Sławomir Mrożek Życie współczesne


Dzień pierwszy

ON, lojalista postanowił spędzić dzień w duchu pozytywnych zleceń. Obudził się ciosem w czaszkę i kilkoma kolejnymi wcześniej zakończył snodobę. Musiał sobie założyć nelsona na podłodze, ale ubrał się – bitwa o wstawanie była wygrana.

Serią z lekkiego karabinu maszynowego rozpoczął bitwę o mycie zębów, a po trupie dozorcy wyszedł na ulicę. Śniadanie - pokonał na punkty kasjerkę baru mlecznego i torpedą przebił się do bufetu, gdzie zjadł swoją jajecznicę.

Walką na białą broń zakończył wkładanie kapelusza, a 2 granaty utorowały mu drogę do ustępu publicznego. Ogień bezpośredni był niezbędny do zdobycia papierosów, a po kiosku zostały zgliszcza. Tak minął pierwszy dzień, jeszcze tylko skaleczył się szablą w łóżku – dzień był skończonny.

Dzień drugi

Rano zobaczył zagadnienie na podwórku przed bramą – stanęło do popołudnia. Wieczorem przestępowało z nogi na nogę. Rano ON wynosi zagadnieniu składane krzesełko, ono przysiada na chwilę, potem wstaje i robi przysiady.

Mieszkańcy co chwile sprawdzali, co z zagadnieniem? Przyzwyczaili się wszyscy: matki stawiały je za przykład, mężczyźni mu zazdrościli. Pewnego ranka upadło! Pogrzeb odbył się na koszt Komitetu Blokowego. Działacz, który to zagadnienie postawił wygłosił mowę i postawił kilka nowych zagadnień, ale Komitet nie miał pieniędzy na kolejne pogrzeby.

by Adam Mac Swan