i kłania się Madzie Muller z bratem, przypomina, że miał jej dać tytuły książek. Brat uważa ją za głupią, jadą na zakupy. KB osobiście przyniesie tytuły – dostanie dobrej kawy.

KB zastanawia się, czemu Anka nie ma miliona? Szkoda. POŻAR Albert Grosman, nie dadzą mu się spalić na złość Grunspanowi!. Zmęczeni strażacy, to już 3 fabryka dzisiaj. Telefon do MB i wiadomość od Trawińskiego – ma interes. Znów w fabryce, magazyny, transmisje, Murray testuje maszynę, nie może wydobyć barwy. Trawiński jest nieprzytomny, idą do magazynu walców – ZBANKRUTOWAŁ. Tylko 15 tys., ale nie ma kredytu. Na składzie ma towar na 10 tys. Bucholc? Wczoraj podparł Wolkmana – na złość Szai. Łódź to Puszcza pełna bestii. KB nie da Trawińskiemu, bo zamroził pieniądze w towarze, poza tym on nie ma szczęścia. Nie będzie się układał z wierzycielami. KB mówi, że szkoda, że gasił fabrykę podpaloną przez robotnika, z łódzkimi współzawodnikami tak nie wygra! Palnie sobie w łeb – A Żona?, Mazgaj! Może stary Baum pomorze?. KB idzie wśród maszyn, tu wypadek, rozerwało robotnika, płacz kobiet i polecenie do maszyn. Majster martwi się o zniszczony materiał, przeklina. Socha zadowolony z pracy, ma pilnować maszyn, już mu rozerwała ubranie – będzie uważał!

ROZDZIAŁ IX

Trawiński szuka dalej pożyczki, spotyka Halperna 50 lat w Łodzi, ten nie żałuje bankrutów – ŁÓDŹ ZOSTAJE! Grosman się spalił 250 tys. asekuracji, spalą się Rychter i Fiszbin (to samo mówił KB) ON NIE. Miasto będzie miało pół mln strat. Dalej ulica ręcznych tkaczy – Fabryka Mullera i jego własna żona smutna płacze w pustym domu, boi się o niego. Pokazuje zmówioną mozaikę z Włoch (nie rozumie sytuacji fabryki) 2 tys. lirów PIEKNAA. Zgarbiony Trawiński wychodzi do starego Bauma – agonia ręcznego przemysłu. Baum nie ma gotówki, ale wesprze go na potrzebną kwotę. Ratunek i równowaga, podpisują dokumenty. Tel. KB da 5 tys., drwi z galanterii Trawińskiego. Baum zna go z widzenia i tych milionerów łajdaków też. Tandeta, plajty stary porządek ustąpił, bezsilna złość, zabiera weksle – Trawiński też nie pasuje do Łodzi. 3 pokolenia rodziny Baumów przy kolacji ciepło i spokój mieszczańskiego domu, troski zostawia w kantorze i bawi się z wnukami. Praktykant Józef Jaskólski niezdarny i naiwny jak dziecko – robią z niego mazgaj Maks jest zły, Fryc w knajpie okłamuje żonę. przyszedł KB, MB zakłopotany, żona swobodna i serdeczna, chwali wnuczęta. Herbata i ciastka. MB go w końcu zabierze. Dobrze tu u was – pojedzie na wieś, do domu, do narzeczonej. Pojadą po przyjeździe MW i Knolla.

Bucholc chory! KB wymówił mu miejsce. MB ma za złe ojcu, że pomógł Trawińskiemu wszyscy go naciągają! Trawińska wspaniała, on wielki człowiek, subtelny – odrodzenie kasty w przemyśle, ona nie wie o jego położeniu. Kurowski sprzedał swoje fabryki, pozdrawia MB i MW ZDOBĘDZIE MAJĄTEK!!!

ROZDZIAŁ X

Józio idzie odwiedzić rodziców, bo mieszka u Baumów. Ciemna śmierdząca uliczka, piwnica. Chłopiec daje matce 4 ruble, brat Antoś chory. Przyjechał ze wsi i zachorował na gruźlicę, tęskni za zielenią pół, tu umiera wspomina wieś i bawi się w kościół. Zosia przynosi kwiaty szczebiocze, podoba się jej MB. Paplanina, sprzedała kaftan i kapy, które zrobiła. Doktor Wysocki przychodzi do chorego. Ojciec niedołęga stracił majątek swej żony i żyje nadzieją spadków. Ona szyje i daje lekcje. Obroniła ich przed śmiercią głodową Józio z 20 rublami/mc – mąż jednak pije. Lekarz daje proszek i koniak, by mieszać lekarstwo chłopcu i nie chce przyjąć zapłaty. Wychodzi, ale Jaskólski pracy nie dostanie, bo nic nie umie i wstyd mu przyniósł –odsyłają go. Wysocki zaproszony przez Melę i Różę na herbatę, pije, jest zmęczony – Mela też chce pomagać ludziom – zaduma.

Edelman jest w pałacu Szai i czeka na Melę i Różę rozgorączkowane po wyjściu z teatru. NUDA POZER. Edelman pracuje, one siedzą jeszcze w gałgankach. Jest zarozumiały i chce być traktowany poważnie. Rozmawiają grają. Edelmanowa szykuje urodziny, liczy na to, że będzie Trawińska, koncert i obrazy. Wysocki chce odprowadzić Melę do powozu, musi się przejść. Bernard chce pić i zabrać go do knajpy i widzi, że doktor kocha się w Meli. Wysocki zaprzecza, ale się zastanawia.

ROZDZIAŁ XI

Mela myśli o aranżowanym małżeństwie łączącym firmę Grunspana z Wolfiszem i Landauem. Leopold Landau pragnie tylko posagu w gotówce. Mela mu się podobała, ale oni nie mogą jej zmusić do małżeństwa. Kocha Wysockiego Pójdzie za wybranka serca nawet wbrew woli ojca. Dwie koleżanki są żonami doktorów – żyją, jak średni fabrykanci. Wyobraża sobie swój dom otwarty i zasypia. Rano ból głowy, rodzina przy śniadaniu, Grunspan ze spodkiem herbaty. Zygmunt się śpieszy, do Warszawy. Mela nieżyczliwa dla Alberta za pożar w fabryce. Ojciec patrzy na jej bladość jest zdrowa, ale źle spała. Mówi, że nie chce za Landaua. Resztki ze stoły zbierane są dla służącego Franciszka, on uważa, że resztki są dla psów. Ojciec nie zmusi Meli, ale liczy na jej rozsądek i zrozumienie dla interesu. Mela pojechała z Różą do Edelmanów z nadzieją na spotkanie Wysockiego. Szaja okrywa im nogi pledem. Pojadą z Melą do Włoch. Piękny pałac w stylu florenckim, ogród warzywny, azalie Ładnie. Gwar w sali, ścisk, Kessler podaje krzesła, szampan, dwa języki francuski i niemiecki - specjaliści – inżynierowie, lekarze mówią po polsku. Piękne meble i obrazy. Róża i Mela z innymi paniami Edelman chce przysłać do Róży kawalera Kesslera? KB całą Łódź jest u nich. Trawiński i Muller rozmawiają, ostatni pomstuje. Trawińska przyćmiła arystokratyczna urodą przyćmiła wszystkie panie. Grosglick mówi anioł. Bernard przedstawia KB pannie Mada, ale ona go zna piękna w różowej jedwabnej sukni, rumiana. Już się nie nudzi, bo jest KB! Ida dalej, Bernard podaje nazwiska pań i ich posagi. Fela i Róża Mendelsohn, Mela Grunspan. Dalej samotnie siedziała Likiertowa i patrzyła na niego, dalej Dyrektorowa Smolińska chce go widzieć, zaproszenie na czwartek, wie o Lucy! Ładna!. Bernard zabiera go do Trawińskiej, lecz wpadł na Likiertową – Emma... koncert, słuchają muzyki, on się jej przygląda, zmęczona, jak więdnący kwiat, rozmawiają o fabryce, ona życzy mu szczęścia – rozstaja się. Przyjechała do Edelmanów, by spotkać się z KB, cierpiała. on z Trawińską, otaksował jej klejnoty.

Edelman mówi o cenach obrazów i ram. W salonie deklamacje, panie wzruszone, panowie piją. Cohn chce zamówić występu, Bernard dokucza Meli, nie wierzył, gdy powiedziała mu o jej ślubie z Landauem, wybrała Wysockiego. Katolik, jeszcze nie rozumie, że ją kocha!. Potem prezentacja obrazu Kraya – Nagie nimfy, – czemu bez ubrań? Dziwi się Cohn. Kazali obraz powerniksować, żeby był glanc. Róża posyła pajaca, on rozmawia z Mullerem nie chce iść. Pytają KB czy spotyka się z Kurowskim – TAK Niepotrzebnie wyszedł.

ROZDZIAŁ XII

Przed drzwiami jego domu Michalakowa z dziećmi, nie wypłacili jej odszkodowania, płacze, ma przyjść w poniedziałek, Mateusz ma jej wynieść rubla. MB i Murray, ale KB myśli tylko o Emmie Anglik zamierza znów oświadczyć – Smolińska Polka, katoliczka, KB wychodzi z Murrayem Widzą przez niskie okna rodzinę robotników przy posiłku PIĘKNIE i DOBRZE. KB nadal myśli o Emmie, cierpi. Poszedł do ,,kolonii’’ Kama już spała, do Lucy nie poszedł. Kurowski przyjął go zaspany(10 lat temu dotarł tu na bruk z resztkami fortuny, fabrykę stracił, pracował u Bucholca, potem kolejna fabryka i majątek – człowiek paradoks. Rozmawiają ma przyjść KB, Edelman i Kessler – o przyjaźni i złotych cielakach. Były Trawińska i Smolińska. Dlaczego nie był od 3 tygodni w Łodzi? Wypadek? Kobieta? Mała awantura, Kurowski pyta wreszcie o fabrykę- ruszą wkrótce. Widział Ankę w Warszawie. Kurowski, mimo , że nie był w kantorze spytał o pieniądze – TAK - fabrykant jest w pętach żywiołów – żelazna konieczność. Rozmawiają na temat konieczności, powinności i cnoty. KB jeszcze bardziej się zdenerwował. Knajpa znów pijany aktor Bum Bum, spotyka go na ulicy – dziwny trans! MB w domu, już nie było, został tylko samowar – herbata i spać, cicha ulica pusta, przygnębiająca samotność i wspomnienie Emmy – pojechał do Lucy.

ROZDZIAŁ XIII

KB po południu trzeźwy i świeży, z drwiącym uśmiechem, MB mówi amant komediowy, nie może się ubrać i idzie spać. Mateusz ma dopilnować spokoju, nie wpuszczać i nie przyjmować telefonów. Fabryki zmniejszają dzień roboczy o 25% - martwy sezon, magazyny pełne, weksli nikt nie płaci. Stary Baum martwi się o robotników i zdechnie sam z głodu i MB z nim Edelmanów tez o tym mówiono. Ojciec zamęcza się, jak ostatni robotnik, doktor doradzał wyjazd do Ems – fabryka przetrzyma rok, tragiczne maniactwo, bo z parą nie wygra! Żyje tylko czerwonymi płócienkami! NASZ KOLOR! 10% zarobku, dość kramarstwa. KB mówi, że rynek ożywi się na jesieni – pojedzie do Mullerów. Mała boczna uliczka za fabryką, bruk trotuary, oświetlenie gazowe, Za parterowym domem pola z boku piętrowy pałac. Mullerowa zakłopotana wygląda jak stara kucharka, nie maja, o czym rozmawiać. Mada cieszy się, że KB przyniósł jej spis książek do biblioteki. Tamte książki, które spisał na wizytówce już czyta Rozmawiają o wczorajszym przyjęciu, Mada rozmawiała o nim z Trawińską, on chwali jej kwiaty. jej ojciec był świeżym milionerem, ona wychowana między kuchnią i fabryką, ale o życiu myśli i jest rozsądna. Łódź, jej ziemia obiecana, była nawet na pensji w Saksonii – Muller był tkaczem.

Nadchodzi Muller, Mada odsuwa się od niego. zły, bo musiał ograniczyć produkcję, zły na Madę, że nie przyprowadziła KB do pałacyku dla gości – 160 tys. rubli, wszystko nowe, nie kupuje starych gratów jak Edelmanowie. Wąskie schody na piętro – parter zajmują kantory zakładu. Półmrok, pełne przepychu pomieszczenia WSZYSTKO ZAGRANICZZNE. Mada opowiada wszystko, bez życia i gustu, ale bardzo drogie, Hubermann wybierał ja płaciłem mówi Muller, pokój mauretański, gabinet I TAK TU NIE MIESZKA!!! Wszyscy stawiali pałace, on też. Pokój do palenia, biały salon, meble i obrazy. Gabineciki, jak bombonierki. Biblioteka pełna książek, których nikt nie czytał, sypialnia i pokój Mady do pisania liścików – przykrość Na dole w małym pokoiku podaje kawę. KB poprosił o protekcje dla Horna u Szai i poszedł rozmówić się z Bucholcem. O kredyt dla siebie nie poprosił.

KB kupił fabrykę Meissnera, będą sąsiadami - Muller dałby mu córkę. Bucholc nadal ufa KB – od rana nie przeczytał listu od Anki, listy firmowe, projekt nowej fabryki, myśli o Mullerze, nudno w kantorze, posłuchałby muzyki – 9 zdążą do teatru i pyta go o zdrowie DOBRZE nogi bola i jest apatyczny. Przed 10 KB oddaje dokumenty, Bucholc nie prosi by został, z pomocą lokaja poszedł na górę, Zasypia powoli rozmawia jeszcze z lokajem CISZA nie może zasnąć UMARŁ? Wzywa doktora.

KB idzie na herbatę do cukierni Roszkowski, Wysocki, Halpern i Myszkowski Rozmowy, żarty, różnice poglądów. Halpern zastanawia się, co robiłby na wsi – BYŁBYS PACHCIARZEM! Zdychałby z głodu, lub nauczył się okradać chłopów i obywateli. KB – Dawid mówi jeszcze o końcu – talmudyczna filozofia. Myszkowskiego oszukali w Łodzi za wynalazek dali mu 2 tys. rubli pensji i jeszcze chodzi do laboratorium Wysocki prosi o protekcje dla biedaka i dostaje wizytówkę, z którą ten ma się zgłosić w południe przyjść do fabryki.

ROZDZIAŁ XIV

Halpern był żonaty i wiele razy bankrutował – KOCHAŁ ŁÓDŹ, ruch, obroty, , dusza zajmowała się cyframi, czcił milionerów. Jego sąsiedzi grają z Józefem Jaskólskim, przepisuje jakieś pisma. Horn miał bogatego ojca, on kupił im instrumenty. Rozmowy, dowcipkowanie, planują interesy, śmieją się z prostactwa milionerów. Rozmawiają o Kesslerze, którego widziano z lekka damą -–Malinowski z opisu rozpoznał siostrę Zośkę! Biegnie do domu. by powiedzieć rodzicom, Matka modli się za Zośkę – podobno wyjechała, ojciec w fabryce mechanik u Kesslera. Adam mówi ojcu, czego się dowiedział – niemożliwe, , ale jak się potwierdzi sam załatwi z matką. Adam pracuje nad maszyną, wynalazkiem. Sprawdza obliczenia, Horn wstąpił wieczorem , do ,,kolonii’’ nie było nikogo, KB nie spotkał, panie szyją. On flirtuje z Kamą. Ona znajduje swoja fotografię w jego portfelu. Poszedł do KB wcześniej zdobył pieniądze dla Józia Jaskólskiego.

ROZDZIAŁ XV

Horn po spotkaniu z KB w sprawie pracy dla Jaskólskiego on jedzie czeka w poczekalni z wizytówką Wysockiego. Obywatel ziemski zniszczony procesami – dyrektor przerywa mu NIC PAN NIE UMIE. Posada magazynowego 20 rubli. Ten obrażony wychodzi. Woli zdechnąć niż przyjąć niegodną pracę. KB wściekły opowiada w laboratorium Murraya p Jaskólskim. Bodajby ten gatunek szlachty wyzdychał. Wstydzą się roboty, żebraniny nie. Murray smutny i nieobecny, chce tanio sprzedać meble – znów dostał kosza, skończyło się awanturą i spazmami Kaczyńskiej. Handlowiec dobry, ale peta są nierozerwalne Polka! KB wezwany do Bucholca, Knoll z zaproszeniem dla dyrektora na dyrektor, stary ma duszności, fabryka idzie za cicho, patrzy na ruch przy magazynach. Gorączkuje i wszystko go nudzi – kuracja nie pomaga – pewnie umrze. W sobotę obchodzi fabrykę, czemu się go boją, w składach dusi się , nie może wezwać pomocy pada nieprzytomny na bele bawełny umiera, ludzie zbierają się nad ciałem.

ROZDZIAŁ XVI

Bucholc, Dusza Łodzi, mocarz umarł, naginał świat do swej woli. Ludzie opowiadają legendy, ciemnota mówi o diable. Knoll zajmuje się pogrzebem i kontroluje fabrykę. Tydzień do pogrzebu – fabryki tego dnia staną, robotnicy idą za trumną. Szaja mówi, że to nigdy się nie skończy, ale nie miał, kogo nienawidzić. Mówią o cłach i cenach bawełny w gazecie urzędowej on wie. Róża jedzie z Melą Grunspan i Wysockim w karecie. Leon Cohn dowiedział się o cenach dopiero. Bucholc zrobił pierwszą plajtę – nie udała mu się Halpern go ucisza i sam cieszy się, że nadal zżyje. Szepczą o cenach bawełny MW – wiedziałem od 3 tygodni, kupował z KB, ten przysiadł się do Lucy. Wiele sprzeczek, spekulacji. Grobowiec, kwiaty złożono Jaskólski nadal w kantorze Bauma, choć Wilczek proponował mu lepszą pracę – SENTYMENTY. Interes Wilczka polegał na kupowaniu gruntów wokół fabryki Grunspana – dawno targował się po rublu z chłopami, Wilczek przyniósł całą kwotę) Przy rozbudowie fabryki Grunspan musi je wykupić! Stach Wilczek za nic miał etykę, obija sobie za pokolenia poniżeń – imał się wszystkiego, podobno sprzedawał nawet towar ze spalonych fabryk! Lichwa? Mieszkał w ohydnej budzie z desek, błoto po dach. Kantor KB i MW przyjechali po swoja bawełnę. Obraza! KB nie podał mu ręki. Załatwione sprawy, zmęczony pogonił ludzi do pracy ziemia obiecana złotem i krwią płynąca – patrzy jak drapieżnik MOJA!

TOM II
ROZDZIAŁ I

Adam Borowiecki z księdzem Szymonem, i sąsiadem Zajączkowskim grają w karty w preferansa czwarty to MB. Od 20 lat, co 2 tyg. grają w karty i awanturują się Zajączkowski gada bzdury o polityce – ksiądz mu wyklucza i wyprowadza go z równowagi. MB nie uważa, słucha, o czym rozmawiają KB i Anka –śmieją się z mamutów. Młodzi przy otwartym oknie, księżyc, słowik , kwiaty bzu. W pokoju, co chwila awantura, co będzie robił Adam w Łodzi? Bez swoich przyjaciół – Anka mówi będzie bliżej syna. Czwarta depesza od Lucy, KB idzie czytać. MB podziwia spokój tego zakątka, żałuje, że nie będzie mógł już tu przyjechać. Anka zaprasza go do swego domu w Łodzi, chce jeszcze poznać jego matkę, potem idzie pomagać Jagnie przy kolacji. MB patrzy na Ankę. Lucy zagroziła, że spotka się Anką i wszystko jej powie – Anka powoli staje mu się obojętną udawał miłość i uprzejmość dla posagu. Małżeństwo bez miłości. Muller odda mu madę razem z fabryką. Od razu milionowa fortuna i wielki interes. Bunt przeciw konieczności i małym interesom, groszowym oszczędnościom. Kolacja awantura księdza z Zajączkowskim. KB drwi z ich poglądów. Raj w Kurowie mówi MB – Anka smutna, bo KB jej unika – spotkało do boś złego? Awantura , jak zwykle Zajączkowski z hałasem wychodzi. MB nie może spać w saloniku od ogrodu, myśli o Ance mimowolnie słyszy jej rozmowę z KB – łzy za to jak traktuje narzeczoną Anka gotowa nawet wydzierżawić ziemię, on drwi, że zabrałaby inwentarz i portrety rodzinne ze strychu – szyderstwo KB. Anka płacze, przeprosiny, tulą się do siebie przez okno. MB zasypia, – ale nie może księżyc, wiosna. Anka też nie śpi, KB przed nią coś ukrywa, potem myśli o Łodzi. Pan Adam na wózku dogląda gospodarstwa jedzie do księdza Liberata do klasztoru. Starzec umierający, widuje duchy zmarłych dawno braci i przeora. Anka karmi kury MB pyta o księdza- obłąkany.- widzi mickiewiczowską Zosię – wykarmione sprzeda w Łodzi – praktyczność z musu. KB zły, nie wyspał się, musi zaraz jechać. NIE najpierw pojadą do kościoła, potem obiad z Zajączkowskimi Proboszczem. MB taksował cały ogród i łąkę, ale to nie papier! Jest też niespokojny o matkę i chce wracać. A jeszcze czeka ich pańszczyzna – sąsiedzi, obiady i wizyty. Anka zabiera ich do kościoła śliczna, jasna, młoda, w sukni z brylantyny zakładów KB Doskonała w kolorze i dobrze się pierze! Śmieje się Anka. Miasteczko żydowskich tkaczy, w kościele tłok, zostają na cmentarzu. Oglądają – nasze chustki mówi MB. Stach Wilczek wita się, na święta przyjechał do rodziny. Pracuje u Grosglicka, sprzedaje węgiel na składzie – ma kantor i pytają go o warunki, targują się, on da im nawet po kosztach i nie będzie oszukiwał – Bauman oszuka. Procesja, śpiew, dzwonki, upał. KB go nadal ignoruje. Anka zaprasza go na obiad, on głośno odmawia i dziękuje. Nikt nie kłania się KB, choć poznał wielu robotników od Bucholca. Ankę kobiety całują po rękach. Wilczkowi kłaniają się i są dumni- mówi Anka. Idą do klasztoru, na dole plebania, wino i bzy na ganku ściany pobielone po freskach, chłód i wilgoć. Proboszcz wita Stacha Wilczka – już nie zastąpi ojca przy organach zapomniał, ale to ksiądz nauczył go czytać i pisać i nie bił nad miarę. Wiśniaczek 6 -–lat pija rubinowy płyn. Placek z serem – przysłała Anka. Potem wino poziomkowe i wędliny z majowymi grzybkami. Anka je robiła. Ona zagoniła go do gospodarstwa, drzew owocowych i pszczół. Wilczek to łódzka kanalia, ale ksiądz ucisza KB – wola jak stal on z niej drwi – będzie z niego pociecha KB mówi dla kryminału, Anka zabiera ich na obiad Pan Adam z Zajączkowskim, ale złość jeszcze nie wywietrzała, ale pogodzili się. Spotkają się w Łodzi, ksiądz przyjedzie poświęcić fabrykę KB i ochrzci jego dziecko. Socha przyszedł z żoną – protegował go KB u Bucholca, padają do kolan, chcą pracować w fabryce KB, po 4 miesiącach w Łodzi to już inni ludzie, ale dać im grunt, wrócą do domu, to tylko ubrania. Przy stole znów awantura. KB i MW wychodzą pakować się, spóźniony Kaczmarek wypija kawę – dostarczał cegły na budowę KB zmienił nazwisko na Kaczmarski, by nim szwaby i żyd nie pomiatały. Cegła idzie teraz słabo, wiele fabryk stoi, lub idzie połową pary. Przyjechały Żydki z cesarstwa, chcą robić geszeft. Był kiedyś chłopem, ale 6 lat temu Łódź się zbliżał inni piasek wozili za ruble, a on bał się, ale też zaczął sprzedawać. Potem już jeździli we trzech on syn i parobek. Dawali mu potem 500 rubli za morgę – Żydzi chcieli go oszukać! Adwokat wytłumaczył mu, że chodzi o glinę. I tak zaczął zarabiać na cegłach. Żona ma domek w mieście, 3 pietra od fronty i 4 oficyny -mówi KB – kupił jeszcze place i synowi kupuje Dworek w Kurowie. Zajączkowski oburza się, na co chamowi majątek?. MB zapala księdzu fajkę. Anka prosi go, by pomógł Wysockiej. KB przyjedzie za 2 tygodnie – wrócą po miesiącu takiej pracy, wieczór, jak malowany.

ROZDZIAŁ II

Stach Wilczek, Bumenfeld i inni grają u Makowskiego sonata cis – moll Beethovena. Praca w kantorze wrze, podaje cyfry. Blumenfeld pisze sonatę o budzeniu się miasta. Telefon, przyjechał Grosklick, gwar ucicha UKŁONY. Żartuje, zbiera raporty W nocy spalił się A. Weber, mało pan wiesz mówi Grosglick. Pada Pinkus Meyersohn – nam to nie zaszkodzi. Blumenfeld z wiadomością o śmierci Hugo – ile zostawił 6 mln. guldenów. dobry papier! Francuz pisarz WIEM mówi Grosgluck zna Ogniem i mieczem – Mery mu czytałą!. Prezes chce, by kompozytor uczył gry na fortepianie jego córke Mery, 3 ruble za lekcję. Steinmanowi mówi, że będą płacić za gaz i wodę, jeśli chcą robić sobie herbatę – powie kolegom. Czekają na wynagrodzenie za bilans zasłużyli 100 rubli na 15 osób, co komu z takiej sumy. Zmiął to i rzucił w błoto – kpi, by kupił sobie meble, potem daje weksel upadłej spółki! i wpisuje wypłacone!. Wchodzi Klein, Żydek, elegancik w wiadomościami: Fiszbin skończył, spali się Goldberg – nie jest zaskoczony. Motl złodziej i plajciarz chce zapłacić 30 % stracą 3 tys.. Długo rozmawiają po cichu. Grosglick musi porozmawiać z MW – MY zjemy KB. Nie zjecie go odpowiada on ma coś za sobą... Tuszyński ukradł 400 rubli – aresztować, sprawa będzie kosztować koka rubli. Urzędnikiem, który wystawił upoważnienie (na polecenie prezesa) odpowiada za to i będzie musiał zapłacić – jest biedny, pracował 20 lat ma 8 dzieci – Grosgluck pewny, że urzędnik musiał się dogadać z Tuszyńskim. Widzi jak MW rozmawia z Wilczkiem w kantorze – PROSIĆ. MW z interesem Adler kupuje wełnę płaci 30 tys. w Lipsku 15% zarobią wyśle, w tym tygodniu zarobią Połowę bawełny już sprzedali z KB 73% resztę przerobią sami fabryka za miesiąc będzie pod dachem z 3 miesiące wstawią maszyny w październiku ruszą. KB mądry człowiek, ale... MW ciekaw, co? Grosglick musi mu zrobić przykrość – cofnie kredyt! Udaje żal, KB znajdzie kredyt gdzie indziej. pyta też, na co MW spółka z KB? Sam może otworzyć fabrykę! Po co ryzykować? On daje mu od ręki 30 tys. na 10 % 7,5 mówi MW – ZGODA. KB kolorysta, ale nie macher!. Nie wolno walczyć z łódzka tandetą. Dawno skręciłby kark, gdyby to nie szkodziło nikomu. Knoll chciał mu dać 20 tys. On chce psuć interesy Szai. Bucholcowi i Knollowi – Żeby powiedzieli, że Żydzi robią szacher – daleko pan widzi mówi MW nie założy fabryki, jak Kurowski, nie słuchał, pracuje i Szai. Jak się jednemu Polakowi uda pójdą kupą, Trawiński robi konkurencję Blachmanowi i Kesslerowi? Będzie ich więcej i popsują interes, będą za sobą mieli cały kraj. Niemcy – diabli ich stąd wezmą – mu zostaniemy! Jego kapitał - da więcej u KB! Ten kapitał nie da nic! Zobaczymy! Żeby oni mogli siedzieć na wsi i bawić się to by z pewnością nie było w łodzi ani jednego Polaka. MW o cofnięciu kredytu – ZMOWA – ochrona . Mimo to mu się uda. MW idzie jeszcze do Wilczka i mówi, że stary Grunspan chce z nim mówić – Wilczek nie sprzeda placu, bo zakłada gospodarstwo. Na ulicy MW zamyślony, nie widzi Zygmunta Grunspana – zaproszenie, bo Mela przyjeżdża z Florencji z Różą. W Meli zakochał się włoski książę. Żeni się - głupstwo.. MW idzie do fabryki Polacy nie złamią Żydowskiej potęgi. Zmowa na KB go martwi. Opóźnienia, cofnięte kredyty, komisje ICH ROBOTA. Złe plotki – TEŻ ONI! Zjedzą go takim geszeftem Jak wycofać się z tego interesu, bo zrywać nie chciał.

ROZDZIAŁ III

Fabryka Meisnera, brudna zapadła uliczka, domy w błocie, dawne warsztaty, dzieci bawią się w kałużach. Stukot warsztatów tkackich dla MW – suchotniczy – lubił gwar, uśmiecha się do gmachów Mullera. Budowa, rusztowania robotnicy KB w przędzalni, towary, magazyny ruch, montaż maszyn. MB każe przysłać Jaskólskiego, KB przy dołach na wapno wściekły, farbiarki muszą sprowadzić z Anglii – przeklęte Szwaby. Stropy mocniejsze, nie spali się cała! Trwałość. MW pewny, że trzeba się zabezpieczyć. MB dźwignął Jaskólskiego i zabiera na piwo. KB go irytował, bo zakochał się w Ance, i widzi , jak ja traktuje. KB pilnuje też budowy parterowego domu dla Anki i p. Adama – przyjadą za kilka tygodni. Lucy wyznacza mu kolejne spotkanie – nie ma jak, za nią zerwać. Teraz jadał u Baumów, bo było blisko. Przechodzi koło Mullerów, Mada w oknie, zagaja rozmowę zaprasza MB i KB na ciastka. Wyciera twarz KB. U Baumów smutek fabryki stoją, wszystko umiera, w kantorze tylko Józio Jaskólski. Baumowi chora, czeka na KB, Stary Baum snuje się po pustej fabryce, padła w walce z parowym olbrzymem nie słuchał przyjaciół i nie wstawił maszyn, odprawił robotników, ograniczył własne potrzeby. TRWAŁ W PUSTCE. Wysocka piękna – arystokratka pyta KB o Melę Grunspan. on ją zna, wykształcona i piękna, mądra osoba – ŻYDÓWKA mówi Wysocka Nie pozwoli na ślub syna! Połączyć krew z rasą wstrętną i wrogą – to przesada mówi KB. Pachciarka mogłaby panować wśród pamiątek 4 wiekowej chwały jej rodu. Archeologia i zabobon mówi KB Będzie na imieninach u Trawińskiej, za 3 tygodnie z Anką. Wychodząc myśli WARIATKA!. Ulica, upał, w cukierni znudzony Myszkowski prosi KB, by poszedł z nim na miasto na piwo MW pracuje i ma jeszcze kredyt. Park, Lucy jeszcze nie ma, Horn z Kamą, KB każe mu iść do Szai, Kama okłamała opiekunki, potem spotyka znów Likertową, uśmiech, wyciągnięta ręka powitanie, cofnęła się i odeszła – POGARDA. W grocie ukryła się Lucy, rozpalona rządza, pocałunki, chce z nim być, awantura kochanków. Ciotka z Częstochowy powiedziała jej przykre słowo, nie ma dzieci – była u cadyka z Brodów – uzdrowiciela. KB boi się, że ktoś ją zobaczy TO NIE JEST MOŻLIWE!

ROZDZIAŁ IV

Horn teraz mieszka z Malinowskim, pójdzie do Szai. ojciec wstrzymał mu pensję, by zmusić do powrotu do domu. On żyje z kredytu, sprzedał meble – Kamę kocha.. Jaskólskiego zatrudnił KB z 5 rubli tygodniowo do nadzorowania budowy, Józio też pracuje. Weberka Zośka uprawia ogródek po pracy. Adam Malinowski nie widział Zośki Stara Malinowska skarży się Hornowi na swoja Zośkę, Adam z twarzą w dłoniach, wybiega za wychodzącym Hornem, prosi by zaczekał. Rodzina ma pewność, że Zośka wraca od Kesslera Przyznaje, że jest jego kochanką, patrzy hardo na matkę, potem płacze. Matka rozpacza, bo była ślepa – wyrzuca ją na ulicę w podartej garderobie. Adam zabiera siostrę i z Hornem odprowadzają do domu. Przyjaciel przeniesie się do Wilczka. Adam chce iść do Kesslera – bydlę!. Zapłakana dziewczyna zasypia, Stary Malinowski przy swojej maszynie nie pozwala Adamowi iść do Kesslera, on ma się tylko zaopiekować siostrą.

ROZDZIAŁ V

Wilczek opowiada Hornowi o interesie życia. Grunspan musi odkupić od niego ziemię – 50 tys. rubli w kieszeni!. Dom przyszłego milionera – chłopska izba o glinianej podłodze i krzywych ścianach. Lichwa dla nędzy żydowskiej – do ostatniej kopiejki, prowadzi lichwę w imieniu Groskglika. Horn mówi coś o uczciwości i nie daje się przekonać wyliczeniami, jakiej pomocy im udzielają Wilczek boi się, że lichwa zamknie mu drzwi kolonii i kilka innych domów. On syn brudnego chłopa i Żydówki, parobek do wszystkiego!. Grunspan przychodzi za biednymi Żydówkami, które zastawiają szabasowe świece. Grunspan z wizytą Horna kojarzy ze spółką Horn i Weber z Warszawy, robi interesy z jego ojcem, wie, że pracował u Bucholca. Z Wilczkiem idzie oglądać skład. proponuje 5, potem 10 tys. gotówką na stół, Wilczek nie sprzeda, tamten wściekły wychodzi WRÓCISZ!!! Przebrany, elegancki i wyperfumowany idzie na kolację.

ROZDZIAŁ VI

Pałac Szai Mendelsohna, kuta żelazna brama z pozłacanymi liśćmi Kantor i poczekalnia. Awantura -syn Szai Stanisław strofuje urzędnika za wpisy do paszportów –ma to poprawić bez względu na koszty!, interesy, Horn prosi o pracę, zajmie się korespondencja w języku angielskim. Potem doktor Wysocki – doktor za dużo wydaje na leczenie 1000 rubli. Szaja nie pozwala naciskać to protegowany Róży i Meli. Protegowany hrabiego – nic nie umie i proponują mu pracę za 600 rubli rocznie – Horn się temu przygląda!. Edelmanowa z Trawińską przychodzą po pieniądze na sieroty do 100 rubli i materiał – każe zapisać!, podeszły go mówiąc, jak wiele dała znienawidzona konkurencja.. Nina Trawińska ponawia zaproszenie na jutro dla Horna – stawi się. Śliczna znajoma mówi Stanisław. Rojza upudrowana! Kupiec o oczach Tatara, dostaje cygaro i miejsce Szai. Horn dziwi się idzie zwiedzać fabrykę. Zastanawia się nad losem Adam i Zośki Malinowskich, on przy maszynie przędzalniczej – jej nie ma uciekła do Kesslera – ŻAL. Przy bramie spotyka się z Wysockim – też jest zaproszony do Trawińskiej – jedyny salon, gdzie przychodzą ludzie. Szaja zabiera ich w drodze na dworzec na powitanie Róży i Meli, przed nim rozstępują się ludzie. Róża z małpką, wygląda dobrze. Wysocki z Melą WZRUSZENIE obojga razem jada w powozie, patrzą sobie w oczy on wie, że ja kocha.

ROZDZIAŁ VII

KB, MB i Horn u Trawińskiej Nina piękna w jedwabiach. Niespodzianka – Anka przyjechała, jest z Wysocką. Wiadomość, że ojciec Liberat zmarł. Z okna KB pokazał jej fabrykę Nina wcześniej pokazała jej z ogrodu KB zapracowuje się! Nie wolno tak dużo pracować – ona daje mu 2 tys. rubli (sprzedała swoje rzeczy) Anka szczęśliwa, KB serdeczny POMIEENIEJE. Kocha, szuka wzroku KB, on z Madą Muller, Melą Grunspan i Wysockim. To nie ludzie, to fabrykanci Nina z Edelmanową i jej dwórkami Grosglick mówi o Ninie, że wygląda , jak Maria Magdalena – Maria Teresa –wszystko jedno! Edelmanowa czeka na MW, są zaniepokojeni, KB spokojny Grosglick martwi się o swoje 30 tys., jego Mery gra na fortepianie. Polskie milionerki dopiero za 20 lat. Kurowski patrzy na Ankę. Edelman stracony przeszedł na protestantyzm - 4 gołe ściany nie to, co u katolików muzyka, obrazy, a Papież to firma! Panie przechodzą do saloniku. Młodzież flirtuje, KB z Madą. Wysocka przestrzega młodzież przed Żydówkami! psuje się atmosfera Anka poznaje Roberta Kesslera, nie podoba jej się Żydzi wychodzą, bo jest nudno Zostaję Polacy, inteligencja, Mullerowie. Mela z Madą i Wysockim Rozmawiają Widzą arystokratów i płaskość własnej sfery Nina i Anka przychodzą i zabierają je ze sobą. Obiad, pijany Muller klepie po plecach Ninę. Tylko Mada cierpi patrząc na KB i Ankę – Pyta MB, czy to jego siostra – nie wiedziała, że to narzeczona! Zbladłą. MB wychodzi po wiadomości od Józia Jaskólskiego – matka umiera.

ROZDZIAŁ VIII

KB zadowolony, że MB wyszedł – nie patrzy już na Ankę. Pijany Muller sadza KB i MB ze sobą i mówi, że wyda ją za Polaka, żeby miała salon! Kurowski mówi, że nie ma tak bogatych Polaków – KB!. Kessler to cham i łajdak. pijany całuję Nine w szyję. Wysocki spiera się z matką! Odwiedzie Melę, jada do Róży tam przenocuje, chce szaleństwa. Ona zmatowiona, bo Szaja modli się żarliwiej i chce fundować przytułek – wezwali lekarza! Młodzi całują się i przytulają Róża patrzy na ich szczęście, słucha rojeń o przyszłości, Mela poddaje się pieszczotom – jutro pójdzie do jej ojca – jestem ŻYDÓWKĄ mówi dziewczyna – przyjmie dla niego chrześcijaństwom nawet męczeństwo. ONA wie, że za niego nie wyjdzie, powie mu dopiero jutro! Płacz, on wychodzi szczęśliwy, ona rozpacza – wszystko skończone, Róża płacze z żalu, że nie jest kochana.

ROZDZIAŁ IX

Wysocki szczęśliwy – matka z Trawińską przy herbacie Anka broni Meli przed napaściami rasowymi. Wysocki tak szczęśliwy, że uśmiecha się pobłażliwie Mela, panna Grunspan nie potrzebuje obrony! Józio Jaskólski przysłany przez MB po Wysockiego –matka umiera – pogorszyło się jej. Anka i KB wychodzą na wieczorny spacer.

Matka Bauma traci przytomność, co chwilę, umiera nad ranem Baum w kantorze, patrzy chwile na zmarłą żonę i wraca do fabryki. KB martwi się o MB. KB spotyka MW Grosglick nie będzie zachwycony, przysiadają się do Myszkowskiego i Murraya, ten przejął jego posadę u Bucholca, ale za połowę wypłaty! Myszkowski idzie pić dalej.

ROZDZIAŁ X

Anka i p. Adam w Łodzi 2 dni od przeprowadzki, siedzą na werandzie, rozpakowują rzeczy – patrzy na fabrykę Mateusz pcha wózek. Wysocka pomaga w przeprowadzce. Kama bawi się z psami. Adama nazywa wujkiem. KB i MW zaczepiają Kamę ona chlapie wodą. Panie zwracają jej uwagę. Horn zabije ich z armaty żartuje KB 15 lat – dziecko!

Wysocka do Anki spokojna o Melę Grunspan nie chciała za niego wyjść. Anka czyta list – czy matka nie żałuje takiej miłości. Bóg jej wynagrodzi to cierpienie mówi zimno Wysocka.

W fabryce wypadek – zawaliło się rusztowanie Kama krzyczy zabici. KB wysłał pod furtkę człowieka, by nie wpuścił Anki. Zabrała apteczkę i pobiegła, bo Mateusz nie wrócił – Praca wre, normalnie. MB i KB żyją MW nie było – bezpieczny inni potłuczeni i połamani posłali po doktora, Jaskólski się nimi opiekuje.. 5 rannych Anka pomaga. Wysocki odstawił 3 rannych do szpitale, jednego zabrał rodzina 5 nie ma gdzie mieszkać Anka zabiera go do domu KB zły i nie ma litości – awantura o brak współczucia – mazgajowaty sentymentalizm. KB nie ma pieniędzy, Horn zostawił list o aresztowaniu Grosmana, wie o jego interesach z MW. MB czyta Biblię, lub rozmawia o teologii. KB przygniatają koszty KB każe MW sprzedać resztkę bawełny. Nikt im nie da pieniędzy – weź bogatego wspólnika – tandety robić nie będzie! Tandeta daje czysty zysk! Musi uszlachetnić produkcję. Nie warto długo czekać na zysk!) tys. rubli pożyczy Muller – nie MW podniesie swój wkład – zgoda – ma ukryte pieniądze. Gruby interes KB mu jednak nie ufa Przesądy nie przeszkadzają. Czyta list od Lucy, potem idzie do MB, martwi się o jego ojca. Trawiński wykupił weksle, ale to na nic. 20/500 warsztatów pracuje – 3 miesiące. pół roku? szwagrowie już upominaj się o spadek po matce. MB przestrzega KB przed MW – z twarzy wyczytał łajdactwo i wielu plajciarzy do niego przychodzi.

ROZDZIAŁ XI

MW szykuje gruby interes, zły na MB, że go o coś podejrzewa – jest uczciwy, pieniądze dostarczy MB z powodu choroby ojca i śmierci matki zmarnuje majątek! KB widzi, jak MW się stroi – oświadczy się? MOŻE? Kupił i posłał kwiaty Meli! Idzie do Grunspana z ceratową kopertą – ma pieniądze! Przy stole w kolonii Malinowski był chory, Horn pyta Adama o Zośkę – jest z Kesslerem. Grossman szwagier Meli siedzi MW mówi, że to pomyłka – będzie wkrótce wolny. Sierpiński przeczy MW najpodlejsza rasa! Awantura Kama pyta Horna czy ma metresę – śmiech, ciotka wściekłą naczytała się romansów i nie rozumie słów. Nawet nie wie, o co ona się wścieka, a panowie śmieję. Fiszbin nagadał na Horna o zabawie w Arkadii i szansonistkach. Kama modliła się, że by był nieszczęśliwy – płacze, on ja całuje. Młodzi się kłócą. Ciotka przekonana, że zbzikowała. MW wraca do Grossglicka Wilczek mówi, ze czeka na niego. , z Grunspanem doszedł do 15 tys.! Nie przekraczaj pan cierpliwości! Ostrzeżenie. Każe mu przyjść do kantoru KB i podpisać umowę na dostawy węgla. Ma sprawę do omówienia po wyjściu od szefa. Grossglick mówi, że wszyscy się o niego martwili. Wełnę kupił i sprzedał za gotówkę. Dobrze, masz pan głowę! Tu KB mówi, że nie odda kapitału. Prezes najpierw traktuje to, jako żart, potem chce wołać doktora i policję Chory zmęczony, szklankę wody. Potem myśli, że to żart. MW nie słucha obelg, nie ma pokwitowania na czek na Lipsk i nie będzie mógł dostarczyć sądowi dowodów! Rozmawiają po ludzku. KB osamotniony plan MW to omotać go pożyczkami i przejąć interes. Grossglicka spłaci najpierw odsetki kapitał na razie sobie zatrzyma. 40 tys. w gotówce i KB będzie dyrektorem w swojej fabryce. Pan jesteś za sprytny! PLAN jednak się podoba. Prawdziwy interes to posag Mali Grunspan.. Może pomogą Grossmanowi liczy na Melę i 100 tys. posagu Mało może 200. Ma już plan na 1 mln! ZGODA, pocałunek Wilczek ma przyjść do nich jutro.

ROZDZIAŁ XII

MW zje KB ma ochotę na jego pracę i pieniądze! Musi sobie coś kupić z tej radości – brylant kupią mu teściowie, on wybrał sobie krawat. Swatka doniosła mu o zerwaniu z Wysockim i Edlemanem, Mela – ładna, on też, a że ma polskie przesądy, sam na studiach tez miał poglądy. Nic nie kosztuje, a na salonach dobrze wygląda. Zaproszenie na wieczór do Kesslera, szykuje niespodziankę wybiorą sobie kobiety z fabryki. Jak nie przyjdą, to je wyrzuci? Brygadzista wybiera dziewczyny Kessler zapisuje. Stary Malinowski, ale on każe mu przyjść do kantoru tu nie załatwia spraw. Łajdak!

ROZDZIAŁ XIII

U Grunspana narada rodzinna. Awantura, stary biega i krzyczy ZŁODZIEJ, Regina płacze i krzyczy. Landau cos liczy Grossman blady leży na kanapie –0 wyszedł po godzinie – MW pyta , jak było – sam zodaczysz! Za swoje grzechy nie za teścia i zonę. MW mówi, że przychodzi, jak do swoich. Grunspan wyrzeka na Wilczka- Kramarz oszczędza kopiejki, plac jest wart 50 i zdrożeje, bo ceny idą w górę! Zapłaci podwójnie – mówi Grossman. MW wita się z Melą – smutna, ale wdzięczna z kwiaty. Zajmie się załatwieniem sprawy sądowej i planowaniem interesów – prawnik i budowniczy żartuje Mela. Fabryka bez podwykonawców i pośredników. MW traktują, jak swego chciałby, by traktowano go jeszcze bliżej! Ich fascynuje plan Grosmanowie wyszli Grunspan zaakceptuje małżeństwo, jeśli to wola Meli Targują się 30 tys. rubli gotówką, interes z Grossglickiem, kredyt 2 x tyle. Ona dużo kosztował wykształcenie podróże Grunspan chce dać 50 tys. A pana firma, co za papier? Spółka z KB tylko 10 tys. – od dziś 20 za rok przejmie fabrykę.

Grosglick dawał mu 100 tys. za Mery i nie są zamieszani w podpalenie!. Stary go ucisza, w Łodzi jego córka jest zniesławiona, tu wszyscy znają Ofiaruje 50 tys. gotówką i 50 z 2 lata. NIE minus koszt studiów – weksel ŚWIŃSTWO! Mówi MW Teraz niech się zgodzi Mela ZOSTANIE JEGO ŻONĄ!. Całuje jej rękę i 10 kopiejek daje Franciszkowi za podanie płaszcza. MW idzie do KB on zły, że MW wykorzystał niedawne przejścia Meli z Wysockim, ale pieniądze ma!. Wyżywa się na robotnikach, ale go zastraszyli. o szóstej Kessler przysyła konie.

ROZDZIAŁ XIV

Kessler mieszka za miastem zameczek na tle lasu, angielski park i rzeczka dalej fabryki, słomiane dachy wsi, resztki sadów – urządził się w tym barbarzyńskim kraju. Jest Wilhelm Muller, Oskar Meyer, Martin – Francuz od rzeki maty z Indii i Chin, Szampan, Zośka Malinowska czyni honory pani domu, każe kołysać siebie MW Zwiedzają , Kessler ma jej dość , bo głupia i zamierza żenić się z Mullerówną a Zośkę odstąpi. Potem znęca się nad zwierzętami w klatkach. Ciepły wieczór Muller sam na werandzie dostał w twarz, Zośka odeszła. Jadalnia w oranżerii 2 robotnice, poza nimi tancerki z Berlina. Kolacja długa i nudna, potem piją Kessler zazdrosny o Zośkę. Salon wschodni, tańce kobiety pijane, łatwe i dostępne. SZALŃSTWO.

ROZDZIAŁ XV

Józio czyta gazetę p. Adamowi, Anka czeka na KB, Mateusz pilnuje Samowara. Ona cierpi i tęskni za wsią, wątpi w uczucie KB – jest inny, ma chłód w oczach i wyśmiewa jej zwyczaje, rani uczucia. Ma kłopoty w fabryce Józio mieszka do u starego Bauma opóźnia zamknięcie fabryki. KB spóźniony, była Trawińska i Mullerowa z Madą po sąsiedzku. Czy zostanie zięciem Mullera? Mada i jej grube obyczaje – to dorobkiewicze Anka jest inna. W Kurowie KB nie musiałby się męczyć. Chusteczka o zapachu róż –od Lucy nie schował jej. Krzyczy na Mateusza, że perfumuje bieliznę! Anka zacięła się, nie stanie na drodze jego szczęścia!

Socha z innymi chłopami dziękują za ratunek dla rannych robotników. Wzruszenie p. Adam kazał dać im wódkę. RADOŚC. KB ironicznie myśli – dożynki. Anka wściekła. On nie chciał jej obrazić ani krytykować. Anka wyszła do Trawińskiej. Nina szykuj wycieczkę za miasto idzie na obiad z Kurowskim jedzą, rozmawiają swobodnie. Kurowski ma gospodarstwo, o którym głośno. Jadą do Lasku Michla –patrzą na zabawę tłumu. Anka chce zobaczyć kawałek pola. Adam czyta, służąca śpiewa godzinki wspomnienie wsi. Nieszpory jak w Kurowie CISZA, daleko miasto. KB i dziś nie przychodzi na herbatę Wysocka przyniosła plotki o nim i Madzie Muller Anka stoi im na przeszkodzie Wdzięczność – idą razem do Trawińskiej koło pałacu Mullerów, tam cała rodzina i KB przy Madzie rozmowa, w domu kolejna awantura, chce wracać do Kurowa miłość umarłą MW i MB ostrzegali ja półsłówkami – jest im wdzięczna. Często bywa teraz u Lucy i Mady.

ROZDZIAŁ XVI

1 IX rusza fabryka w domu ks. Szymon i Zajączkowski w fabryce śniadanie z wódką dla robotników i budowlańców. Halpern przyszedł popatrzeć MW zły, bo wydali 400 rubli na śniadanie Wszyscy milionerzy prócz Szai Anka z Niną na wsi byłoby piękniej. Jaskólski wzywa KB do Kantoru Zucker z donosem o KB i Lucy On proponuje razem ścigać oszczercę, wypiera się romansu i przysięga na święty obrazek. W szufladzie pisze wiadomość do Lucy i przez Mateusza, który przyniósł wino podaje kochance Zucker mu wierzy radość, Lucy bezpieczna, pozdrawia przez Mateusza. W domu tylko karciarze i Trawińscy, A KB jedzie do Lucy dostała od męża biżuterie i jedzie do Berlina, będzie pisać.

ROZDZIAŁ XVII

Fabryka pracuje KB ma jeszcze mniej czasu. Przed zimą uruchomia pozostałe działy. MW zajmował się sprzedażą i administrowaniem. skupuje weksle KB i pożycza pieniądze przez podstawionych ludzi Tandeta zaczyna tracić! nikomu tak naprawdę nie robili konkurencji. Po okłamaniu Zuckera KB pilnuje MW! Arogancki i pewny siebie. Trochę towaru zostało im na zimę. P. Adam chorował. Anka stała się przeszkodą myśli o Madzie Muller. Nina radziła rozsądek, ale też, by się rozstali.

ROZDZIAŁ XVIII

Trawiński z KB u Kurowskiego, Kessler wykłada o ucywilizowaniu fabryk polskich. i potędze niemieckich ośmiesza się. mówi o genialnych jednostkach KB pije i chce zostać sam z Kurowskim Myszkowski wyjedzie do Austrii żyć wolno i spokojnie. KB z Kurowskim sami rozmawiają o fabryce i spółce – on wejdzie z kapitałem, pod warunkiem, że KB nie ożeni się z Anką. KB wściekły odchodzi, nie przystaje na warunki.

ROZDZIAŁ XIX

Kessler idzie rozmówić się z Malinowskim groźby, awantura bijatyka na śmierć i życie. Obydwaj giną pod wielkim kołem maszyny.

***

Adam z matka i przyjaciółmi na pogrzebie, tylko Zośki nie było. Pochowali samobójcę, mordercę Zośkę zabierze Wilhelm Muller. Wilczek plac serzedał za 40 tys. idzie do kolonii Kama płacze nad Adamem Horn i Wilczek zabrali do domu Wilczek chce zaszkodzić Gunspanowi.

ROZDZIAŁ XX

KB w Berlinie u Lucy – gruba, brzydka i ordynarna, tu wiadomość o pożarze fabryki Wraca specjalnym pociągiem, kolejne stacje pożar trwa, wie z telegramów.

ROZDZIAŁ XXI

Dzień wcześniej Anka i p. Adam zmęczeni Socha mówi, że się pali Suszarnia na 3 piętrze Wiatr ona gran na fortepianie, by zagłuszyć pożar, ale p. Adam i tak zobaczył i umarł. Gaszą tylko pobliskie fabryki Bauma i Trawińskiego, bo tu nic nie można zrobić. MW oszalały Jaskólski mówi, to twoja robota!. MW blady wycofuje kapitał KB płacze , ale nie ma do niego żalu. Pochował ojca i przyjął zaproszenie do Mullera. Anka się z nim rozstaje.

ROZDZIAŁ XXII

Anka chora u Trawińskich, patrzy w dal mdleje, Nina pilnuje jej cały czas. Czasem Wysocki i Kama. Nina maluje w oranżerii jej portret. Wilczek chce ją odwiedzić, ale tym razem zrobił na niej złe wrażenie DOJDZIE do MAAJĄTKU.MB się zapowiedział a Józio przynosi do czytania swoje listy miłosne. Idzie na ślub Meli i MW Anka życzy KB szczęścia i rozstają się.

ROZDZIAŁ XXIII

Ślub Mady i KB wszystkie miliony łódzkie wokół. Ona sama warta milion szczęśliwa i zakochana. W pałacu przyjmują gości PRZEPYCH. Mela Welt gwiazda wśród młodych mężatek. KB pobłażliwie traktuje fabrykantów i rodzinę żony bezczelny Wilczek ma wstęp do towarzystwa zaleca się do ordynarnej panny Knabe – 200 tys. posagu Uśmiecha się do Mady i pilnuje teścia, by pijany się nie ośmieszał. Mateusz pogonił Mullerową, bo chowała resztki jedzenia po kontach Jasólski – marszałek domu. Kolacja srebra i kryształy Mada zawstydzona prostackimi żartami rodziny.

***

Minęły lata w Ziemi ObiecanekKurowski doszedł do majątku. MB i Stach Wilczek byli mocni i szkodzili tandecie. MW jeździł powozem i nie poznawał ludzi poniżej 0,5 mln. Bucholc nadal na czele, potem Szaja, nawet po tym, jak się spalił i zbudował przytułek, Trawiński stoi znakomicie Muller oddał KB fabrykę i wyjechał do syna za miasto. KB smutny ma miony i nie ma czasu, by się cieszyć> Mada była dobrą żona i piastunka dla dziecka. Kurowski był jeszcze zły na KB za Ankę. Ma, co chciał BYŁ NIEWOLNIKIEM! Wspomnienia Lucy i Emmy w parku Anka z Kurowa szczęśliwa i pełna sił piękna, ma ochronkę Jest zadowolona. To jego wina nie zdobył ziemi obiecanej wszystko oprócz szczęścia. Odszedł w rozpaczy za miasto zmarnował życie!!!! nic egoisty z daleka wszystkie drogi prowadzą do Ziemi obiecanej setki wozów ludzi gotowych do walki i smutnych. Przegrał własne szczęście musi je stworzyć dla innych.

by Adam Mac Swan